Tag: blog

Zadanie na spotkanie

Productive! Magazine 16

Ukazał się długo oczekiwany, kolejny, szesnasty już numer Productive! Magazine. Jak zwykle bogaty w treści i jak zwykle zawierający mój artykuł. Tym razem jest to tekst „Zadanie na spotkanie”, który wbrew pozorom nie traktuje o sztuce organizowania i prowadzenie zebrań.

A o czym?

O tym, jak sprawić, żeby:

  • raport sprzedaży wichajstrów z rozbiciem na województwa był gotowy na piątek;
  • wygląd ekranu logowania został zmodyfikowany zgodnie z uwagami odbiorcy na jutro;
  • uchwyt przechwytu nie wibrował na wolnych obrotach za 5 dni.

Życzę miłej i pożytecznej lektury!

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

Wczoraj odbyły się huczne obchody dziewiątej rocznicy pojawienia się w sieci BIZNESU BEZ STRESU. Blogu, który niezmiennie zachęca do myślenia, wstrząsa sumieniami i wyciska łzy wzruszenia z oczu zagorzałych czytelników.

W uroczystości nie wzięli udziału: Pan Prezydent z Małżonką, Pan Prezydent Elekt z Małżonką, Marszałkowie Sejmu i Senatu, Pani Premier, Ministrowie, Admiralicja, Generalicja, Opozycja i Policja. Dzięki temu obchody przebiegły spokojnie, bez gwizdów, okrzyków, palenia gum i buczenia.

Zgromadzeni złożyli kwiaty pod tablicą przedstawiającą pierwszy wpis Masz rację… Wpis ten wyznaczył wektor strategiczny linii ideologicznej BIZNESU BEZ STRESU:

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

A mówiąc poważnie: dziękuję Wam, Drodzy Czytelnicy, że wciąż znajdujecie czas i poświęcacie swoją uwagę na czytanie tego, co mam Wam do zaoferowania – czyli tekstów o moich przemyśleniach, marzeniach, lekturach oraz praktycznej wiedzy zebranej samodzielnie i zaczerpniętej z wiarygodnych źródeł.

Moja książka „Teraz!” stanowi naturalne przedłużenie bloga, jednak nie poszedłem na łatwiznę i nie jest ona „zrzutem ekranowym”. Ponad 90% jej treści napisałem całkiem od nowa, a zdecydowana większość zdań to nówki-sztuki, nieśmigane.

Zabójcza Tytejera

Przyjeżdżasz spóźniony na imprezę.

Znajomi zaprosili cię na dzikie pole namiotowe nad jeziorem.

Pijesz „karniaka” – szklankę wódki na dobry początek.

Niespodziewanie okazuje się, że zaczyna brakować alkoholu, bo szalona zabawa trwa już jakiś czas.

Trzeba skoczyć do pobliskiego miasteczka.

Znajomi namawiają cię: „Pojedź! Prawie nie piłeś! To tylko parę kilometrów, boczna droga, pusta o tej porze”.

Nigdy jeszcze nie jeździłeś po wypiciu wódki, ponieważ takie masz zasady. Ale z drugiej strony… Może mają rację, może nic się nie stanie, może wystarczy po prostu ostrożnie jechać?

Niezależnie od tego, co postanowisz, właśnie zetknąłeś się z Tytejerą. Co to oznacza, dowiesz się z mojego artykułu w najnowszym numerze Productive! Magazine.

Przeczytaj Zabójczą Tytejerę i zastanów się, czy mam rację, czy tylko z upływem czasu stałem się marudnym moralizatorem.