Miesiąc: Marzec 2010

Skąd się biorą nazwy?

Nazwa jest bardzo istotnym elementem produktu, czynnikiem, który, niezależnie od innych przymiotów, może wpłynąć na jego rynkową akceptację lub odrzucenie.

Ostatnio pewną konsternację wywołała nazwa tabletu firmy Apple. iPad jednoznacznie kojarzy się w Stanach Zjednoczonych z podpaskami, a chyba nie o takie skojarzenie chodziło służbom marketingowym korporacji. I pewnie przed premierą pojawiały się nieśmiałe głosy protestu, jednak… kiedy Steve Jobs się uprze, to lepiej nie wchodzić mu w drogę.

Tak, to Steve Jobs wybrał tę nazwę, nie zważając na fakt, że została ona wcześniej zastrzeżona przez firmę Fujitsu. W podobny sposób nie przejmował się przed laty tym, że nazwa iPhone należała do Cisco. Skąd zatem taka ryzykowna determinacja u tego przebiegłego wodza Apple?

Otóż Steve Jobs w młodości interesował się kaligrafią i nawet chodził na kurs poświęcony temu zagadnieniu. Jest wyczulony na wygląd napisów, a w szczególności uważa zestawienie małej litery „i” z wielką literą „P” za doskonałe. Dlatego iPad nie mógł się nazywać iTablet ani iSlate, ani Apple Tablet. To po prostu urażałoby jego poczucie estetyki.

Inny, oryginalny rodowód ma nazwa serwisu MP3.COM, który mógł się stać tym, czym obecnie jest iTunes, gdyby nie pewne zawirowania biznesowe. Michael Robertson, który posiadał witrynę dystrybucji plików, chciał w jej ramach stworzyć „branżowe” kanały i dla plików dźwiękowych nabył domenę MP3.COM za $1000. Dlaczego tak tanio? Ponieważ Martin Paul, poprzedni właściciel tej domeny, nie miał zielonego pojęcia, co to jest mp3. Dlaczego więc ją zarejestrował?

Otóż Martin Paul rejestrował zupełnie inną domenę internetową. Firma rejestrująca przydzielała każdemu klientowi identyfikator składający się z jego inicjałów i kolejnego numeru. Martin Paul był trzecim klientem o inicjałach MP, więc otrzymał identyfikator MP3. Doszedł wówczas do wniosku, że skoro jest to „jego identyfikator”, to dodatkowo zarejestruje też MP3.COM. Ot i cała tajemnica!

Parytet czy pasztet?

Jestem za równością i sprawiedliwym dostępem wszystkich obywateli do ich praw.

Nie przeczę, że tradycyjnie kobiety miały ten dostęp ograniczany i utrudniany. Tak jak Murzyni. I homoseksualiści. I wyznawcy innych wiar. I leworęcy. I… różni ludzie z najróżniejszych, przeważnie beznadziejnie głupich powodów.

Tak być nie powinno i z tym powinniśmy walczyć, ale… nie za pomocą narzędzi sprzecznych z wartościami, które wymieniłem w pierwszym zdaniu: równością i sprawiedliwością.

Nie może być tak, że na skutek arytmetycznej sztuczki do parlamentu i władz lokalnych dostaną się kobiety, które nie chciały, ale musiały, bo „trzeba było kogoś wstawić na listę”. To jest po prostu bez sensu. Parytet sam w sobie nie zagwarantuje nam mądrzejszych i sprawniejszych rządów. Dlatego uważam, że pomysł, choć szlachetny w swej intencji, jest niepraktyczny. I nie wątpię, że stoi w sprzeczności z Konstytucją RP.

PS. Podobno w Hiszpanii parytet dotyczy nie tylko sfery polityki, ale i gospodarki – firm, które zatrudniają więcej niż 250 pracowników. Czy ktoś z czytelników może to potwierdzić? Jeśli tak naprawdę jest, to nie dziwię się, że Hiszpania znalazła się na skraju bankructwa. Wystarczy, że sobie wyobrażę hutniczki, górniczki i drwalki w 50-procentowej ilości. Lub przedszkolanków (rodzaj męski od przedszkolanka) i nianiów. Wolne żarty, po prostu.

Niezależnie od przyjętych rozwiązań politycznych, życzę Wam, Drogie Panie, żeby nikt nie ograniczał Waszych praw i żebyście były zawsze otaczane należytym szacunkiem oraz, jeśli pozwolicie, uwielbieniem. Trzymajcie się ciepło i zdrowo!

Prawdziwi artyści kończą swoje dzieła

„Prawdziwi artyści kończą swoje dzieła”.

Steve Jobs powiedział to zdanie, żeby skłonić do odkrycia kart krnąbrnego programistę, który nie potrafił zakończyć prac nad pewnym fragmentem oprogramowania. Ta pięciowyrazowa mantra jest jednak czymś więcej. Poeta Bruce Ario powiedział: „Kreatywność to instynkt tworzenia”.

I to jest sztuka, o którą nam chodzi.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1686)

Dlaczego kończenie dzieł jest takie trudne? Sądzę, że przyczyniają się do tego dwa wyzwania i jeden powód:

Wyzwania:

  1. Zaśmiecanie (zasadnicze zmiany w procesie tworzenia).
  2. Koordynacja (zbyt wielu wykonawców).

I powód:

  1. Opór (twój jaszczurczy mózg).

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1723)

Jaszczurczy mózg jest głodny, wystraszony, zły i napalony.

Jaszczurczy mózg chce tylko jeść i być bezpieczny.

Jaszczurczy mózg będzie walczył (na śmierć i życie), jeśli będzie musiał, ale prędzej ucieknie, gdzie pieprz rośnie. Lubi zemstę i bez wysiłku wpada we wściekłość.

Jaszczurczy mózg przejmuje się tym, co myślą inni, ponieważ pozycja w stadzie jest zasadniczym warunkiem jego przetrwania.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1760)

Ale oczywiście przetrwanie i sukces to dwie różne rzeczy.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1768)

Terminy? Z pewnością znasz kogoś, kto je notorycznie zawala. Kogoś, kto nie potrafi dostarczyć niczego wartościowego, dopóki, zwlekając, nie stworzy sytuacji kryzysowej wymagającej niesamowitego wysiłku i adrenaliny do jej zażegnania. Ani to wydajne, ani niezawodne zachowanie, a jednak jest wciąż kultywowane. Powód jest prosty: osoby takie nie są w stanie pokonać powszechnego strachu przed zakończeniem swoich dzieł, dopóki nie stworzą jeszcze większego niebezpieczeństwa totalnej porażki. Jaszczurczy mózg jest impulsywny, ale w przypadku tych ludzi potrafi wybierać większe ryzyko i go unikać.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1872)

Czym jest sztuka?

Nikogo nie obchodzi, ile się napracowałeś.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1602)

Im łatwiej jest coś zmierzyć, tym mniej jest to warte.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1621)

Praca na etacie to jest to, co robisz na podstawie otrzymanych poleceń. To przychodzenie do fabryki, podporządkowywanie się instrukcjom, wyrabianie norm i bycie zarządzanym.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto wykona twoją pracę na etacie nieco lepiej lub szybciej, lub taniej niż ty.

To może być trudne, może wymagać szczególnych umiejętności, ale to tylko praca na etacie.

Natomiast sztuka polega na robieniu tego, do czego nie ma żadnej instrukcji. To akt wzięcia osobistej odpowiedzialności, zakwestionowania status quo i przystąpienia do zmieniania ludzi.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1623)

Sztuka, przynajmniej tak jak ja ją definiuję, to świadomy akt użycia swojej ludzkiej natury dla stworzenia zmiany w innym człowieku.

Seth Godin „Linchpin: Are You Indispensable?” (Amazon Kindle location 1670)