Wiem, co ci od razu przyszło do głowy! Ale się pomyliłeś. Nie, nie zamierzam po raz kolejny pisać o słowie na „K”, które kiedyś było zakazane, a dziś zastępuje większość innych słów. Tym razem chodzi mi o „kreatywność”. A właściwie nie o samo słowo „kreatywność”, ale o sposób jej wyzwalania i pobudzania podany przez Justina Gary’ego w podcaście Tima Ferrissa.
Jeśli nad czymś pracujesz i czujesz, że zabrnąłeś w ślepą uliczkę, albo wszystko, co do tej pory wymyśliłeś, wydaje ci się mdłe i potrzebujesz powiewu świeżości, podejdź do półki z książkami, wyjmij jedną z nich – dowolną, otwórz na przypadkowej stronie i chwyć okiem pierwsze słowo, na które padnie twój wzrok. Zamknij książkę, odłóż na półkę i pomyśl, jaki związek z tematem, nad którym pracujesz, może mieć to losowo wybrane słowo. Na pewno jakiś ma.
Nasz mózg potrafi dostrzec związki między pojęciami, zarówno tam, gdzie one istnieją, jak i tam, gdzie nie ma po nich ani śladu. Nie martw się więc, że nic ci się nie skojarzy. Postaraj się. A jeśli naprawdę, mimo skupienia nie doznasz żadnego olśnienia, wybierz inne słowo i spróbuj jeszcze raz. Tylko niech to się nie skończy czytaniem całej książki! ;-) Przeczytaj ją, kiedy już się uporasz z bieżącym zadaniem.
Ta prosta metoda pobudzania kreatywności jest bardzo łatwa w zastosowaniu, ale tylko wtedy, jeśli masz półkę, a na niej książki. Niestety jest to coraz rzadziej spotykane wyposażenie stanowisk pracy twórczej. Teraz wszystko zastępuje sztuczna inteligencja. Skoro tak, możesz poprosić ChatGPT o podrzucenie jakiegoś losowego słowa, które pobudzi twoją kreatywność. Spróbowałem tej metody, kiedy zastanawiałem się, jakim obrazkiem okrasić niniejszy artykuł, i nasza „rozmowa” wyglądała tak:
– Jakieś słowo? – spytałem zaczepnie.
– Oczywiście! Jakie słowo chcesz, abym wyjaśnił, przetłumaczył lub użył w zdaniu? – odparł z entuzjazmem ChatGPT.
– Byle jakie…
– Dobra, oto słowo „kwiat”. Kwiaty są pięknymi roślinami, które często są używane jako ozdoby lub prezenty.
Zatem obrazkiem, który nam dzisiaj towarzyszy, jest kwiat. Koniec zastanawiania się! Załatwione! Całkiem przypadkiem „kwiat” też jest słowem na „K”! ;-)
