Tag: armia

Wojskowe pieszczoty

Podobno w amerykańskiej armii żołnierz w czasie pokoju postępuje zgodnie z następującym schematem działania:

  • jeśli coś się rusza, zasalutuj;
  • jeśli się nie rusza, podnieś;
  • jeśli nie możesz podnieść, pomaluj.

W jednym ze swoich wykładów Zig Ziglar stwierdził, że kobiety postępują według nieco innego schematu:

  • jeśli coś się rusza, przytul;
  • jeśli się nie rusza, odkurz i połóż na półce.

Jak zatem powinny się zachowywać kobiety wcielone do wojska, żeby pozostać sobą, nie łamiąc jednocześnie obowiązujących reguł?

Milionowy przekręt

Dopiero teraz trafiłem na tę informację („Pentagon Paid $999,798 to Ship Two 19-Cent Washers to Texas”) i uśmiałem się, jak norka.

Niewielki dostawca części zamiennych z Południowej Karoliny przez sześć lat wyłudził od Ministerstwa Obrony Stanów Zjednoczonych około dwadzieścia i pół miliona dolarów, naliczając drastycznie zawyżone koszty dostawy. Na przykład dostarczenie dwóch uszczelek o wartości 19 centów każda do bazy wojskowej w Teksasie kosztowało amerykańskich podatników 999 798 dolarów!

Czas na uruchomienie zagranicznych oddziałów CBA. Ten świat wymaga uzdrowienia!

Plan i planowanie

„Plan nie ma żadnej wartości, natomiast sam proces planowania jest bezcenny.” – myśl wojskowa

W procesie planowania masz okazję dogłębnie przeanalizować wszystkie aspekty swojego zmierzenia oraz uświadomić sobie, jakie wewnętrzne i zewnętrzne czynniki mogą sprzyjać sukcesowi, a jakie przyczynić się do porażki. W wyniku tych przemyśleń powstaje zwykle plan przedsięwzięcia, ale nie przywiązuj się zbytnio do niego, bowiem:

„Każdy plan przegrywa w starciu z przeciwnikiem.” – inna myśl wojskowa

W warunkach pokojowych tym przeciwnikiem jest głównie skrzecząca rzeczywistość – zwana też oporem materii.

Nadmierne planowanie i brak elastyczności w fazie realizacji może być bardzo niebezpieczne. Na przykład, jeśli zaplanujesz sobie wstąpienie w związek małżeński w wieku 25 lat, możesz przegapić doskonałą okazję mając 23 lata i poślubić niewłaściwą osobę w terminie wyznaczonym przez plan.

Zatem planuj i bądź elastyczny – oto rada na dziś.

Strefy czasowe

W globalnej gospodarce strefy czasowe są bez sensu. Ich istnienie wprowadza tylko zamęt i nieporozumienia. Na dodatek na wielu obszarach w lecie obowiązuje czas przesunięty o godzinę i oczywiście nie ustalono jednolitego, wszechświatowego terminu wprowadzania tej zmiany. Każdy sobie rzepkę skrobie.

Pewien czas temu firma Swatch usiłowała wylansować „Internet Time”, ale było to przedsięwzięcie bardziej marketingowe niż zdroworozsądkowe. Dobę podzielono na 1000 „uderzeń” i już. Dla normalnych ludzi było to dziwaczne, a dla komputerowców tym bardziej, bo dlaczego doba ma mieć 1000 „uderzeń”, a nie 1024. Poza tym jedno „uderzenie” to niecałe półtorej minuty, czyli mniej więcej jedna chwila według Tytusa, Romka i A’Tomka. Taka rozdzielczość jest zwykle niewystarczająca do mierzenia czasu w życiu codziennym.

Uważam, że najwyższy czas zrezygnować ze stref czasowych i wzorem armii amerykańskiej wszystkie zegary ustawić na UTC (Coordinated Universal Time), czyli GMT (Greenwich Mean Time), czyli Z (Zulu Time Zone).

*** Wpis zredagowany w dniu 2007-03-17 ***