Nie oglądam telewizji, ale akurat na „Yellowstone” się skusiłem. To amerykański serial o współczesnych kowbojach. Fabuła jest raz lepsza, raz gorsza, ale ja – swoim zwyczajem – poluję na nietuzinkowe kwestie, które ambitni scenarzyści od czasu do czasu wkładają w usta swoich bohaterów. Oto moje yellowstone’owe zdobycze:
– Nikt nigdy nie wydobrzał, leżąc w łóżku. O życiu wiem jedno: gdy przestaniesz się ruszać, to koniec – John Dutton III, właściciel rancha Yellowstone.
Zdrowie jest najważniejsze, ale kiedy przytrafi ci się choróbsko, nie poddawaj się. Nie użalaj nad sobą i nie marudź, bo choroba tylko na to czeka. Jest jak hiena, która cały czas czyha na twoją słabość. Po czym poznaje tę słabość? Po tym, że się nie ruszasz. Wiem, że to bywa trudne i nierzadko bolesne, ale zwlecz się z łóżka i powiedz niemocy: „Spieprzaj, dziadu!”. Od razu poczujesz się lepiej.
– Nie zbija się kasy na dębie, tylko na żołędziach – Bethany „Beth” Dutton, córka Johna Duttona III.
Tę prawdę doskonale znał King Camp Gillette, który na początku XX wieku opatentował żyletkę i wymyślił model biznesowy polegający na sprzedaży maszynek do golenia poniżej kosztu produkcji i zarabianiu na pasujących do nich, wymiennych ostrzach. Obecnie żyletki wyszły z mody – zastąpiły je plastikowe jednorazówki i wypasione golarki elektryczne. Ale żyletkowy model biznesowy przetrwał i ma się całkiem dobrze. Stosują go na przykład producenci drukarek atramentowych, które są tanie jak barszcz, ale tusz do nich jest bardzo drogi.
– Nie myśl, że na to zasługujesz. Bo nie zasługujesz. I nigdy nie zasłużysz – Rip Wheeler, prawa ręka Johna Duttona III.
– Ty też nie zasługujesz? – chłopiec przygarnięty przez Beth i Ripa.
– Nikt nie zasługuje… Ale i tak trzeba próbować.
Wszyscy ulegamy złudzeniu, że na coś zasługujemy. Na przykład odchodząc z firmy, możesz uważać, że zasługujesz na szacunek – choćby ze względu na kawał życia, który jej poświęciłeś. Mylisz się jednak, jeżeli tak myślisz. Próbowałeś zasłużyć, ale nie powinieneś liczyć na to, że ci się coś z tego tytułu należy. Jedyna rzecz, nad którą masz kontrolę, to twoja własna, subiektywna ocena przeszłości. Poczucie, że w miarę swoich możliwości dałeś z siebie wszystko. A czy dawni współpracownicy to docenią, czy nie, to już zupełnie inna inszość. Przyjmij, że nie zasługujesz na niczyje uznanie ani względy, a wtedy staną się one dla ciebie miłą niespodzianką.
Ranek wstaje wcześnie.
No właśnie. Co sprawia, że ranek nigdy się nie spóźnia i codziennie, punktualnie o świcie pojawia się w robocie. Niestrudzenie. W piątek i świątek. Jak on to robi? Jest taki obowiązkowy czy po prostu chce nas wszystkich złośliwie zawstydzać? Oto jest pytanie!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
