Tag: armia

AZS – Artyleryjskie Załatwianie Spraw

Kontynuując wątek artyleryjski, chciałbym przedstawić, wymyśloną przeze mnie naprędce, metodę AZS – Artyleryjskiego Załatwiania Spraw:

  1. Gotowość bojowa. Aby móc sprawnie zrealizować zadanie ogniowe, utrzymuj swój sprzęt w należytym stanie. Lufa powinna być wyczyszczona, przyrządy celownicze sprawne, amunicja bezpiecznie przechowywana w magazynie, a paliwo zatankowane. Ty zaś bądź wypoczęty i gotowy do działania. Podczas strzelania żadne troski nie powinny zaprzątać twojej głowy, więc staraj się mieć wszystkie inne sprawy uporządkowane.
  2. Stanowisko ogniowe. Przed przystąpieniem do zadania ogniowego dowiąż stanowisko ogniowe. Ten artyleryjski termin oznacza, że po zajęciu miejsca, z którego będziesz strzelał, musisz dokładnie ustalić swoje współrzędne oraz kierunek północy. Bez tego nie ma mowy o obliczeniu właściwych nastaw do wycelowania lufy.
  3. Cel. Zadanie ogniowe polega ma rażeniu celu, więc najpierw musisz ten cel określić. Zadaniem twojej sekcji rozpoznania jest wcięcie celu (czyli jak najdokładniejsze wyznaczenie jego współrzędnych i wymiarów) oraz określenie jego rodzaju.
  4. Warunki strzelania. Trajektoria lotu pocisków silnie zależy od panujących warunków meteorologicznych. Na przykład przy strzelaniu na większe odległości (kilkanaście kilometrów) punkt upadku może zmienić się pod wpływem wiatru o kilkaset metrów. Dlatego przed przystąpieniem do działania zmierz panujące warunki. Ale co zrobić, jeżeli nie masz czym zmierzyć? Nie siedź z założonymi rękami, tylko, korzystając ze swojego doświadczenia, oceń sytuację na oko. Tak, na oko. Lepszy rydz, niż nic. Po prostu dołóż wszelkich starań, żeby mieć jak najlepsze dane, ale nie powstrzymuj się od działania, jeśli te dane są niedoskonałe.
  5. Strzał. Gdy już wiesz, skąd masz strzelać, do czego i w jakich warunkach, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą oblicz nastawy, wyceluj lufę i strzel.
  6. Wybuch. Sprawdź, czy strzeliłeś celnie. Wykorzystaj do tego zadania swoją sekcję rozpoznania. Jeśli trzeba, skoryguj nastawy i spróbuj jeszcze raz, aż zaczniesz trafiać.
  7. Ogień skuteczny. Gdy wybuchy pewnie układają się w celu, rozpocznij kanonadę. Jeśli w międzyczasie twoje rozpoznanie podeśle ci nowe sugestie poprawek, skoryguj wycelowanie, nie przerywając strzelania aż do osiągnięcia pełnego sukcesu.
  8. Zapisz poprawki. Po zakończeniu zadania ogniowego zapisz poprawki, które wprowadziłeś na podstawie danych z rozpoznania. Przydadzą się, kiedy będziesz realizował następną, podobną misję

Myślę, że powyższa procedura bardzo dobrze nadaje się do zastosowania zarówno w biznesie, jak i w życiu osobistym.

Życzę ci zatem celnych strzałów.

Artyleryjska Barbara

Powszechnie wiadomo, że Święta Barbara jest patronką górników. Ale nie tylko. Artylerzyści też wybrali ją na swoją opiekunkę. A artyleria to Bóg Wojny. Kto nie wierzy, może pojechać do Torunia i odczytać stosowny napis nad bramą wjazdową na tamtejszy poligon.

Niezależnie od poglądów każdego z nas na kwestie wojny i pokoju, należy wyraźnie stwierdzić, że gdyby nie artyleria, być może nie dożylibyśmy czasów, kiedy komputer osobisty zawitał do naszych domów.

Jednym z głównych impulsów do rozwoju techniki obliczeniowej w pierwszej połowie XX wieku były potrzeby wojskowych – przede wszystkim w zakresie zestawiania tabel do wyliczania nastaw dla artylerii strzelającej ogniem pośrednim, czyli do celów, które są niewidoczne ze stanowiska ogniowego. Na to, gdzie upadnie pocisk, wpływa wiele czynników (balistycznych, technicznych i meteorologicznych), których ogarnięcie za pomocą prostego wzoru jest niemożliwe. Posługiwano się zatem tabelami, które pozwalały uwzględniać te czynniki w procesie strzelania i odpowiednio modyfikować nastawy służące do wycelowania lufy. Zestawianie takich tabel dla każdego rodzaju działa i amunicji wymagało wystrzelenia kilku wagonów pocisków lub wykonania skomplikowanych obliczeń. I właśnie w tym celu skonstruowano pierwsze komputery, których legendarnym reprezentantem jest ENIAC (Electronic Numerical Integrator and Computer) zbudowany na zamówienie amerykańskiego Wojskowego Laboratorium Balistycznego w Aberdeen w stanie Maryland przez naukowców z Moore School of Electrical Engineering wchodzącej w skład Uniwersytetu stanu Pensylwania.

W ten sposób mordercze potrzeby wojskowych przyczyniły się do przełamania pierwszych lodów w procesie udowadniania, że zbudowanie programowanej maszyny szybkoliczącej jest możliwe. A potem już poleciało z górki.

Przyjmijcie zatem, w dniu swojego święta, Drogie Barbary, Odważni Górnicy i Celni Artylerzyści, życzenia wszystkiego najlepszego i możliwości użycia waszych umiejętności i mocy w słusznych jedynie i szlachetnych sprawach.

Generalne zasady przywództwa

Oto sześć zasad przywództwa sformułowanych przez amerykańskiego generała Tommy Franksa:

  • skupienie – skoncentruj się na tym, co ważne i nie daj się rozproszyć;
  • energia – w każdej sytuacji wykorzystuj całą energię, którą jesteś w stanie zgromadzić;
  • prawość – to twój najcenniejszy skarb, nie utrać go i nie idź w tej dziedzinie na kompromisy;
  • rozwiązywanie problemów – nie kłóć się, nie usprawiedliwiaj, weź byka za rogi i go pokonaj;
  • branie odpowiedzialności – gdy nikt nie chce jej wziąć, bierz ją na siebie;
  • bycie na „tak” – nigdy nie mów „to nie moja sprawa”, z entuzjazmem podchodź do swoich zadań.

Na podstawie „Leadership Lessons from General Tommy Franks” / Michael Hyatt.

Afganistan – są efekty!

Dziś o niecodziennej lekturze. Przejrzałem właśnie raport „National Drug Threat Assessment 2009” opublikowany przez National Drug Intelligence Center – amerykańską instytucję rządową zbierającą informacje na temat międzynarodowego i krajowego „przemysłu” narkotykowego. Oprócz wielu mniej lub bardziej interesujących danych natknąłem się w nim na, zamieszczoną w dodatku B, tabelę B-9:

B9

Moją uwagę zwróciła dynamika wzrostu produkcji heroiny w Afganistanie. Po wejściu wojsk USA i NATO kraj ten odniósł prawdziwy sukces gospodarczy i zdominował światowy rynek narkotykowy. Za rządów talibów, w związku z nakazami religijnymi, produkcja używek była ograniczana.

Doprawdy nie trzeba być wyznawcą teorii spiskowych, żeby dochodzić do zadziwiających wniosków. Wystarczy uważnie czytać publikowane oficjalnie statystyki.

Celownik 5600

Mój Dziadek był majorem Wojska Polskiego, wykładowcą w Centrum Wyszkolenia Piechoty. Jego specjalność stanowiły karabiny maszynowe i w tej dziedzinie prowadził kursy dla dowódców kompanii. W pamięci kursantów zapisała się następująca komenda wydana przez Mojego Dziadka:

„Celownik 5600! Przed nami łacha piaszczysta, o dłoń w lewo brzoza, trzy palce w lewo i jeden palec w tył chójka, za tą chójką palec w prawo krzaczek, za tym krzaczkiem pod laskiem c.k.m. npla. – Długa seria, ognia!”

Sztuka delegowania polega na dokładnym określeniu celu, zapewnieniu środków do działania i przekazaniu podwładnemu odpowiedzialności za wykonanie zadania.

Celownik 5600

Na zdjęciu: Mój Dziadek prowadzi zajęcia z obrony przeciwlotniczej.

Pierścień

Była dziewczyna, był chłopiec, kochali się. Chłopiec dał pierścień dziewczynie. Szli górami wysokimi. Z lewej skała, z prawej przepaść głęboka, ścieżka wąska. Dziewczyna oparła rękę o skałę, pierścionek się zsunął, potoczył po ścieżce i wpadł w przepaść. Żal było dziewczynie pierścionka, żal było chłopcu dziewczyny. Ścieżkami kozic zbiegł na sam dół wąwozu, gdzie strumień płynął, gdzie kamienie zmielone przez wodę, jak ziarna leżą. Szukał uparcie, cierpliwie. Szukał rok, szukał drugi, szukał trzeci…

(…)

… Szukał wiele lat. Wąwóz duży, pierścień mały. Wreszcie znalazł, bo kto szuka uparcie, ten znajdzie. Zaniósł pierścień do domu dziewczyny. Czekała na niego, ale siwa już była i przygarbiona. Z żalem powiedziała do chłopca: „Cóż nam teraz po pierścieniu, kiedy życie jak strumień popłynęło do dalekiego morza, kiedy w źródle czasu niewiele już wody zostało”. Tak mówiła i wkładała powoli pierścień na palec. Kiedy włożyła, pomłodnieli nagle oboje – on i ona. Patrzy chłopiec na dziewczynę, na jej wargi czerwone jak pęknięty owoc granatu, na jej włosy czarne jak skrzydło kruka na śniegu.

(…)

Kto szuka wytrwale, ten nie tylko znajduje, ale jeszcze los mu w nagrodę godziny cofa na zegarze.

Kto zgadnie, skąd pochodzi powyższy cytat?

Wojskowe pieszczoty

Podobno w amerykańskiej armii żołnierz w czasie pokoju postępuje zgodnie z następującym schematem działania:

  • jeśli coś się rusza, zasalutuj;
  • jeśli się nie rusza, podnieś;
  • jeśli nie możesz podnieść, pomaluj.

W jednym ze swoich wykładów Zig Ziglar stwierdził, że kobiety postępują według nieco innego schematu:

  • jeśli coś się rusza, przytul;
  • jeśli się nie rusza, odkurz i połóż na półce.

Jak zatem powinny się zachowywać kobiety wcielone do wojska, żeby pozostać sobą, nie łamiąc jednocześnie obowiązujących reguł?