Rok: 2010

Czym jest sztuka?

Nikogo nie obchodzi, ile się napracowałeś.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1602)

Im łatwiej jest coś zmierzyć, tym mniej jest to warte.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1621)

Praca na etacie to jest to, co robisz na podstawie otrzymanych poleceń. To przychodzenie do fabryki, podporządkowywanie się instrukcjom, wyrabianie norm i bycie zarządzanym.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto wykona twoją pracę na etacie nieco lepiej lub szybciej, lub taniej niż ty.

To może być trudne, może wymagać szczególnych umiejętności, ale to tylko praca na etacie.

Natomiast sztuka polega na robieniu tego, do czego nie ma żadnej instrukcji. To akt wzięcia osobistej odpowiedzialności, zakwestionowania status quo i przystąpienia do zmieniania ludzi.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1623)

Sztuka, przynajmniej tak jak ja ją definiuję, to świadomy akt użycia swojej ludzkiej natury dla stworzenia zmiany w innym człowieku.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1670)

Jak to robią zawleczki?

Są dwa sposoby używania słowa NIE przez zawleczkę.

Pierwszy polega na nieużywaniu go wcale. Istnieje pewien gatunek niezastąpionych członków zespołów, którzy zawsze znajdują TAK. W każdej sytuacji potrafią odkryć metodę rozwiązania problemu i wcielić ją w życie. Załatwione. TAK.

Tacy ludzie są bezcenni.

Dziwne, ale istnieje także drugi gatunek zawleczek. To osoby, które cały czas mówią NIE. Mówią NIE, ponieważ mają swoje cele, ponieważ są praktycznymi wizjonerami i znają swoje priorytety. Mówią NIE, ponieważ mają odwagę rozczarować cię teraz, żeby zadowolić cię później.

Jeśli ich postawa oparta jest na dobrych intencjach, to negatywne zawleczki są także bezcenne. Skupione na tworzeniu swojego dzieła wiedzą, że NIE w tej chwili jest dobrą inwestycją dla osiągnięcia magicznego rezultatu nieco później.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1235)

Tworzenie sztuki to przede wszystkim praca. Ale nie taka, która polega na machaniu pędzlem lub pisaniu zdań. Chodzi o emocjonalny wysiłek robienia czegoś trudnego, podejmowania ryzyka i rozszerzania swoich horyzontów.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1445)

Jeśli wierzysz w to, że sztuka nie wiąże się z pracą, że jest przedsięwzięciem innego rodzaju, że zajmują się nią ludzie innego rodzaju, to nie jesteś w stanie sobie wyobrazić artysty sprzedającego tofu.

Ja nie widzę tego w ten sposób. Uważam, że sztuka to umiejętność zmieniania ludzi za pomocą swojej pracy, widzenia rzeczy takimi, jakimi są, a potem tworzenia opowieści, obrazów i interakcji, które zmieniają rynek. Więc tak, myślę, że musisz być artystą, żeby sprzedawać tofu, jeśli chcesz być w tym naprawdę dobry.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1521)

Nie można tworzyć sztuki dla każdego. Jest zbyt wiele sprzecznych dążeń i stanowczo zbyt wiele szumu. Sztuka dla każdego jest przeciętna, mdła i nieskuteczna.

Jeśli nie określisz swojej publiczności, będziesz tworzył sztukę dla najgłośniejszych i najbardziej zrzędliwych krytyków. A to wielka strata. Zamiast tego skup się na publiczności, którą ty wybierzesz i wsłuchaj się w jej głos, odrzucając inne opinie. Postaraj się uszczęśliwić ten rodzaj odbiorców, a reszta niech zajmuje się biciem swojej piany.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1583)

Kupa, kupa, kupa

Nadeszło przedwiośnie. Śniegi topnieją i obnażają, utrwaloną przez Królową Śniegu, historię warszawskich ulic, skwerów i placów.

O jakiej historii myślę? O psich pamiątkach.

Są cuchnącym świadectwem braku kultury mieszkańców Warszawy, dumnych posiadaczy wspaniałych, czworonożnych przyjaciół człowieka.

Na nic się zdają apele, akcje i odwoływanie się do naszego cywilizacyjnego, europejskiego dziedzictwa. Nie bądź, TesTequ, naiwny, że to coś pomoże. Przecież to nie właściciel pieska usadził kupę na śniegu, lecz jego prześliczny pupilek, więc jak można w ogóle mieć pretensję?

Cóż, mądrością jest umieć odróżniać rzeczy, które da się zmienić, od tych, których zmienić się nie da. Pozostaje mi zatem uznać, że psia kupa na chodniku i trawniku jest trwałym elementem otaczającej mnie rzeczywistości, wręcz symbolem naszego kraju. Nie wybrzydzać, tylko zręcznie omijać malowniczo rozłożone na mojej drodze pułapki i chłonąć aromat tych istnych bomb odorowych.

A może jest jednak jakaś nadzieja?

Nigdy więcej nie będę spał w łóżku!

Przewertowałem statystyki i zdziwiłem się, że wbrew tym wszystkim wstrząsającym nagłówkom gazetowym, dotyczącym wypadków kolejowych, w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zginęło w nich mniej niż 300 osób. Za najbardziej morderczą uważano linię Erie, łączącą Nowy Jork z jeziorem Erie. Zabiła 46 albo 26 osób, dokładnie nie pamiętam, ale było to dwa razy więcej niż na innych szlakach. Jako, że Erie to długa i obciążona znacznym ruchem linia, fakt ten nie powinien budzić nadmiernego zdumienia.

Drążąc temat dalej, sprawdziłem, że między Nowym Jorkiem a Rochester codziennie jeździ 8 pociągów w każdą stronę, czyli razem 16, przewożąc w sumie 6000 pasażerów. To daje około miliona osób przez 6 miesięcy, czyli liczbę wszystkich mieszkańców miasta Nowy Jork. Erie zabija od 13 do 23 spośród tych pasażerów. W tym samym czasie w Nowym Jorku w swoich łóżkach umiera 13 tysięcy osób! Zamarłem z wrażenia, a włosy stanęły mi dęba na głowie. „To straszne!” – powiedziałem do siebie. – „To nie podróż koleją stanowi największe niebezpieczeństwo, lecz zaufanie, jakim darzymy nasze zabójcze łóżka. Nigdy więcej nie będę spał w łóżku!”

Mark Twain, The Galaxy, Luty 1871