Kategoria: x-a-propos

Bycie niepokonanym to stan umysłu

Nie wątpię, że w nowoczesnym sporcie odpowiednio dobrany trening i dieta oraz podkręcanie możliwości organizmu za pomocą różnych metod są warunkiem koniecznym osiągania nieprzeciętnych sukcesów. Na tym polega profesjonalizm, który procentuje nie tylko w sporcie, ale w każdej dziedzinie życia. Jednak wszystkie te czynniki nie wystarczają, żeby odnieść zwycięstwo.

W 2011 roku w męskim tenisie nastąpiła zdecydowana zmiana układu sił. Dwóch dotychczasowych liderów rankingów – Rogera Federera i Rafaela Nadala pogodził „ten trzeci” – Novak Djokovic.

Specjaliści zastanawiają się teraz, skąd ta zmiana na szczycie, jak to możliwe, że Djokovic wygrał 39 spotkań z rzędu, w tym cztery z Rafaelem Nadalem i trzy z Rogerem Federerem!

Myślę, że najcelniejszą diagnozę przedstawił w tej sprawie Pete Sampras, amerykański tenisowy mistrz nad mistrze:

Bycie niepokonanym to stan umysłu, a nie tylko statystyka.

Życzę ci, żebyś w swojej dziedzinie choć raz w życiu doświadczył tego uczucia, a niemożliwe stanie się możliwe!

I gitara!

To koniec!

13 maja 2011 roku Sejm postanowił, że od 1 sierpnia 2013 roku stanę się całkowicie wolnym człowiekiem.

Całkowicie wolnym od analogowej telewizji, która towarzyszyła mi od dzieciństwa.

Spytasz: a kablówka?

A ja na to: kabel, który dochodzi do mojego mieszkania, usechł i, nigdy nie użyty, nie nadaje się już do niczego. Operator telewizji kablowej to potwierdził, gdy spytałem, czy by nie chciał dostarczać mi internetu. Nie chciał, bo kabel jest za stary.

Spytasz: a satelita?

A ja na to, jak na lato.

Spytasz: a dekoder?

A ja w odpowiedzi pomacham ci ręką, gdy moja deska windsurfingowa będzie pomykała po zmierzwionej tafli Zalewu Zegrzyńskiego.

  • Żegnaj programie TVP1, żegnaj Plebanio, Ojcze Mateuszu i „Aniele Pański” prosto z Watykanu!
  • Żegnaj programie TVP2 – na dobre i na złe!
  • Żegnaj programie TVP Info z codzienną porcją wypadków na warszawskich ulicach!
  • Żegnaj programie TV4 ze spoconymi siatkarkami i siatkarzami w sobotę i w niedzielę!
  • Żegnaj programie TVN z Kingą Rusin, Ewą Drzyzgą i Anną Marią Wesołowską!
  • Żegnaj Telewizjo Puls, gdzie bywa goło i wesoło!
  • Żegnaj Polsacie z moim idolem Ferdynandem Kiepskim, który często wyraża swój stosunek do wszechświata stwierdzeniem: „I gitara!”!

I gitara!

Za co być opieprzanym?

W styczniu, we wpisie Gdy opieprzy cię szef radziłem, jak przekuć przykry moment bycia zruganym przez szefa w pożyteczną naukę na przyszłość i dlaczego taka sytuacja nie jest końcem świata.

Dziś proponuję ci dopełniającą, nowatorską taktykę dotyczącą tego zagadnienia.

Jako człowiek czynu z pewnością masz na głowie zbyt wiele spraw do załatwienia. Twój szef po prostu ci ufa i powierza wykonanie najtrudniejszych zadań. Będąc profesjonalistą, z pewnością stosujesz metodę GTD (Getting Things Done) Davida Allena i jeśli tylko możesz, odpierasz optymizm i entuzjazm przełożonego dotyczący twoich mocy przerobowych.

Ale nie zawsze możesz.

W sytuacji przeciążenia dokonuj więc świadomego wyboru:

Za co chcę być opieprzony?

Wbrew pozorom, to nie jest żart.

Oczywiście powinieneś w pierwszym rzędzie poszukać innych sposobów załatwienia sprawy – na przykład poprzez pozyskanie wsparcia, ale bywa, że w firmie nie ma już zasobów, po które można byłoby jeszcze sięgnąć. Wówczas prawdziwy profesjonalista jest w stanie ocenić wartość poszczególnych projektów dla firmy i oszacować wymierne i niewymierne szkody, jakie przyniesie ich opóźnienie lub całkowite niezrealizowanie.

Uzasadniony wybór, co „najlepiej” będzie zawalić, w wielu przypadkach pozwoli ci udowodnić, że stać cię na więcej niż bycie tylko bezmyślnym trybikiem w korporacyjnej machinie.

I nie zapomnij jak najszybciej poddać się opieprzeniu! Im wcześniej twój szef dowie się o problemie, tym lepiej będzie mógł ci pomóc. Cały czas mówimy oczywiście o rozsądnych przełożonych…

Smacznego, drewnojady!

Czy wiesz, czym zajmuje się firma J. RETTENMAIER & SÖHNE GmbH + Co. KG?

Jest światowym potentatem w dziedzinie przetwarzania drewna na potrzeby przemysłu… nie, nie meblowego czy budowlanego, ale spożywczego i gospodarstwa domowego. Produkowane przez tę firmę włókna celulozowe możesz wygrzebać spomiędzy swoich zębów po posiłku w McDonaldzie, a także po zjedzeniu krakersów, ciasteczek, wafelków, pieczywa i wielu innych produktów, które wymieniono w tym oto artykule: „15 Food Companies That Serve You «Wood»” (thestreet.com).

Spożywane przez ciebie włókna mają też inne zastosowania. Mogą służyć do wypełniania kuwety, do której sika twój kot, oraz są dodawane do środków czystości, za pomocą których przywracasz swój sedes do olśniewającego blasku.

Jak to mówią: dobra deska nie jest zła!

Smacznego!