Autor: Krzysztof Wysocki

Na co się zgadzasz, co odrzucasz?

Dan Fernandez podzielił się na forum Twittera następującą refleksją:

„Na co się w życiu zgadzam? A jeśli się na coś zgadzam, to co w konsekwencji odrzucam?”

Odpowiedziałem mu odwrotnością jego stwierdzenia:

„Co w życiu odrzucam? A jeśli coś odrzucam, to na co się w konsekwencji zgadzam?”

Myślę, że to ważne pytania, nad którymi warto się zastanowić. Na przykład:

  • Jeśli poświęcam cały swój czas na naukę, to jakich doświadczeń młodości nie mam szansy zaznać?
  • Jeśli nie uczę się, tylko siedzę cały czas przed komputerem, to w jakim towarzystwie będę musiał spędzić swoje dorosłe życie?

Przemyśl te sprawy. Mam nadzieję, że znajdziesz na to chwilę czasu.

Pewna inwestycja na przyszłość

Jako rodzic głęboko ubolewam nad tym, że każde dziecko musi się przewrócić, sparzyć i zachłysnąć wodą. Można tłumaczyć, pokazywać, przedstawiać przykłady i wynikające z nich konsekwencje, a młody człowiek i tak musi popełnić ileś tam błędów w życiu, żeby zdobyć doświadczenie. Dobrze, jeśli te błędy są jedynie bolesną nauczką, a nie wydarzeniem, które rujnuje całe życie.

Czy jest wobec tego coś, co rodzice mogą zrobić dla swoich dzieci?

Myślę, że tak. Z moich obserwacji wynika, że w procesie wychowawczym najistotniejszą rolę odgrywa dawanie przykładu: postępowanie zgodnie z głoszonymi poglądami opartymi na prawdzie, moralności i przekonaniu, że w zdecydowanej większości ludzie są z natury dobrzy. To jest inwestycja, która kiedyś zaprocentuje. Kiedy? Nie wiem, ale że zaprocentuje, tego jestem pewien.