Oglądałem ostatnio niemiecki serial (czarną komedię) pod tytułem „Achtsam Morden”, czyli „Murder Mindfully”, czyli „Zabijaj uważnie”. Choć nauka uważności jest tam przedstawiona przewrotnie, bardzo spodobała mi się definicja wolności, którą w jednym z odcinków coach Joschka Breitner przekazał swojemu uczniowi Björnowi Diemelowi. Oto ona:
Jesteś wolny nie wtedy, kiedy możesz robić to, co chcesz robić, ale wtedy, kiedy nie musisz robić tego, czego nie chcesz robić.
W pełni zgadzam się z tą definicją. W dzisiejszych czasach głównym powodem stresu jest założenie, że stale trzeba coś robić. Ludzie ładują sobie na grzbiet tony zobowiązań i się pod nimi uginają. Dlaczego? Dlatego, że doba ma tylko 24 godziny, tydzień 7 dni, a rok 12 miesięcy.
W dodatku te zobowiązania rozrastają się jak chwasty. Jedno rodzi dziesięć kolejnych, z których każde rodzi dziesięć kolejnych i tak dalej, i tak dalej…
Mam przyjemność znać kilka osób, które ze zgromadzonych oszczędności mogłyby żyć tysiąc lat. Razem z całą swoją rodziną. Czy są wolni? Większość z nich nie. Ciągle za czymś gonią i ciągle coś muszą robić. I nie jest to przymus twórczy, tylko rozwiązywanie prozaicznych problemów, które sami sobie zafundowali. Dlaczego? Jedni dlatego, że konkurują z kimś równie zniewolonym, inni dlatego, że nie potrafią powiedzieć „nie”, a jeszcze inni, „bo wszystko mogą”. Bezmyślnie przekuwają każde „mogę” w dziesięć „muszę”.
Co z tym zrobić? ZASTANOWIĆ SIĘ! Zastanów się, czego naprawdę nie chcesz robić, i pomyśl, jak to wyeliminować. Nie namawiam cię do rezygnacji ze wszystkiego, ale do świadomego odrzucenia tego, czego nie chcesz musieć robić. Szczególnie wtedy, kiedy „wszystko możesz”!
Życzę ci prawdziwej wolności, czyli, powtórzę to jeszcze raz, żebyś nie musiał robić tego, czego nie chcesz robić. Powodzenia!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
