Niepoważni ludzie

KLAUN-150x150W „Sukcesji”, najlepszym (jak dotąd) serialu telewizyjnym XXI wieku, Logan Roy, twórca medialnego imperium Waystar RoyCo, powiedział do swoich dorosłych już, walczących o schedę po nim dzieci: „Kocham was, ale nie jesteście poważnymi ludźmi”. W gruncie rzeczy Logan w ten sam sposób oceniał 99% społeczeństwa. Czy miał rację?

Logan Roy był człowiekiem mediów, który odniósł wielki sukces, więc chyba wiedział, co mówi. Inny człowiek mediów – zaprawiony w politycznych bojach długoletni szef polskiej telewizji publicznej Jacek Kurski wyraził podobną opinię, stwierdzając, że „ciemny lud wszystko kupi”. „Ciemny lud” to nic innego jak niepoważni ludzie.

Na czym polega ten brak powagi? Nie, nie chodzi tu o dowcipkowanie i luz. One nie przeszkadzają – są wręcz pożądane. Brak powagi w rozumieniu Roya i Kurskiego polega na powierzchowności. Tak, słowo „powierzchowność” najlepiej oddaje stan, jaki pielęgnuje w sobie wielu ludzi.

Nie mówię oczywiście o tobie. Ty nie kierujesz się emocjami. Nie reagujesz doraźnie na każdy bodziec. Nie żyjesz od geszeftu do geszeftu. Uważnie planujesz swoje kampanie, a potem przesuwasz piony na szachownicy życia. Analizujesz konsekwencje swojego działania w długiej perspektywie, żeby być tym, kto się śmieje jako ostatni. Prawda, że tak robisz?

Poza tym ciągle się uczysz. Na przykład nie tego, w którym roku i gdzie zginął król Władysław III Warneńczyk, ale tego, dlaczego zginął, kto i jak do tego doprowadził i co ten ktoś dzięki temu osiągnął. Uczysz się, jak działają mechanizmy świata – zarówno te ukryte, jak i te, które widać na pierwszy rzut oka, tylko mało osób zwraca na nie uwagę.

Żeby nie być gołosłownym, podam ci banalny przykład pokazujący różnicę miedzy niepoważnym i poważnym działaniem. Wiele razy widziałem niepoważnych ludzi, którzy wpadali do jakiegoś urzędu ze słusznym według nich wrzaskiem na ustach i, niczego nie załatwiwszy, wybiegali z okrzykiem: „Ja wam jeszcze pokażę!”. A co w takiej sytuacji robi poważny człowiek? Osiąga swój cel. Jak? Spokojnie prosząc urzędnika o pomoc i wciągając go do swojej koalicji ludzi walczących z bezduszną biurokracją. Powiesz, że przecież to ten urzędnik jest właśnie przedstawicielem tej bezdusznej biurokracji rzucającej nam wszystkim kłody pod nogi! Otóż nie. Tak myśli człowiek niepoważny. Człowiek poważny dostrzega w urzędniku osobę, która wykonuje masę żmudnej, nikomu niepotrzebnej roboty. I dla tej osoby okazja do zdystansowania się i bycia docenioną jest bezcenna.

Dzieci Logana Roya uważały, że „wszystko im się należy”. Jasne, że są sytuacje, kiedy ci się należy, ale rzadko możesz dotrzeć do celu wypowiadając „magiczne żądanie”: „Daj!” albo waląc pięścią w stół. To tak nie działa. Najpierw pomyśl, a dopiero potem zacznij realizować swój szczwany plan.

A jeśli twierdzisz, że nie lubisz knucia (bo tak nazywasz planowe działanie), to też dobrze. Może nie dla ciebie, ale dzięki tobie poważni ludzie mogą osiągać swoje cele. Tylko dzięki tłumowi niepoważnych ludzi mogą to robić. W każdym razie decyzja, po której stronie barykady chcesz stanąć, należy do ciebie.

Jestem zwolennikiem poglądu, że ludzie się nie zmieniają. Czy w takim razie nie ma dla ciebie ratunku, jeśli dotąd nie byłeś poważny? Niekoniecznie. Znam przynajmniej jeden przykład takiej przemiany. Podczas swoich pierwszych rządów w firmie Apple Steve Jobs był niepoważny. Wygrywał arogancją, ale do czasu. Poniósł sromotną porażkę, kiedy wpuścił do firmy ludzi pokroju Logana Roya. Wyrzucili go. Przez kilka lat „dorastał” i poważniał, a potem wrócił i ostatecznie zwyciężył. Recepta na stanie się poważnym człowiekiem jest więc stosunkowo prosta: „Dorośnij!”. Niektórym przychodzi to z łatwością, innym się nie udaje – jak dzieciom Logana Roya. Na pewno jednak warto próbować. Zatem:

Dorośnij!

WSTAP-DO-DCK-2000x200

ZOSTAN-PATRONEM-BBS-2000x200

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.