Kategoria: x-a-propos

Masz w ustach natręta!

Coraz więcej osób, tak?, zarówno w mediach, tak?, jak i w codziennych kontaktach, tak?, nadużywa słowa tak. Najczęściej w formie nieco pytającej, tak?

Nie jest to tylko polska przypadłość, right?, ponieważ wirus ten rozprzestrzenił się również w Dolinie Krzemowej, right?, dotarł do Niemiec, ja?, opanował Francję, oui?, i wiele innych krajów, bum!

Jak widać, ulega on, motyla noga, lingwistycznym mutacjom i dostosowuje się, kurcze pióro, jak kameleon do otoczenia.

Co z tym zrobić?

W skali globalnej nie wiem, k…a, ale zawsze to lepsze, k…a, niż inne przerywniki, które ubarwiają wypowiedzi homo, k…a, sapiens!

Natomiast w skali, de facto, osobistej mam dla ciebie, de facto, dobrą radę:

Nagraj się, yyyyy, na dyktafonie, yyyyy, i odsłuchaj uważnie, yyyyy, zarejestrowany materiał. Albo, yyyyy, poproś znajomego, żeby, yyyyy, spróbował wychwycić takie niepożądane, yyyyy, powtarzające się wtrącenia.

A potem ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz, żeby pozbyć się natręta, który co chwilę wyłazi z twoich ust.

Powodzenia!

Lubię poniedziałek!

Wielu ludzi utwierdza się w nielubieniu poniedziałku. Uważają pierwszy dzień tygodnia za zapowiedź udręki pod hasłem „byle do piątku”. Często taka perspektywa psuje im już niedzielne popołudnie i nie daje w nocy spać.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ oddają poniedziałkowi władzę nad sobą!

Pytają: „Co przyniesie nowy tydzień? Jakie troski, stresy i zmartwienia?”, zamiast zastanowić się, co sami chcieliby zaproponować poniedziałkowi, wtorkowi i wszystkim kolejnym dniom.

Czekają na czyjąś inicjatywę i z pełną frustracji rezygnacją oddają temu komuś odpowiedzialność za swoje życie.

Pamiętaj: za każdą rzecz na świecie ktoś jest odpowiedzialny.

Dotyczy to także twojego życia. Jeśli uchylasz się od wzięcia odpowiedzialności, weźmie ją ktoś inny, ale wówczas nie dziw się, że będzie działał zgodnie ze swoim, a nie twoim interesem. To chyba naturalne, nieprawdaż?

Mnie poniedziałek nie przeraża. Wiem, czym zamierzam go wypełnić. Jest zapalnikiem pozwalającym zainicjować realizację lub kontynuację moich projektów. Oczywiście nie mam monopolu na sukces i czasem coś idzie nie tak, jak sobie zaplanowałem, ale świadomość, że to ja mam władzę nad poniedziałkiem, a nie on nade mną, radykalnie zwiększa moją sympatię dla tego dnia.

A ty? Lubisz poniedziałek?

Konkurs „Zdecyduj,” – rozwiązanie

Oto plakat konkursowy w całości:

Konkurs Zdecyduj - rozwiązanie

Rację miał herrhrupek, pisząc, że plakat ten zachęca do wyboru, jak będzie wyglądała twoja kara… Skąd on to wiedział?

Przyznam, że wizerunek tego eleganckiego mężczyzny cieszącego się odbywaniem kary pozbawienia wolności w domowych pieleszach pod nadzorem elektronicznego gadżetu budzi moje mieszane uczucia. Z jednej strony nie jestem zwolennikiem społecznej zemsty na przestępcach, ale z drugiej strony… Czy okres kary powinien być tak promienny, jak to pokazano na plakacie? Czy w ogóle można to jeszcze nazwać karą?

Dla mnie „kara” powinna polegać na naprawieniu wyrządzonej szkody (bezpośrednio lub pośrednio) albo, gdy stało się coś nieodwracalnego, na wykonaniu czegoś pożytecznego, a nie na byczeniu się w domu przed telewizorem z bransoletką na nodze. Mówimy oczywiście o występkach zagrożonych karą pozbawienia wolności do jednego roku.

Na przykład podpalacze warszawskiej tęczy na Placu Zbawiciela powinni zostać skazani na karę jej udekorowania ślicznymi kolorowymi kwiatkami…

To tyle na temat oficjalnego przesłania tego dziwnego plakatu.

A teraz wyniki konkursu.

Po pierwsze serdecznie dziękuję wszystkim komentatorom za udział w tej zabawie. Jestem pod wrażeniem Waszej kreatywności!

Już chciałem przyznać główną nagrodę toni za odpowiedź: „Z zegarkiem firmy Blacktime uporządkujesz całe swoje życie.”, ponieważ lubię tworzenie wirtualnych bytów, ale niestety nie odpowiada ona na pytanie konkursowe, które brzmiało:

Zgadnij, do podjęcia jakiej decyzji jesteś w ten sposób zachęcany.

Wyróżnienie w postaci mojego uznania przyznaję serii propozycji zgłoszonych przez rozawigeland369. Szczególnie podoba mi się: „Ogolić się czy założyć pasujący do zarostu zegarek?”.

Wyróżnienie w postaci mojego uznania oraz wszechświatowej, bezstresowej sławy przyznaję serii propozycji zgłoszonych przez cpc6-croy22-2-0-cust442.19-2.cable.virginm.net z: „Czy to już czas zrobić pranie?” na czele.

Natomiast główną nagrodę w postaci mojego uznania, wszechświatowej, bezstresowej sławy oraz książki Davida Allena „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności” zdobywa Ishikawa za:

„Używasz zwykłego proszku czy ‚GTD do Białego’?”

Serdecznie gratuluję udanego podkreślenia skuteczności GTD w domu i w zagrodzie na polu higieny i w służbie skuteczności działania! Jeśli chcesz otrzymać książkę, prześlij mi pocztą elektroniczną adres fizyczny, na jaki mam ją wysłać.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu i życzę Wam, żebyście nigdy nie musieli zastanawiać się nad podjęciem decyzji, której dotyczy ten plakat.

Konkurs „Zdecyduj,”

Oto plakat, który ostatnio przyciągnął moją uwagę:

Konkurs Zdecyduj

Zgadnij, do podjęcia jakiej decyzji jesteś w ten sposób zachęcany.

W komentarzu do niniejszego wpisu podaj swoją odpowiedź i poczekaj do czwartku. Wówczas zamieszczę zdjęcie całego plakatu i ogłoszę zwycięzcę.

A wygra ta osoba, która zgadnie najciekawiej. Nie najtrafniej, ale właśnie, w mojej, subiektywnej ocenie, najciekawiej.

Co wygra?

Nagrodę, która składa się z trzech elementów:

  • mojego uznania;
  • wszechświatowej, bezstresowej sławy;
  • książki Davida Allena „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności”.

Powodzenia!