Pamiętam, jak od najmłodszych lat rodzice mówili mi, żebym nie chodził na łatwiznę. Żebym nie szukał myków i skrótów, ponieważ liczy się tylko solidna praca. I mieli rację. Dzięki takiemu podejściu osiągnąłem to, co osiągnąłem. Ale okazuje się, że chodzenie na łatwiznę nie zawsze jest destrukcyjne. Ma bardzo pożyteczne zastosowanie w zarządzaniu własnym życiem, firmą, a nawet całym państwem. Chcesz się dowiedzieć, jak to działa?
Otóż chodzi o to, żebyś uczynił to, czego chcesz, łatwym, a to, czego nie chcesz, trudnym. Żebyś rozmyślnie utrudniał sobie robienie głupot i ułatwiał postępowanie, które uważasz za korzystne. Często nieświadomie robimy odwrotnie i to jest nasz wielki błąd.
Oczywiście nie można z marszu pójść na łatwiznę. Trzeba najpierw tę łatwiznę przygotować – tak, żeby stała się domyślnym sposobem postępowania, a inne zachowania żeby wiązały się z mitręgą i uciążliwościami.
Przećwiczmy to na przykładach.
Wyrabianie nawyków
Sztandarowym przykładem zastosowania łatwizny jest trik wykorzystywany przy wdrażaniu zdrowej diety. Jeśli nie masz w domu łakoci, to przecież nie pójdziesz po nocy do sklepu, żeby je kupić. Zajrzysz do lodówki i zjesz marchewkę, którą wcześniej tam przezornie umieściłeś. Lenistwo skłoni cię do zdrowego odżywiania. Musisz jednak o tym pomyśleć zawczasu, robiąc zakupy.
Utrzymanie porządku i odkładanie rzeczy na miejsce jest łatwiejsze, jeśli ładne, ergonomiczne szafki „w zasięgu ręki” same zapraszają cię do przechowywania w nich książek, skarpetek i kluczy nasadowych. Dodatkowo, im mniej masz rzeczy, tym łatwiej jest ci nad nimi zapanować.
Zarządzanie firmą
Rozwój każdej firmy nieuchronnie prowadzi do momentu, kiedy zarządzanie metodą „wszystkie ręce na pokład” trzeba zastąpić skutecznymi procedurami. Dlaczego ta zmiana tak często nie wychodzi albo stwarza bardzo poważne problemy? Bo ludzie, zamiast stosować procedury, chodzą na skróty dawnymi ścieżkami. Jak sobie z tym poradzić? To oczywiste! Firmowe procedury powinny być nowymi skrótami – łatwizną, która jest wygodniejsza od poprzednich metod! I to dla wszystkich – zarówno przełożonych, jak i podwładnych.
Jakiś przykład? Powiedzmy, że borykasz się z problemem informacji „wpadających w czarną dziurę”. Są pewnie gdzieś w mailach wymienianych między pracownikami, ale nigdy nie można ich odnaleźć. Wpadasz na pomysł, że może lepiej wdrożyć oprogramowanie do zarządzania pracą grupową – na przykład Nozbe – i nakazać przekazywanie informacji projektowych tylko za jego pomocą. To świetny pomysł, ale tylko wtedy, kiedy zamieszczenie komentarza w nowym systemie będzie prostsze, szybsze i bardziej intuicyjne niż wysłanie maila. W przeciwnym przypadku nowy system będzie leżał odłogiem, a maile nadal będą głównym nośnikiem firmowej wiedzy.
Rządzenie państwem
Nawet w przypadku ważnych spraw społecznych i politycznych lepiej jest wykorzystywać ludzką skłonność do chodzenia na łatwiznę, niż próbować ją wykorzeniać – zazwyczaj z marnym skutkiem. W tej dziedzinie sztandarowym przykładem jest uzyskiwanie zgody obywateli na pobranie narządów do przeszczepów. Jeśli zgoda jest domyślna i swój ewentualny sprzeciw trzeba zgłosić, zrobi to bardzo mało osób. Jeśli zaś domyślny jest sprzeciw, niewiele osób z własnej inicjatywy pofatyguje się, żeby wyrazić zgodę. Łatwizna bezapelacyjnie wygrywa tu z przekonaniami.
Podobnie jest z podatkami. Nikt nie lubi ich płacić, ale skomplikowany system podatkowy i długaśne formularze deklaracji potęgują tę niechęć. W Polsce mamy na szczęście bardzo ładne internetowe kreatory pozwalające łatwo wypełniać deklaracje PIT, ale to tylko plaster nalepiony na chory system, który sam w sobie łatwizną nie jest. A mógłby być, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.
Podsumowując: chodzenie na łatwiznę działa i przynosi bardzo dobre rezultaty, o ile ta łatwizna jest starannie wybrana i przygotowana. Człowiek z natury jest leniwy. Jeśli ma wybór, wybiera to, co jest lekkie, łatwe i przyjemne. A najlepiej, żeby jeszcze dostał to na tacy i w ogóle nie musiał nic wybierać.
Zatem… zastanów się, rozsądnie wybierz swoje łatwizny i przygotuj je, a ja gwarantuję ci, że dzięki takiemu podejściu twoje życie stanie się lepsze!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo
