Moja mama była bardzo kreatywną osobą. Niestety władza ludowa ograniczyła jej możliwości twórczego rozwoju. Całą swoją kreatywność skupiła więc na mnie. A ja kontynuowałem jej dzieło, kiedy na świat przyszły moje dzieci. „Narażałem” je na nietuzinkowe wyzwania intelektualne, z których jednym był szpinak.
Ale nie, nie do jedzenia, tylko do gry w polskie przysłowia. Zabawa polegała na takiej modyfikacji popularnych mądrości ludowych, żeby występowało w nich słowo „szpinak”. Oto wybrane przykłady twórczości mojej córeczki:
- Szpinak z wozu, koniom lżej!
- Gdzie diabeł nie może, tam szpinak pośle!
- Niedaleko pada szpinak od jabłoni!
- Nie chwal szpinaku przed zachodem słońca!
- Nie taki szpinak straszny, jakim go malują!
- Jeden szpinak wiosny nie czyni!
- Stary szpinak nie rdzewieje!
- Gdzie kucharek sześć, tam nie ma szpinaku!
- Im dalej w las, tym więcej szpinaku!
- Moja babka jego babce podawała szpinak w czapce!
- Trafiła kosa na szpinak!
- Lepszy wróbel w garści niż szpinak na dachu!
I kilka moich:
- Mądry Polak po szpinaku!
- Bez pracy nie ma szpinaku!
- Nie ma tego złego, co by na szpinak nie wyszło!
- Jak nie urok, to szpinak!
- Zgoda buduje, szpinak rujnuje!
- Nie ma dymu bez szpinaku!
- Co dwa szpinaki, to nie jeden!
- Czas to szpinak!
- Szpinak ma krótkie nogi!
- Robota nie szpinak, nie ucieknie!
- Szpinak to pierwszy stopień do piekła!
- Człowiek strzela, Pan Bóg szpinak nosi!
Oprócz prostych, szpinakowych podstawień można też się bawić w komponowanie nowych przysłów z fragmentów tych istniejących. Tak jak zrobili to kiedyś twórcy kultowego filmu „Nie ma róży bez ognia”. Dla mnie szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie jest:
- Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra!
Jakże głęboką prawdę o życiu niesie ta niezwykła mądrość!
To tyle na dzisiaj, bo komu w drogę, temu szpinak! :-)