Kategoria: x-a-propos

Noga czy głowa?

W związku z premierą polskiego czytnika książek elektronicznych eClicto (szerokie omówienie możliwości tego urządzenia znajdziesz tu: „eClicto – pierwsza przymiarka” / Paweł Wimmer) zacząłem się zastanawiać, jaki budżet ma to przedsięwzięcie. Cały czas odnoszę wrażenie, że jest ono prowadzone „z pewną taką nieśmiałością”. A właściwie nawet z dużą nieśmiałością i pokaźnym bagażem niewiary we własne siły. Cenę urządzenia skalkulowano zapewne prawidłowo – przy założeniu, że projekt musi zacząć na siebie zarabiać od godziny 8:00 10 grudnia 2009. I na tym chyba polega cały błąd.

Może warto było założyć, że ta inwestycja zwróci się po 3-5 latach i na początku sprzedawać czytniki za przysłowiową złotówkę. Można byłoby przyjąć strategię stosowaną w telefonii komórkowej i stworzyć klub książkowy, w ramach którego czytelnik miałby obowiązek kupować jedną książkę miesięcznie. Cóż, nie mój biznes, nie moja sprawa…

A dlaczego zatytułowałem ten wpis „Noga czy głowa?”? Dlatego, że zgodnie z informacjami podanymi przez Krzysztofa Klickiego, właściciela Kolportera (firmy oferującej eClicto), w latach 2002-2008 spółka ta „władowała” 40 milionów złotych w klub piłkarski Korona Kielce i nic na tym nie zarobiła (źródło: „Korona bez sponsora” / Wprost). Wątpię, żeby projekt eClicto miał podobny rozmach, więc śmiem twierdzić, że noga jest jednak ważniejsza od głowy.

Spontan GTD

Są osoby, którym tworzenie list Projektów i Najbliższych Działań kojarzy się z ograniczeniem ich życia tylko do realizacji planu wymyślonego podczas Przeglądu Tygodniowego. Takie myślenie to błąd, kluczowy błąd prowadzący to odrzucenia metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena.

Tymczasem prawda jest inna.

Dzięki temu, że twój godny zaufania system gromadzi wszystkie twoje zobowiązania, możesz bez stresu oddać się działaniom niezaplanowanym, ponieważ wiesz, że w międzyczasie nic nie wybuchnie, nie zaśmierdnie, nie zgnije, nie rozleci się i nie wyrzucą cię z pracy albo ze studiów.

GTD pozwala na otworzenie spokojnego umysłu na niespodzianki, które przynosi nam życie.

GTD to planowanie gotowości na to, co niezaplanowane, na czysty, nieskrępowany spontan!

Jesteś już na diecie!

Czy wiesz, że właśnie w tej chwili zacząłeś się zdrowo odżywiać?

Mam nadzieję, że, czytając ten wpis, nie opychasz się paskudnymi przekąskami. Wiesz przecież, że miliony zarazków czają się na komputerowej klawiaturze. Od ostatniego posiłku minął zatem jakiś czas i… jesteś już na diecie!

Nie marudź, nie odkładaj decyzji do najbliższego poniedziałku, początku miesiąca lub 1 stycznia. Wystarczy, że zjesz następny posiłek o odpowiedniej porze i że będzie on skomponowany ze smacznych, zdrowych i nietuczących składników.

Czyż to nie proste?

Do dzieła!

Intelektualista czy profesjonalista?

Usłyszałem ostatnio, że:

Intelektualista chce zawsze mieć rację.

Profesjonalista chce zawsze być skuteczny.

Zastanów się, do której postawy jest ci bliżej. Czy twoim celem jest wykazywanie swojej wyższości lub walka z wiatrakami, czy też skuteczne działanie?

Nie namawiam cię oczywiście do poświęcania ideałów na ołtarzu skuteczności, ale zbyt często widzę, jak para idzie w gwizdek ideologicznych sporów, kiedy problem dałoby się załatwić, gdyby z zainteresowanych uszło nieco powietrza.

Hasło na dziś:

Nie nadymaj się, tylko załatw sprawę!