„Wstaję. Idę. Upadam. Ale w międzyczasie tańczę.” – Hillel – Anne Lamott „Bird by Bird” (130)
„Krytyk to ktoś, kto pojawia się na polu bitwy po jej zakończeniu i dobija rannych.” – Ktoś – Anne Lamott „Bird by Bird” (142)
Pozostań przy zdrowych zmysłach i zachowaj życiową równowagę.
Rok: 2009
„Wstaję. Idę. Upadam. Ale w międzyczasie tańczę.” – Hillel – Anne Lamott „Bird by Bird” (130)
„Krytyk to ktoś, kto pojawia się na polu bitwy po jej zakończeniu i dobija rannych.” – Ktoś – Anne Lamott „Bird by Bird” (142)
W 1987 roku wraz z czterdziestoma tysiącami fanów uczestniczyłem we wspaniałym koncercie grupy Perfect na Stadionie X-lecia w Warszawie. Mimo że 4 lata wcześniej Zbigniew Hołdys ogłosił rozwiązanie zespołu, Perfect wystąpił w swoim znakomitym składzie (Zbigniew Hołdys, Andrzej Nowicki, Piotr Szkudelski, Grzegorz Markowski i Andrzej Urny) i wspaniałej formie. W sobie tylko wiadomy sposób organizatorzy imprezy ściągnęli wojskowe reflektory przeciwlotnicze, które w tych siermiężnych czasach stworzyły niezapomnianą oprawę świetlną koncertu. Energię, którą muzycy wyemitowali wówczas ze sceny, czuję do dziś, mimo że upłynęły 22 lata.
Cóż, czasy się zmieniły, Perfect występuje od 1993 roku bez swojego założyciela (który w międzyczasie zrealizował inne projekty), a na miejscu Stadionu X-lecia powstaje Stadion Narodowy – arena zmagań piłkarzy nożnych. Jedyne, co pozostało, to wspaniałe wspomnienia i poniższy dokument świadczący o tym, że pod dywanem Zbigniewa Hołdysa (i innych członków zespołu) wciąż zalega włochaty fafoł. W 2000 roku nie było żadnego obiecanego, darmowego koncertu grupy dla właścicieli certyfikatów. Choć z prawnego punktu widzenia można się spierać, czy nie zaszła okoliczność usprawiedliwiająca niewywiązanie się zespołu z danej obietnicy (w kwietniu 2000 roku zmarł Andrzej Nowicki), myślę, że w wirze niesnasek i kłótni muzycy po prostu uznali tę kwestię za nieistotną. Czy słusznie? Moim zdaniem nie, ponieważ reputację mamy tylko jedną i każdy powinien o nią dbać, a szczególnie osoby, które czują się powołane do mówienia innym, jak żyć.
Szkoda, że był to czek bez pokrycia. Tymczasem możemy z tej historii wysnuć następujący morał:
Nie rzucaj obietnic na wiatr, bo nie wiadomo, w którą stronę powieje, a ktoś przecież może uwierzyć w twoje słowa i wziąć je za dobrą monetę.
Dobra literatura polega na tym, że jednym okiem patrzymy na dobrego bohatera (lub bohaterów), a drugim z fascynacją przyglądamy się złym, którzy nierzadko okazują się znacznie bardziej interesujący. Intryga wiedzie tych wszystkich ludzi (i nas razem z nimi) w ostępy ciemnego lasu, gdzie na przekór wszystkim przeciwnościom spotykamy kobietę lub mężczyznę z kompasem, który wciąż prawidłowo wskazuje północ. To cud. To coś, co zawsze nas zadziwia. Ten snop światła, a czasami tylko migotanie, jednocześnie definiuje i stawia tamę ciemności. – Anne Lamott „Bird by Bird” (106)
Oto sześć zasad przywództwa sformułowanych przez amerykańskiego generała Tommy Franksa:
Na podstawie „Leadership Lessons from General Tommy Franks” / Michael Hyatt.