Ludzie bardzo często uważają, że wysłanie maila załatwia sprawę. Jeżeli chodzi o ochronienie swojego tyłka, to być może tak jest, choć też nie zawsze. Ale jeśli chodzi o konkretne działanie, samo naciśnięcie przycisku „Wyślij” stanowi tylko początek pięcioetapowego procesu przekazywania komunikatu. Jakie to są etapy?
- Nadanie jest pierwszym etapem procesu przekazywania komunikatu – nadawca wie, że wysłał informację, natomiast nie wie, czy ta informacja dotarła do odbiorcy. Na przykład mail został wysłany albo paczka włożona do paczkomatu nadawczego.
- Odebranie jest drugim etapem procesu przekazywania komunikatu – odbiorca wie, że otrzymał jakąś informację, ale jeszcze nie zna jej treści. Na przykład w skrzynce odbiorczej pojawił się mail (o ile nie wpadł do spamu) albo paczka została wyjęta z paczkomatu odbiorczego.
- Zrozumienie jest trzecim etapem procesu przekazywania komunikatu – odbiorca zapoznał się z treścią otrzymanej informacji i ją zrozumiał. Na przykład wie, o co chodzi w mailu albo czego dotyczy dokument, który wyjął z przesyłki paczkomatowej.
- Akceptacja jest czwartym etapem procesu przekazywania komunikatu – odbiorca przyjął do wiadomości i zaakceptował treść otrzymanej informacji. Nie musi oczywiście wykazywać przy tym entuzjazmu – wystarczy jego brak sprzeciwu.
- Przekucie w działanie jest piątym, ostanim etapem procesu przekazywania komunikatu – podjęcie działania przez odbiorcę stanowi prawdziwą esencję tego, do czego powinien dążyć nadawca. Zatrzymanie się procesu przykazywania informacji na którymkolwiek z poprzednich etapów jest porażką, mieleniem łozorem po próżnicy.
Scott Berkun w swoim podręczniku zarządzania projektami „Making Things Happen” podał następujący, zaczerpnięty z filmu „2001: Odyseja kosmiczna”, przykład procesu przekazywania informacji:
- Nadanie: astronauta Dave znajduje się na zewnątrz statku kosmicznego i chce do niego wrócić. Jedyną istotą, która może otworzyć właz, jest – wyposażony w sztuczną inteligencję – komputer HAL 9000. Dave wywołuje komputer przez radio, ale słyszy tylko ciszę.
- Odebranie: po kilku sekundach HAL potwierdza nawiązanie łączności: „Słyszę cię, Dave!”.
- Zrozumienie: Dave prosi HALa o otworzenie włazu. W odpowiedzi słyszy: „Zrozumiałem, ale…”.
- Akceptacja (a właściwie jej brak): „… nie mogę tego zrobić, ponieważ twój powrót na pokład zagroziłby misji, a ona jest najważniejsza”.
- Przekucie w działanie: brak akceptacji komunikatu przez odbiorcę uniemożliwia mu podjęcie działania i Dave zostaje zawieszony w próżni zarówno w przenośni, jak i w filmowej rzeczywistości, dopóki komputer nie zmieni swojego zdania albo nie znajdzie się inny sposób rozwiązania tego problemu.
Jakie z tego wszystkiego wynikają wnioski? Wysyłając swoje komunikaty, zadbaj o to, żeby dotarły do odbiorcy, żeby on zrozumiał ich treść, zaakceptował ją i żeby ta treść zmobilizowała go do pożądanego działania.
Powodzenia!
* * *
Jeśli podobał ci się ten artykuł
albo

„mieleniem łozorem po próżnicy.”
„Jeśli podał ci się ten artykuł”
Melduję, że pkt 3. nie został wykonany.
Pisane nocą???
PolubieniePolubienie
@Original_Replica: A co? Nie podoba się?
PolubieniePolubienie
Podoba się. Jest cudownie.
Ale Лозор – ето главный редактор журнала «Кругозор»?
Я помню его из 30-летней давности. Его звали Женя..
Отчество Сергеевич :-)))
PolubieniePolubienie
No częściej to chyba:
1. Nadanie.
2. Odebranie.
3. Przesłanie dalej.
4. Zapomnienie.
PolubieniePolubienie
@pak4: Niestety tak bywa… Ale ja wtedy przyjmuję, że źle zredagowałem komunikat, bo nie zmotywował odbiorcy do oczekiwanego działania.
PolubieniePolubienie