Miesiąc: Maj 2016

Znalazłem złoty pociąg!

Melduję powrót z wyprawy w poszukiwaniu szczęścia. Wyprawy zakończonej sukcesem! Czyżbym dostrzegał oznaki niedowierzania? Jako stały czytelnik BIZNESU BEZ STRESU zapewne od razu domyślasz się, jak tego dokonałem!

Przecież to proste!

Swoje szczęście każdy ma w sobie! Nie trzeba go nigdzie szukać, ponieważ zawsze jest z nami!

Podczas tej wyprawy dużo zwiedziłem, trochę pobiegałem i popływałem, wdrapałem się na niejedną górę i… znalazłem słynny złoty pociąg! Oto niezbite dowody w postaci dokumentacji fotograficznej:

Najpierw sprawdziłem, jak wygląda osławiony 65. kilometr torów kolejowych w pobliżu Urzędu Skarbowego w Wałbrzychu:

Gold Train: 65. kilometr

Tor jak tor, górka jak górka. Tylko słono płatny parking przy Urzędzie Skarbowym sygnalizuje bogactwo tych okolic. ;-)

Kolejny trop wyglądał tak:

Gold Train: Makieta

Osoba wykonująca tę makietę musiała korzystać z dokładnych wskazówek świadków załadunku i rozładunku złotego pociągu. Przecież nie wymyśliła tego wszystkiego sama!

Ostateczne rozwiązanie zagadki znalazłem w restauracji na Zamku Książ:

Gold Train: Książ

Okazało się, że ten tajemniczy złoty pociąg to tylko długotrwała, przemyślana akcja marketingowa pewnego browaru!

Zdrowie twoje w gardło moje! ;-)

Złoty pociąg

Krzysztof Klenczon śpiewał kiedyś słowami Jerzego Kondratowicza tak:

Słyszysz? To woła mnie leśny trakt,
Może gdzieś nowych dróg znajdę ślad.
Rzeki nurt w słońcu lśni,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

A ja zaśpiewam wam tak:

Słyszysz? To woła mnie torów kres,
Przecież gdzieś złoty ten pociąg jest.
Kopać będę co sił,
Więc wybacz mi –
Na mnie czas, jadę już, nie licz dni…

Gdzie będę szukał swojego szczęścia i co będę robił w tym tygodniu, możecie śledzić przede wszystkim na Instagramie (@TesTeq) i czasami na Twitterze (@TesTeq).

Życzcie mi powodzenia!

Przywracanie zdrowia

Kolejną książką Davida R. Hawkinsa, którą studiuję, jest „Przywracanie zdrowia”. Niezależnie od fundamentów duchowych, na jakich opiera się autor, uważam, że następujące cytaty warte są zapamiętania:

#Miłość

Wzmocnienie wznosi ludzi na kolejne pole energii – Miłości. Nie chodzi o sentymentalną emocjonalność, która aż bije od przywiązania w związku czy tego, co Hollywood przedstawia jako miłość. Ta emocjonalność, wyłaniająca się z pożądliwego poczucia własności wobec drugiej osoby, wieczne walki o kontrolę i władzę, które się pojawiają, słowa piosenki, mówiące: „Jeśli mnie zostawisz, to się zabiję” nie są elementami Miłości. Wszystkie z nich są efektem przywiązania, a nie prawdziwej miłości.

[David R. Hawkins, „Przywracanie zdrowia”, s. 95]

#Kochałam

Kiedy słyszysz, jak ktoś mówi: „Kiedyś kochałam George’a, ale to już koniec”, oznacza to, że ta osoba nigdy go nie kochała. To, co istniało, to emocjonalne przywiązanie, rodzaj pochodzącego ze splotu słonecznego „kurczowego trzymania się”, któremu człowiek przez całe życie nadawał romantyczną aurę i czar, wkładając w nie mnóstwo energii emocjonalnej, więc gdy te więzy zostały przerwane, pojawiła się masa negatywnych emocji.

Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa. Miłość bezwarunkowa jest decyzją, jaką podejmujemy w nas samych. Ten proces polega na zamiarze i decyzji, by zostać kochającą osobą. Jeśli postanawiam cię kochać, to jest to moja wewnętrzna decyzja. Druga osoba nie ma na to najmniejszego wpływu.

[David R. Hawkins, „Przywracanie zdrowia”, s. 123]

#Gniew (David R. Hawkins miał drobną stłuczkę samochodową na parkingu, a ja na stacji benzynowej podczas pierwszego tankowania nowo zakupionego pojazdu. Zdarzenie to opisałem w mojej książce „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”.)

To nie same zdarzenia wywołują u nas użalanie się nad sobą czy złość na niesprawiedliwy świat, w którym inni uderzają w nasz zderzak. Chęć dania komuś w twarz bierze się z wielkich pokładów gniewu w nas samych. Niezaangażowana osoba zwyczajnie zajęłaby się tą sprawą bez żadnych specjalnych emocji. Nasza troska o uczucia innych oraz potrzeba wspierania życia poprzez przynoszenie ulgi w ich niepokoju i strachu pochodzi z tego, kim sami się staliśmy. Nie znajduje się gdzieś w świecie. Wgnieciony zderzak nie ma zatem żadnej władzy nad niczyim życiem. Nic nie „wywołuje” emocji, z wyjątkiem nas samych. Dostrzeżenie tego przynosi wzmocnienie, autonomię i uwolnienie od iluzji bycia ofiarą.

Wewnętrzny pokój automatycznie bierze się z naszej gotowości do rezygnacji z danego pozycjonowania, jakim jest na przykład osądzanie innych i przypisywanie im błędów. Ochota pochodzi z wybaczającej, pełnej zrozumienia postawy. Osądzanie tak naprawdę niczego nie rozwiązuje, a jedynie zwiększa problem. Zarzucanie innym, że się mylą, daje nam w efekcie świat samych przegranych. Żyjąc w ten sposób, przegrywamy my i reszta. Jest to stresujące przez wzgląd na nałożony odgórnie kontekst. Stresujący jest sam sposób, w jaki ten model funkcjonuje, bo nawet jeśli wygramy, wciąż grozi nam niebezpieczeństwo możliwej przegranej, więc nawet wygrywając, nie odnosimy prawdziwego zwycięstwa.

[David R. Hawkins, „Przywracanie zdrowia”, s. 98]

#BezStresu

W grze opartej na modelu wygrany-przegrany, sama wygrana oznacza pokonanie innych, którzy przegrają. Pokonanie innych przynosi poczucie winy. W efekcie nie można nawet cieszyć się z wygranej, ponieważ w kontekście wygrany-przegrany jeden wygrywa, a inni zostają pokonani, co wywołuje winę. We współzawodnictwie istnieją podświadome lęki, jak na przykład lęk przed rywalem. Pojawia się strach, że nagłe zdobycie pieniędzy może oznaczać utratę przyjaciół, którzy będą chcieli od nas pożyczać. To może wywołać reakcje prowadzące do paranoicznych, depresyjnych postaw. Na najniższym poziomie świadomości traci każdy, ponieważ jest to beznadziejny, nieszczęsny świat. Z pozycji wygrany-przegrany automatycznie bierze się stres.

Postawy przynoszące wielki sukces i władzę na świecie automatycznie przychodzą tym, którzy myślą o nich w kategoriach wygrany-wygrany, ponieważ nastawiają swój umysł na określony sposób bycia i taki sposób istnienia innych w ich życiu, który przynosi obustronne korzyści. Jakiego stresu może doświadczać osoba, która ustawia wszystko zgodnie z modelem wygrany-wygrany? Taki człowiek zwycięża, gdy odwiedzi go przyjaciel, a także jeśli tego nie zrobi. Jeśli złoży jednak wizytę, myśli się o tym, jak bardzo będziemy się cieszyć jego obecnością. Jednocześnie wiemy, że jeśli nie uda mu się dotrzeć, to też będzie w porządku. W rezultacie, taka osoba zawsze wygrywa. Jeśli przyjaciel wpadnie na obiad, jesteśmy zachwyceni. Jeśli nie, dajemy mu wolny czas, bo wiemy, że zajmie się tym, co wzbogaci jego życie.

[David R. Hawkins, „Przywracanie zdrowia”, s. 99]