Jedno z „trudnych” pytań, które Maciej Filipkowski zadaje gościom w podcaście „Zaprojektuj Swoje Życie” brzmi: „Czy możesz opisać najlepszą decyzję, jaką podjąłeś w życiu?”. Odpowiedzi bywają różne, jednak najczęściej dotyczą one wyboru partnera, który wspiera i ustawia do pionu. Maciej Wilczyński również tak odpowiedział, ale dodał do tego opinię Scotta Gallowaya, że najważniejsze w życiu jest to, z kim masz dzieci. Zastanowiłem się nad tym, pomyślałem o znanych mi ludziach sukcesu i doszedłem do wniosku, że na początku swojej drogi wszyscy bez wyjątku podejmujemy jeszcze brzemienniejszą w skutki decyzję. Jest nią…
WYBÓR RODZICÓW.
Teoretycznie brzmi to nielogicznie, ale w praktyce ta „decyzja” jest kluczem do wszystkiego. Dlaczego? Ponieważ to, jakie geny odziedziczyłeś oraz w jakich warunkach i atmosferze się wychowałeś, rzutuje na całe twoje życie. Także na to, jakiego partnera kiedyś sobie wybierzesz i z kim będziesz miał dzieci.
Sprawa z genami jest dość oczywista. Wiadomo, że ich kombinacje wpływają na twoje wrodzone predyspozycje. Do jednych spraw masz talent i zapał, do innych nie. Jesteś z natury impulsywny albo niespotykanie spokojny. Masz dwa metry wzrostu albo półtora. Z takimi bagażem wyłaniasz się z łona matki.
Ale geny to nie wszystko. Warunki i atmosfera, w których dojrzewasz, są drugim elementem tej układanki. Wpływ, jaki w dzieciństwie wywiera na ciebie otoczenie, jest wielowymiarowy i można go opisać za pomocą wielu zmiennych – na przykład:
- Dostatek czy walka o przetrwanie?
- Bezpieczeństwo czy niepewność jutra?
- Uczciwość czy cwaniactwo?
- Profesjonalizm czy partactwo?
- Zaradność czy bezradność?
- Skromność czy szpanerstwo?
- Zawiść czy radość z własnych osiągnięć?
- Samotność czy wspólnota?
- Lekceważenie czy poważne traktowanie?
- Docenianie osiągnięć czy wytykanie błędów?
Wymiary te nie są czarno-białe – w każdej rodzinie panuje wypadkowa atmosfera wzmacniająca genetyczne predyspozycje młodego człowieka, który na tej podstawie lepiej lub gorzej poradzi sobie w dorosłym życiu.
Bywa też tak, że czynniki, które można byłoby jednoznacznie uznać za negatywne, motywują do pokonywania kolejnych przeszkód. Na przykład ludzie wychowani w niedostatku nierzadko wykazują większą determinację w dążeniu do swoich celów niż ich w czepku urodzeni rówieśnicy. Ale niewątpliwie to ci drudzy startują z większymi szansami na sukces, bo nie muszą niwelować deficytów wyniesionych z domu.
Co z tego wynika?
Oczywiście nie to, że powinieneś zmienić decyzję w sprawie wyboru swoich rodziców. To już się stało i albo ci pomogło, albo utrudniło dojście do miejsca, w którym się znajdujesz.
Możesz natomiast wpłynąć na coś innego. Jeśli masz lub zamierzasz mieć dzieci, możesz sprawić, że „wybór rodziców” będzie ich najlepszą decyzją w życiu. Możesz stworzyć warunki i atmosferę, które ułatwią im osiągnięcie sukcesów, o jakich marzą. Nie wyręczaj ich, nie rób nic za nie, nie karm ich łakociami, tylko wspieraj, wspieraj i jeszcze raz wspieraj. Stój za nimi murem. Tylko tyle i aż tyle możesz dla nich zrobić, więc nie zaprzepaść tej okazji. Powodzenia!
