Biznes Bez Stresu nagrodzony!

EDUBLOG-150x150Uwierzysz? To nie do wiary! Po ponad osiemnastu latach niestrudzonej działalności Biznes Bez Stresu został doceniony! Z okazji przypadającego dziś Dnia Edukacji Narodowej otrzymał zaszczytną Nagrodę im. Eduarda Blogarda w kategorii Blog Edukacyjny 2024. Wyróżnienie to przyznała Kapituła złożona z branżowych autorytetów, a dyplom i statuetkę wręczył mi jej Przewodniczący podczas uroczystej gali. Jak do tego doszło?

Tak jak w każdej branży. Nagrodę przyznałem sobie sam.

Wyróżnienia tego typu bardzo ładnie prezentują się w gabinetach prezesów oraz w salach konferencyjnych, ale gorzka prawda jest taka, że wiele z nich znaczy tyle co nic. Dla przyznających je „kapituł” liczy się to, kto w danej branży od dawna nie został uhonorowany, a nie to, co osiągnął. Bo przecież nagród nie może ciągle dawać prymusom, choć na to zasługują.

To przykre, ale prawie wszyscy grają w tę samą grę, która zwie się towarzystwem wzajemnej adoracji. I wszyscy udają, że te statuetki i dyplomy robią na nich wrażenie. A najgorsze jest to, że to działa. Większość ludzi ulega czarowi tych sztucznych dekoracji, które „budują profesjonalny wizerunek” ekspertów, firm i organizacji. Bo skoro zostali nagrodzeni i to nie przez byle kogo, to przecież muszą być kompetentni i godni zaufania, prawda?

Nie, nieprawda. Są oczywiście nagrody odzwierciedlające autentyczne osiągnięcia laureatów, ale jest też mnóstwo tych rozdawanych z przydziału, po znajomości albo wręcz fikcyjnych – tak jak moje trofeum imienia Eduarda Blogarda. Wokół naprawdę dzieją się rzeczy żałosne, które jako żywo przypominają „puchar na zachętę” przekazany wnukowi ministra przez prezesa klubu „Tęcza” Ryszarda Ochódzkiego w filmie „Miś”. Bo czymże był pokojowy Nobel dla Obamy w pierwszym roku jego prezydentury? Albo nagroda przyznana na targach zbrojeniowych atrapie wystruganej z drewna?

Innym rodzajem dumnie prezentowanych, acz mało wartych nagród są zwycięstwa w plebiscytach, szczególnie tych internetowych. I znów: nie twierdzę, że wszystkie plebiscyty mają zerową wartość merytoryczną, ale większość z nich mierzy popularność, a nie jakość. A to nie to samo. No i często te konkursy są organizowane w kategoriach, które z definicji wskazują zwycięzcę…

Tak więc patrz z przymrużeniem oka na nagrody i wyróżnienia, którymi epatują cię inni, a siebie nagradzaj sam – najlepiej satysfakcją z dobrze wykonanej roboty!

EDUBLOG-512x512

(ilustracja stworzona za pomocą ChatGPT)

* * *

Jeśli podobał ci się ten artykuł

albo

ZOSTAN-PATRONEM-BBS-2000x200

3 myśli w temacie “Biznes Bez Stresu nagrodzony!

  1. Nie ma to jak drugi raz przymrużyć oczy… :-)

    Przypomniałeś mi historię bodaj z 2003 roku kiedy to pewien dżentelmen z grubą książką pod pachą sforsował sekretariat i wparował do mnie ze słowami – „Witam szefa znamienitej poznańskiej firmy”. Po jeszcze paru duserach usłyszałem, że właśnie renomowane wydawnictwo holenderskie, które wydaje biblię, postanowiło pokazać światu „Kto jest kim w Poznaniu”. Oto pierwszy tom do litery K, a teraz niektórym wybrańcom będą proponować zamieszczenie krótkiej notki o sobie osobom, których nazwisko jest na litery od L do Z.

    Akurat zostałem wskazany i proponują mi zredagowanie teraz tej notki wg, oczywiście, pewnych holenderskich standardów. Okazał mi na chybił-trafił przykładowe notki tych, którzy już znaleźli się w tomie A-K. Wydawnictwo będzie w nakładzie 10 tys egz z możliwym dodrukiem, a każda osoba tam umieszczona otrzyma bezpłatnych 5 egzemplarzy. I tu doszło do ujawnienia cennika – co jest w ramach opłaty stałej (2500 PLN), ile kosztuje zdjęcie, a ile wytłuszczenie fragmentów tekstu itp. Podczas tego monologu zastanawiałem się czy moja miłość własna jest już warta tych 3 000 zł + VAT.

    Poprosiłem więc o pokazanie mi biogramu dr. Jana Kulczyka albo jego żony Grażyny.

    Nastąpiła chwila ciszy, ja czekałem, a ów jegomość w końcu cicho stwierdził, że nie ma takiego biogramu. Cóż, podziękowałem za wizytę i zaprosiłem ponownie, ale z owym biogramem, o który pytałem.

    Facet się już nigdy nie pojawił, natomiast dwa lata później zauważyłem u znajomego na półce biblioteczki 5 egzemplarzy tomu II.

    Hmm… poznałem w ten sposób cenę jego miłości własnej.

    Polubienie

  2. @O_R: Jak zwykle jesteś kopalnią świetnych anegdot. Dzięki! Zastanawiam się, czy nie napisać krótkiego tekstu o mojej miłości własnej… Zainspirowałeś mnie.

    Polubienie

  3. Cóż, jak to geolog górniczy.

    Co chwilę, to inna kopalnia.

    Czekam zatem na Twoją odkrywkę… :-)

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.