I co dalej?

RAKIETA-150x15025 maja 1961 roku Prezydent John F. Kennedy wygłosił przed Kongresem Stanów Zjednoczonych słynne przemówienie, w którym postawił przed amerykańskim narodem zuchwałe wyzwanie. Wszyscy pamiętamy, że celem programu Apollo było wysłanie człowieka na Księżyc i wygranie kosmicznego wyścigu ze Związkiem Radzieckim. Ale zazwyczaj umyka nam drugi element tego wyzwania. Prezydent Kennedy powiedział wówczas:

(…) wierzę, że nasz naród powinien zaangażować się w osiągnięcie celu, którym jest lądowanie człowieka na Księżycu i jego bezpieczny powrót na Ziemię jeszcze przed końcem tej dekady.

Właśnie! Wyzwanie dotyczyło nie tylko podróży na Księżyc, ale i bezpiecznego powrotu. To ważne! Wiadomo, że takie pionierskie eskapady wiążą się z olbrzymim ryzykiem i wypadki są nieuniknione. Ale jeśli od razu, w ramach stawianego zadania, weźmiesz pod uwagę niebezpieczeństwa, uwarunkowania i konsekwencje oraz uczynisz je elementami twojego planu, nadasz przedsięwzięciu właściwy charakter. To już nie będzie „jazda na wariata” za wszelką cenę, ale projekt, w którym zadbałeś o to, żeby wszyscy szczęśliwie wrócili do domu, a osiągnięty sukces miał sens.

Oczywiście w życiu codziennym nie robisz tak ekstremalnych rzeczy jak fruwanie w przestworzach. To domena Elona Muska i Jeffa Bezosa. Ale też powinieneś zadawać sobie pytanie „I co dalej?”. Zastanawiać się, jak porządnie i bezpiecznie kończyć wszystkie swoje projekty i zadania, nie pozostawiając po sobie gnoju.

Jakieś przykłady? Oto one – przykłady pytań „I co dalej?” zadanych po to, żeby rozważane przedsięwzięcia miały ręce i nogi:

  • Zainwestuję w mieszkania na wynajem, żeby być wolnym finansowo rentierem i podróżować po całym świecie. I co dalej? Kto będzie się użerał z najemcami?
  • Kupię sobie Teslę. I co dalej? Czy zasięg elektryka pozwoli mi na bezstresowe jeżdżenie wszędzie tam, gdzie zazwyczaj jeżdżę?
  • Zapiszę się na studia na Wydziale Gastronomii i Marketingu w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Pcimiu. I co dalej? W czym mi pomoże ten dziwny dyplom, który w gruncie rzeczy będzie jedynie potwierdzeniem, że umiem marnować czas?

Pytanie „I co dalej?” jest nieco podobne do słynnego „Dlaczego?”, od którego proponuje zaczynać Simon Sinek i do którego pięciokrotnego zadawania namówili cały świat inżynierowie Toyoty. Ale niezupełnie. Tu nie chodzi o zastanawianie się, dlaczego coś chcesz zrobić albo dlaczego coś poszło nie tak. Tu chodzi o przemyślenie, jakie będą konsekwencje osiągnięcia sukcesu albo poniesienia porażki. I czy na pewno linia mety jest tam, gdzie sobie w pierwszym odruchu wyobraziłeś, czy może nieco dalej. Warto o tym pomyśleć zawczasu…

* * *

Jeśli podobał ci się ten artykuł

albo

ZOSTAN-PATRONEM-BBS-2000x200

2 myśli w temacie “I co dalej?

  1. Czasami biznes, szczególnie prowadzony w warunkach niepewności wymaga „skoku” na nieznane wody, gdzie odpowiedź „co dalej” będzie znana dopiero za jakiś czas.

    Choć oczywiście powielanie pomysłu innych i uleganie modzie (czym jest np. kupno mieszkań na wynajem) do takich biznesów nie należy.

    Polubienie

  2. @Robert: Zgadza się. Jest wiele rzeczy, które mogą nas zaskoczyć. Nie zwalnia to nas jednak od obowiązku analizy tego, co możemy przewidzieć, i podjęcia odpowiednich kroków, żeby załoga miała szansę „powrócić do domu”.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.