Czy trening czyni mistrza?

NARTY-150x150Powiedzenie „trening czyni mistrza” brzmi znakomicie i świetnie motywuje ludzi do wzmożonych, systematycznych wysiłków. Nie wszyscy oczywiście stają się mistrzami, ponieważ w grę wchodzi jeszcze kwestia predyspozycji. Ale też wiele utalentowanych osób mimo ogromnego wysiłku nie osiąga poziomu, na który potencjalnie byłoby je stać. Dlaczego? Dlatego, że powiedzenie „trening czyni mistrza” nie mówi całej prawdy.

Jak słusznie zauważył John F. Murray w swojej książce „Smart Tennis”, trening nie czyni mistrza, lecz utrwala nawyki. Zarówno te dobre, jak i złe. Dopiero mistrzowski trening czyni mistrza!

Szus

Kiedy byłem małym chłopcem, nieźle jeździłem na nartach. Codziennie pierwszą godzinę na stoku spędzałem z instruktorem. Najpierw jako jego uczeń, potem jako pomocnik. Moim zadaniem było demonstrowanie mistrzowskiego wykonywania skrętów. Wielu ludzi miało z tym poważny problem. Starali się wymusić skręt górną częścią ciała zamiast nogami. A tułów w narciarstwie zjazdowym powinien cały czas „patrzeć” w dół stoku, a nie oscylować na boki. Mówiąc jeszcze inaczej, skręcając w lewo musisz zawsze mieć z przodu lewy bark, a nie prawy.

Trening, podczas którego taki błąd nie byłby korygowany, utrwalałby jedynie niewłaściwy nawyk. W dzisiejszych czasach technika narciarska trochę się zmieniła, ponieważ wprowadzono narty taliowane, które same skręcają, ale nadal jest wiele elementów, które można bardzo źle „wytrenować”.

Innym przykładem treningu, który nie prowadzi do mistrzostwa, jest wbijanie gwoździ niewłaściwie trzymanym młotkiem. Choćbyś wbił milion gwoździ, trzymając trzonek młotka w środku, a nie na końcu, zawsze wiele z nich się wykrzywi. Dlaczego? Dlatego, że tylko wykorzystanie całej długości trzonka zapewnia odpowiednie rozpędzenie obucha i nadanie mu takiej energii, że uderzony gwóźdź nie zdąży nawet pomyśleć o zrobieniu ci na złość, kiedy już będzie wbity.

No i mój koronny przykład: dziobaki. Tak nazywam osoby, które nie nauczyły się wykorzystywać dziesięciu palców do pisania na klawiaturze komputera. Całe życie trenują amatorskie „dziobanie” dwoma palcami, ale nigdy nie dorównają profesjonalistom, którzy bezwzrokowo zapisują swoje myśli w edytorach tekstu i sprawnie wprowadzają dane do arkuszy kalkulacyjnych.

Pamiętaj zatem, że trening nie czyni mistrza – trening utrwala nawyki. Kiepski trening – kiepskie nawyki, mistrzowski trening – mistrzowskie nawyki. Tylko dzięki mistrzowskiemu treningowi masz szansę stać się mistrzem!

* * *

Jeśli podobał ci się ten artykuł

albo

ZOSTAN-PATRONEM-BBS-2000x200

2 myśli w temacie “Czy trening czyni mistrza?

  1. Tento poslední odstavec je o mně. Dělám to už 40 let a stále nestíhám s mladými. A nyní, s předpokládanou délkou života předpovídanou ZUS, nákladová efektivita již nestojí za to. Pro působivější aktivity je lepší používat zbývající prsty. :-)
    Nebo snad pro rychlejší překlad do češtiny?
    Platypus, sakra!

    Polubienie

  2. O_R: Z tym pisaniem na klawiaturze, to taki trochę dziaderski przykład, bo już niedługo do komputera będzie się tylko gadało i palce w ogóle przestaną być potrzebne…

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.