Prawda jest taka, że nawet guru produktywności i rozwoju osobistego David Allen twierdzi, że największe sukcesy we wdrażaniu jego metody Getting Things Done (GTD) mają te osoby, które najmniej jej potrzebują, bo… już wcześniej były ogarnięte, a książki Davida tylko wzbogaciły ich „skrzynkę z narzędziami”. Narzędzia są ważne, ale nie one stanowią esencję rozwoju.
Miesiąc: Czerwiec 2024
O co ci chodzi?
Sporo lat temu w artykule „Nastrój chwili” opisałem anegdotę, w której klientka banku zrobiła karczemną awanturę z powodu niekompetencji obsługującej ją pracownicy. Argumentowałem wówczas, że krzyki wcale nie przyspieszyły załatwienia sprawy. Ale teraz sobie myślę, że tej klientce wcale o to nie chodziło. A o co?
Zapobiegacze, naprawiacze i olewacze
Kim jesteś? Zapobiegaczem, naprawiaczem czy olewaczem? Trochę już chodzę po tym świecie i na swoje potrzeby podzieliłem ludzi na trzy kategorie: zapobiegaczy, naprawiaczy i olewaczy. Sam jestem zapobiegaczem i zawsze uważałem tę postawę za racjonalną i jedynie słuszną. Dlatego od dawna dręczyło mnie pytanie, skąd się biorą naprawiacze i olewacze. Nie dość, że są w stanie przeżyć, to jeszcze niektórzy z nich odnoszą spore sukcesy! Oto, co wymyśliłem.
TeamGTD czy Nozbe?
Nie ma głupich pytań. Są tylko niecelne. Pytanie: „TeamGTD czy Nozbe?” właśnie do takich należy. TeamGTD to najnowsza książka Davida Allena, której recenzję zamieściłem tydzień temu: „TeamGTD – pierwsza recenzja najnowszej książki Davida Allena”. Książka ta wpisuje metodę Getting Things Done w ramy pracy zespołowej. Natomiast Nozbe to polska aplikacja, która służy organizacji pracy i spraw osobistych. Ale nie tylko. Nozbe to też założona przez Michała Śliwińskiego firma-symbol pracy zdalnej. Firma, która nigdy nie posiadała biura. No więc dlaczego to pytanie jest niecelne?