Usłyszałem niedawno radę, że jeżeli ktoś się rozwodzi, należy mu pogratulować. Myślę, że to logiczne, choć nie każdy jest w stanie taką logikę zaakceptować. Podjęcie decyzji o definitywnym rozstaniu oznacza totalną przebudowę swojego życia i bardzo często konieczność podjęcia trudnych wyzwań i rozwiązania bolesnych problemów. Skoro więc ktoś się na to porywa, to znaczy, że kończący się związek naprawdę mu dopiekł. Czyli należy mu pogratulować, że wreszcie postanowił zerwać krępujący go łańcuch!
Kategoria: a-propos
Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o indeksowym inwestowaniu pasywnym, ale boisz się zapytać
Na końcu niedawnego artykułu „Pasywna rewolucja, czyli sztuka zyskownego nicnierobienia” zadałem pytanie, czy chcecie się dowiedzieć, jak rozsądnie inwestować swoje oszczędności w całą światową gospodarkę. I to nie tracąc czasu i pieniędzy. Odpowiedzieliście, że chcecie, więc słowo się rzekło, kobyłka u płota. Od razu zaznaczam, że nie jestem doradcą inwestycyjnym, a poniższy tekst ma charakter edukacyjny i zawiera uproszczony obraz tego, co się dzieje na światowych giełdach.
Ściema na łożu śmierci
Trzy lata temu opublikowałem dość emocjonalny artykuł „Śmiertelne dyrdymały”, w którym negowałem użyteczność dwóch osobistorozwojowych wątków motywacyjnych związanych z odchodzeniem z tego świata. Pierwszy z nich skupia się na tym, czego będziesz żałował na łożu śmierci. A drugi na tym, co pomyślą o tobie ludzie, kiedy przyjdą na twój pogrzeb. Jednak dopiero teraz dostrzegłem nielogiczną obłudę drugiej z tych rad.
Czy też zamykasz oczy, kiedy to robisz?
No wiesz, czy zamykasz oczy, kiedy usiłujesz nakręcić nakrętkę na śrubę, której nie widzisz? Albo kiedy gdzieś grzebiesz ręką? Chodzi mi o te wszystkie sytuacje, w których wzrok nie ma szansy ci pomóc i w gruncie rzeczy przeszkadza. Niepotrzebnie absorbuje moce obliczeniowe twojego mózgu i utrudnia ci wykonanie czynności, które wymagają zręczności i skupienia.