Jakiś czas temu zdradziłem ci sposób na tremę według The Beatles. Trema rodzi się zwykle w przestrzeni wyjałowionej z pewności siebie. Mnóstwo ludzi cierpi na tę dolegliwość. Niektórzy kołczowie sprzedają im bajeczkę, że pewność siebie wynika z wiary we własny sukces. Tymczasem inni uważają, a ja się z nimi zgadzam, że powód jest wręcz przeciwny.
Pewność siebie nie wynika z wiary w sukces, lecz z braku obawy przed porażką. I to nie w sensie naiwnego optymizmu, że „wszystko będzie dobrze”, ale z wiary, że „nie ma takiego dołka, z którego nie da się wygrzebać”. Coś w stylu pragmatycznego optymizmu wyrażonego przez Jonasza Koftę w tekście piosenki „Śpiewać każdy może”, którą Jerzy Stuhr wykonał w 1977 roku w Opolu:
Jak człowiek wierzy w siebie,
To cała reszta to betka.
Nie ma takiej rury na świecie,
Której nie można odetkać.
Wejść na estradę i zostać,
Cała reszta to rzecz prosta…
Według Kofty wiara w siebie jest równoważna z wiarą we własne zdolności do rozwiązywania problemów. I o to właśnie chodzi!
A co do tego ma brak strachu przed porażkami? Otóż każdy problem jest w pewnym sensie porażką, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie planuje problemów. Tyle że dla jednych wszelkie przeszkody w realizacji ich zamierzeń są katastrofami, a dla innych – zwykłymi, zatkanymi rurami, które trzeba odetkać.
Jakiś przykład? Jak zareagujesz na pismo z Urzędu Skarbowego, w którym informują cię, że coś się nie zgadza w twoim Picie? Czy włosy staną ci dęba na głowie i następnego dnia o szóstej rano będziesz nasłuchiwał, czy agenci skarbowi nie pukają do twoich drzwi? Czy raczej zadzwonisz do urzędnika, który podpisał się pod pismem, żeby wspólnie z nim wyjaśnić, o co chodzi i załatwić sprawę? Bo może rzeczywiście coś sknociłeś, ale nie wątpisz, że da się to w miarę bezboleśnie naprawić? No właśnie, taka jest różnica między pewnością siebie a jej brakiem.
Od czasów, kiedy wyszliśmy z jaskiń i przestały na nas czyhać lwy, tygrysy i mysikróliki, mamy niewiele problemów, które mogłyby zrujnować nam życie. Żyjemy w komfortowych warunkach, w których grzechem byłoby nie być pewnym siebie. Więc BĄDŹ!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
