Kategoria: x-raptularz

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

Wczoraj odbyły się huczne obchody dziewiątej rocznicy pojawienia się w sieci BIZNESU BEZ STRESU. Blogu, który niezmiennie zachęca do myślenia, wstrząsa sumieniami i wyciska łzy wzruszenia z oczu zagorzałych czytelników.

W uroczystości nie wzięli udziału: Pan Prezydent z Małżonką, Pan Prezydent Elekt z Małżonką, Marszałkowie Sejmu i Senatu, Pani Premier, Ministrowie, Admiralicja, Generalicja, Opozycja i Policja. Dzięki temu obchody przebiegły spokojnie, bez gwizdów, okrzyków, palenia gum i buczenia.

Zgromadzeni złożyli kwiaty pod tablicą przedstawiającą pierwszy wpis Masz rację… Wpis ten wyznaczył wektor strategiczny linii ideologicznej BIZNESU BEZ STRESU:

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

A mówiąc poważnie: dziękuję Wam, Drodzy Czytelnicy, że wciąż znajdujecie czas i poświęcacie swoją uwagę na czytanie tego, co mam Wam do zaoferowania – czyli tekstów o moich przemyśleniach, marzeniach, lekturach oraz praktycznej wiedzy zebranej samodzielnie i zaczerpniętej z wiarygodnych źródeł.

Moja książka „Teraz!” stanowi naturalne przedłużenie bloga, jednak nie poszedłem na łatwiznę i nie jest ona „zrzutem ekranowym”. Ponad 90% jej treści napisałem całkiem od nowa, a zdecydowana większość zdań to nówki-sztuki, nieśmigane.

Dereniówka

Moja Mama zawsze była zwolenniczką rozwiązań prostych i skutecznych.

Co roku, korzystając z poniższego przepisu, przyrządzała nalewkę, którą zachwycali się wszyscy nasi goście oraz mieszkańcy Bydgoszczy (zwanej ostatnio Bydgoszczem):

  1. Zbierz i wydryluj niecałe pół litra dereniu.
  2. Do dereniu dolej pół litra wódki.
  3. Dosyp 3 łyżki cukru.
  4. Szczelnie zakorkuj.
  5. Maceruj przez 4-6 tygodni, co pewien czas wstrząsając.
  6. Przefiltruj do butelek.
  7. Leżakuj przez 3 miesiące.

Gdy już to zrobisz, wspomnij przy kielichu moją Mamę, która przez całe życie nie poszła na kompromis i nie dała sobie wykreślić z imienia „Izabella” podwójnego „l”. :-)

Wykusz Janka Muzykanta

Wykusz Janka Muzykanta 0

Jest takie miejsce w Warszawie, którego nie ma w żadnym oficjalnym przewodniku. Położone na skrzyżowaniu dwóch niepozornych, niemalże polnych ulic: ulicy Wykusz i ulicy Janka Muzykanta.

Znajduje się tam dziki taras widokowy Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (dawniej zwanego Okęciem).

A co z tarasem widokowym na lotnisku?

Na oficjalnej stronie portu czytamy:

Taras widokowy na Lotnisku Chopina w Warszawie jest zamknięty.

Taras zostanie udostępniony po przebudowie starej części Terminalu A (dawniej nazywanej Terminalem 1). Przebudowa rozpoczęła się w II połowie 2012 r. i potrwa około trzech lat. Zmodernizowany taras będzie oszklony i zadaszony. Odwiedzający będą mieli do dyspozycji mały barek z kawą.

Chciałoby się dodać: „Przepraszamy. Taras widokowy nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu!” (tekst z filmu „Miś” Stanisława Barei). :-)

Dziki taras widokowy ani nie jest wyposażony w barek z kawą, ani nie jest oszklony, ale łączy go z niedziałającym tarasem oficjalnym budowlany wygląd. Składa się z ugoru i usypanego nie-wiadomo-przez-kogo i nie-wiadomo-po-co pagórka.

Ma za to jedną niedoścignioną zaletę: samoloty lądują w odległości zaledwie 200 metrów od niego. Rewelacja!

Odwiedziłem dziś z Panią TesTeqową ten ziemski przybytek podniebnych rozkoszy, a że trafiliśmy na dobrą godzinę, pstryknąłem kilka fotek. Polecam!

Wykusz Janka Muzykanta 123456789

Zadanie dla zaawansowanych: zastanów się nad głębokim sensem nazwania tego miejsca „Wykusz Janka Muzykanta”. To nie może być przypadek!