Rok: 2015

Airotsih

Airotsih - historia od tyłu

Bezmyślne użycie w reklamie wódki zdjęcia dokumentującego tragiczny epizod stanu wojennego wywołało falę słusznego oburzenia. Producent trunku przeprosił i wytłumaczył się swoją nieświadomością. To zamknęłoby sprawę, gdyby nie przykra konstatacja, że dzisiejsza młodzież, jeżeli już cokolwiek wie o historii, to prędzej o Grecji i piramidach niż o Solidarności i Powstaniu Warszawskim.

Nie ujmując wagi żadnemu elementowi dziejów naszej cywilizacji, uważam, że tak być nie powinno. Dlaczego więc tak jest? Ponieważ na kolejnych szczeblach edukacji (szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum) historia jest za każdym razem „wałkowana” od początku, czyli od, skądinąd istotnej, starożytności. Bardzo często z powodu braku dyscypliny dydaktycznej i zbyt szerokiego, życzeniowo określonego zakresu materiału, w ostatniej klasie brakuje już czasu na historię najnowszą. Na historię rodziców, dziadków i pradziadków.

Mam inny pomysł – związany z tytułem tego wpisu. No właśnie: czy ktoś się domyślił, co to słowo oznacza? To „historia” napisana wspak. Wspak czyli od tyłu.

Taka jest moja, ogłoszona wczoraj na Twitterze, koncepcja. Uczmy młodych ludzi historii, zaczynając od nich samych, od ich rodzin i otoczenia, w którym dorastają. Niech pytają „dlaczego?”. Dlaczego jest tak, jak jest, co się do tego przyczyniło i jaką rolę odegrali w tym ich rodzice i dziadkowie. A jak na sytuację dziadków wpłynęło pokolenie pradziadków? I tak dalej, i tak dalej. Dociekanie przyczyn tego, co zaszło, przypomina pracę detektywa. Jest czymś zupełnie innym niż nudne wklepywanie faktów i dat. Jest czymś naturalnym dla każdego dziecka!

Czy ktoś z historyków podjąłby się napisania takiego programu nauczania?

Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej dopuściłoby do jego stosowania?

Tego nie wiem. Ja rzucam pomysł, a wy go łapcie! ;-)

Emerytura ZERO!

Hel 2008

W obliczu zbliżającego się referendum i wyborów parlamentarnych ugrupowania polityczne prześcigają się w licytacji emerytalnej. I nie chodzi tu o wysokość twojego przyszłego świadczenia, które będziesz otrzymywał za nicnierobienie, ale o wiek, w którym będziesz mógł zacząć je inkasować.

Zastanów się przez chwilę nad ogólną koncepcją życia reprezentowaną przez ten system:

  • Jako dziecko uczysz się tego, co teoretycznie będzie ci potrzebne w szkole.
  • Jako młodzieniec zderzasz dziecięcą teorię ze szkolną, a potem studencką praktyką i uczysz się tego, co teoretycznie będzie ci potrzebne w pracy.
  • Jako dorosły zderzasz szkolno-studencką teorię z praktyką „życia na swoim” i skupiasz się na przetrwaniu do emerytury.
  • Jako emeryt… starasz się, żeby starczyło ci na wykupienie lekarstw i ominięcie zatorów w przysługującej ci „bezpłatnej” służbie zdrowia.

Oczywiście nie wszystkim emerytom i nie przez cały czas coś dolega, ale sam przyznasz, że im organizm jest starszy, tym częściej trzeba w nim coś naprawiać.

Ten, powszechnie przyjmowany za obowiązujący, model życia jest GŁUPI. Szaleństwem jest odkładanie radości i zabawy na ostatni etap swojej egzystencji, kiedy masz już coraz mniej sił i spada twoja ogólna sprawność! Szaleństwem jest cierpienie przez 40 lat w nielubianej pracy po to, żeby w wieku 70 lat wyjechać na urlop na Ibizę i próbować wyginać śmiało ciało w dyskotece!

Moja koncepcja jest inna. To:

Emerytura ZERO!

Na czym ona polega? Otóż ja:

Jestem na emeryturze od urodzenia!

Zawsze robiłem i robię w życiu głównie to, co mnie inspiruje, motywuje do działania, bawi i zapewnia doskonały nastrój. Nie muszę więc czekać do późnej lub jeszcze późniejszej starości, żeby zajmować się tym, co sprawia mi przyjemność.

Ty też możesz natychmiast przejść na podobną „emeryturę”. Jest tylko jeden warunek: to, co lubisz robić, musi być pożyteczne. Inni ludzie powinni odczuwać przemożną chęć wynagradzania cię za twoje wysiłki. Nie osiągniesz tego siedząc przed telewizorem albo lajkując coś-tam, coś-tam na fejsbuku.

Zastanów się więc, jakie problemy innych ludzi chciałbyś i potrafiłbyś skutecznie rozwiązywać, zacznij to robić i przejdź już dziś na Emeryturę ZERO!

Tylko nie mów: „ja nie wiem”. Jeśli nie chce ci się myśleć, ktoś inny zrobi to za ciebie i zafunduje ci emeryturę 60, 65, 67, a może nawet 75…

Kategorie Projektów

W metodzie Getting Things Done (GTD) Davida Allena kluczowym pojęciem jest Projekt definiowany jako sprawa do załatwienia w więcej niż jednym kroku. Coś, co wymaga wykonania kilku różnych fizycznych czynności.

Projekty można podzielić na cztery kategorie:

  1. Problemy i zagadnienia do rozwiązania.
  2. Okazje do twórczego wykorzystania.
  3. Procesy i procedury służące obsłudze życia.
  4. Samorozwój i budowanie własnej kompetencji.

Podczas najbliższego Przeglądu Tygodniowego sprawdź, czy w każdym z tych obszarów masz zdefiniowane Projekty i czy do każdego aktywnego Projektu przyporządkowałeś co najmniej jedno Najbliższe Działanie.

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

Wczoraj odbyły się huczne obchody dziewiątej rocznicy pojawienia się w sieci BIZNESU BEZ STRESU. Blogu, który niezmiennie zachęca do myślenia, wstrząsa sumieniami i wyciska łzy wzruszenia z oczu zagorzałych czytelników.

W uroczystości nie wzięli udziału: Pan Prezydent z Małżonką, Pan Prezydent Elekt z Małżonką, Marszałkowie Sejmu i Senatu, Pani Premier, Ministrowie, Admiralicja, Generalicja, Opozycja i Policja. Dzięki temu obchody przebiegły spokojnie, bez gwizdów, okrzyków, palenia gum i buczenia.

Zgromadzeni złożyli kwiaty pod tablicą przedstawiającą pierwszy wpis Masz rację… Wpis ten wyznaczył wektor strategiczny linii ideologicznej BIZNESU BEZ STRESU:

9 lat BIZNESU BEZ STRESU

A mówiąc poważnie: dziękuję Wam, Drodzy Czytelnicy, że wciąż znajdujecie czas i poświęcacie swoją uwagę na czytanie tego, co mam Wam do zaoferowania – czyli tekstów o moich przemyśleniach, marzeniach, lekturach oraz praktycznej wiedzy zebranej samodzielnie i zaczerpniętej z wiarygodnych źródeł.

Moja książka „Teraz!” stanowi naturalne przedłużenie bloga, jednak nie poszedłem na łatwiznę i nie jest ona „zrzutem ekranowym”. Ponad 90% jej treści napisałem całkiem od nowa, a zdecydowana większość zdań to nówki-sztuki, nieśmigane.