Skok wzwyż

BICEPS-150x150Nigdy nie wyróżniałem się wzrostem. Początkowo mi to nie przeszkadzało, lecz moja niewysoka, dość pulchna postura zaczęła mi ciążyć – dosłownie i w przenośni – w szóstej klasie szkoły podstawowej. Nie byłem jakąś wielką ofiarą, ale trzecie miejsce od końca pod względem wzrostu nie odpowiadało moim aspiracjom dotyczącym pozycji w klasowej hierarchii. Postanowiłem to zmienić. Nie dokonałbym jednak tego, gdybym nie mógł liczyć na nieustające, kreatywne wsparcie moich rodziców. A było tak…

Nasz nauczyciel wuefu miał hopla na punkcie skoku wzwyż. Niestrudzenie uczył nas skakania techniką „nożyce” nad wysoko zawieszoną poprzeczką. No ale co można porządnie wytrenować w piętnastoosobowej grupie podczas dwóch 45-minutowych lekcji w tygodniu? Tyle co nic! A pod koniec semestru, jak zwykle, czekał nas kolejny sprawdzian z poczynionych postępów.

Przy moich warunkach fizycznych sprawa wydawała się przegrana – ledwo przeskakiwałem nad poprzeczką zawieszoną na wysokości jednego metra. Klasowa czołówka, wyższa ode mnie o głowę, fruwała trzydzieści centymetrów wyżej. Kiedy zwierzyłem się z tego problemu moim rodzicom, wcale nie zaczęli mnie pocieszać, tylko zwołali naradę rodzinną.

– A może na podwórku wbijemy w ziemię dwa drewniane słupki z haczykami co dwa centymetry? Tak, żeby między tymi słupkami dało się rozciągać sznurek na różnych wysokościach? Będziesz mógł codziennie trenować to „nożycowe” skakanie. Co ty na to? – zaproponowała Mama, a może Tata, dziś już nie pamiętam.

– A czy to coś da? – zapytałem, mocno wątpiąc w skuteczność tego pomysłu.

– Da, da, tylko musisz się zobowiązać, że będziesz codziennie trenował, bo Tata nie będzie wbijał kijków nadaremno!

No i następnego dnia moja prywatna skocznia lekkoatletyczna stała się ciałem, a ja zacząłem pilnie trenować. Nie wierzyłem własnym oczom, ale przez pierwsze dni praktycznie codziennie udawało mi się zawieszać sznurek o dwa centymetry wyżej niż poprzednio. Nawet zacząłem podejrzewać, że Tata nocami wkopuje słupki coraz głębiej, ale zmierzyłem calówką wysokość, na której wisiał sznurek, i rzeczywiście – skakałem coraz wyżej.

Kiedy nadszedł dzień sprawdzianu, okazało się, że z wynikiem 130 centymetrów zająłem trzecie miejsce w klasie. Trzecie miejsce i to bynajmniej nie od końca! Wyprzedziły mnie tylko dwa klasowe dryblasy. Do dziś pamiętam to uczucie: byłem jednocześnie niesamowicie szczęśliwy i całkowicie odmieniony. W tym momencie zrozumiałem, że jestem w stanie osiągać to, co z początku wydaje się całkowicie nieosiągalne. Później pokonywanie „zbyt wysoko” zawieszonych poprzeczek weszło mi w krew i to już nie tylko na salach gimnastycznych, ale praktycznie wszędzie. Kiedy czegoś chciałem, byłem zazwyczaj nie do zatrzymania i plasowałem się w czołówce stawki.

Ale oprócz tej zmiany mentalnej było coś jeszcze. Zacząłem doceniać wagę siły i sprawności fizycznej. Ciało, do którego masz zaufanie i które ci się podoba, niesamowicie wzmacnia twoje poczucie własnej wartości. Dzięki temu stajesz się bardziej odporny na wszelkiego rodzaju ataki. Wiesz, że dasz radę większość z nich odeprzeć – przede wszystkim korzystając z siły swojej pewności siebie, a kiedy to nie wystarczy – z siły fizycznej.

Jest taka ciekawa odpowiedź na pytanie: „Czy wiesz, kto może cię zaatakować?”. Brzmi ona: „Tylko ten, komu na to pozwolisz!”. A nie pozwolić może tylko osoba, która czuje swoją moc, jest przygotowana i zawsze gotowa. Większość oprawców znęcających się nad słabszymi to cienkie Bolki – czują się silni tylko wobec tych, którzy im na to pozwalają.

Wiem, że to brzmi brutalnie, że chcielibyśmy świata, w którym naszą planetę zaludniają tylko anioły, ale dopóki to się nie ziści, musimy dbać o swoją tężyznę fizyczną, a przede wszystkim o tężyznę fizyczną swoich dzieci. Niech wiedzą, że są silne i że w razie potrzeby będą w stanie powstrzymać złych ludzi przed wyrządzeniem im krzywdy.

Oczywiście bardzo ważne jest, żeby wiedziały, że siła ma im służyć do obrony, a nie do ataku. Bo w życiu warto być nie tylko silnym, ale i szlachetnym. Być jak Winnetou!

* * *

Jeśli podobał ci się ten artykuł

albo

ZOSTAN-PATRONEM-BBS-2000x200

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.