Rok: 2012

W naturalnym rytmie

Popatrz przez chwilę przez okno albo, jeszcze lepiej, wyjdź na spacer.

Przyjrzyj się uważnie naturze: niebu, ziemi, drzewom, trawie, kamieniom, zwierzętom, wodzie kapiącej z dachu i płomieniom pochłaniającym suche badyle.

Jak sądzisz, czy natura jest zestresowana?

Czy jest przytłoczona ogromem zadań, które ma do wykonania?

Tak wiele obowiązków przed nią, a robi wszystko jakby od niechcenia…

Nie, to tylko pozory. Nie robi niczego od niechcenia. Skupia się na tym, co zapewnia jej cykliczną, zgodną z następstwem pór roku kontynuację istnienia.

Nie spieszy się, ale zawsze zdąża z tym, co najważniejsze. Oczywiście pewne straty są nieuniknione, ale nie stanowią one zagrożenia dla jej trwania i przekazywania życia z pokolenia na pokolenie.

Wszystko to odbywa się we właściwym czasie, zgodnie z rytmem i porządkiem rzeczy wypracowanym metodą prób i błędów przez tysiące lat.

A Ty?

Czy znalazłeś już swój naturalny rytm i porządek rzeczy?

Jeśli nie, nie musisz eksperymentować. David Allen zrobił to za ciebie i wyniki swoich poszukiwań ujął w ramy metody Getting Things Done (GTD).

Spróbuj!

Naprawdę warto!

I nie ma konieczności konsultowania się z lekarzem lub farmaceutą, ponieważ GTD to powrót do natury w czystej postaci!

Właściwe wyważenie

Mnóstwo osób narzeka na brak czasu i prowadzi ciągłe poszukiwania doskonałego systemu, który pozwoliłby im wydłużyć każdą godzinę, dobę, miesiąc i rok, nie wspominając już o życiu. Niestety zarządzać czasem się nie da. Jego upływ pozostaje całkowicie poza naszą kontrolą. Nieraz pisałem już o tym na łamach BIZNESU BEZ STRESU.

Metoda Getting Things Done (GTD) Davida Allena nie jest systemem zarządzania czasem. Wręcz przeciwnie, to zestaw procedur służących optymalnemu ogniskowaniu własnej uwagi w celu satysfakcjonującego zagospodarowania skończonej liczby chwil życia, które masz do dyspozycji.

Ostatnio David Allen powiedział:

Kiedy właściwie angażujesz się w sprawy wypełniające twoje życie, nie potrzeba ci więcej czasu. Jeśli zaś zaangażowanie to jest nieodpowiednie, żadna ilość dodatkowego czasu nie rozwiąże twoich problemów. Cała sztuka polega na poprawnym wyważeniu własnego stosunku do otaczającego świata.

W okresie wymiany opon z letnich na zimowe właściwe wyważenie wydaje się być szczególnie trafnym wskazaniem, ponieważ złe rozmieszczenie ciężarków sprawia, że podczas jazdy drgania kierownicy poważnie utrudniają utrzymywanie pożądanego kierunku jazdy.

I tego się trzymajmy!

Co robić?

Derek Sivers powiedział kiedyś:

Rób tylko to, co tylko ty możesz zrobić.

Prawdopodobnie tak kategorycznego postulatu nikt nie jest w stanie wcielić w życie, ale jeśli tylko nieco złagodzimy tę myśl, to stanie się ona rewelacyjną strategią życiową i zawodową:

Koncentruj się na działaniu w tych dziedzinach, w których twoje umiejętności są unikalne.

Chwileczkę… Czyżbym słyszał twoje marudzenie, że nie dysponujesz wystarczająco unikalnymi umiejętnościami? Że są na świecie setki ludzi lepszych od ciebie?

Być może są, być może nie, ale rozumując tak, popełniasz bardzo istotny błąd.

Konkurencją dla ciebie nie jest cały świat, lecz twoja okolica:

  • miejscowość, w której mieszkasz;
  • szkoła, do której chodzisz;
  • firma, w której pracujesz, oraz krąg jej klientów i kooperantów;
  • społeczność internetowa, której jesteś aktywnym członkiem.

To są przykłady „twoich okolic” i w ich kontekście powinieneś doskonalić swoje unikalne umiejętności.

Mówi się, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, ale prawda jest taka, iż niektórych bardzo trudno jest zastąpić.

Życzę ci, żebyś stał się takim człowiekiem, dzięki wdrożeniu filozofii:

Rób tylko to, co tylko ty możesz zrobić.

Jak zdobyć pracę?

Więc mówisz, że chcesz dostać pracę?

W mojej firmie?

Naprawdę?

To posłuchaj…

Jeśli chcesz dla mnie pracować, to:

Bądź człowiekiem, który rozwiązuje więcej problemów, niż sam stwarza.

Dlaczego? Ponieważ każdy biznes polega głównie na rozwiązywaniu problemów, więc taka zdolność jest zawsze kluczem do sukcesu.

Pytasz, po czym rozpoznaję rasowego rozwiązywacza problemów?

Charakteryzują go dwie podstawowe cechy:

  1. Autentyczna chęć rozprawiania się z problemami. Kiedy rozwiązywacz problemów widzi leżący na podłodze papierek, podnosi go i wrzuca do kosza. Nie czeka, aż ktoś mu każe to zrobić. Nie narzeka na leniwe sprzątaczki i niesprzyjające okoliczności przyrody. Nie prosi też o pozwolenie. Po prostu przywraca ład i porządek we wszechświecie.
  2. Posiadanie wiedzy i umiejętności niezbędnych do rozwiązywania problemów. Oczywiście nie wszystkich problemów, lecz przede wszystkim tych, które dotyczą jego obowiązków służbowych oraz obszaru działania firmy. Może to być usuwanie błędów w oprogramowaniu, naprawianie zamków w drzwiach, dokarmianie zwierząt czy negocjowanie umów handlowych. Nie spodziewam się, że od początku będziesz mistrzem w tej dziedzinie, ale oczekuję podstawowej orientacji w istocie problemu, a nie barwnej opowieści o tym, jak to nieżyt górnych dróg oddechowych (czyli pospolity katar) nie pozwolił ci uczestniczyć w zajęciach, na których omawiano właśnie ten temat.

Moje wymaganie „rozwiązuj więcej problemów, niż sam stwarzasz” może wydać ci się banalne, by nie powiedzieć wręcz – głupie, ale wiedz, że umiejętność ta leży poza zasięgiem 90% ludzi, którzy się do mnie zgłaszają. Kiedy mają się zmierzyć z jakimś problemem, chowają się w toalecie albo skupiają na poszukiwaniach winnego. I bez przerwy absorbują mnie problemami, które sami stwarzają.

Dlatego:

Bądź człowiekiem, który rozwiązuje więcej problemów, niż sam stwarza.

I koniecznie podkreśl to w swoim CV! Nie pisz, co robiłeś, ale jakie problemy rozwiązałeś i jaką korzyść przyniosło to twojemu poprzedniemu pracodawcy.

Powodzenia!