Miesiąc: Maj 2009

Idealny, zwykły dzień

Czasami czujesz, że powinieneś generalnie przemeblować swoje życie, ale zupełnie nie wiesz, jak się do tego zabrać. Coś ci nie pasuje, coś chciałbyś zmienić, ale nie jesteś w stanie tego ogarnąć. Jedną z metod postępowania w takiej sytuacji jest wyobrażenie sobie, jak powinien wyglądać twój wymarzony idealny, zwykły dzień. Nie podczas urlopu w egzotycznych krajach i nie w okresie intensywnej sesji egzaminacyjnej, lecz po prostu zwykły dzień.

Zastanów się, jak zacząłby się taki idealny, zwykły dzień, co i o której godzinie by cię obudziło, co zjadłbyś na śniadanie, czym byś się potem zajął, w jakim otoczeniu chciałbyś przebywać, z kim zjadłbyś obiad i jakie przyjemności wypełniłyby twoje popołudnie. Ujrzenie i zapisanie sobie takiego obrazu skupi twój umysł na konkretnym celu, do którego chcesz dążyć, i ułatwi wyszukiwanie prowadzących do niego dróg.

Powodzenia!

Dziennik Dygresji

Pisarz Dan Koeppel stosuje skuteczną metodę radzenia sobie z rozbieganymi myślami, które utrudniają mu skupienie się nad pracą i powodują odwlekanie realizacji zamierzeń. Metoda ta polega na prowadzeniu „Dziennika Dygresji”. Gdy tylko jakaś nowa, niezwiązana z bieżącym zadaniem sprawa lub myśl pojawia się na horyzoncie, Dan otwiera swój „Dziennik Dygresji”, odręcznie zapisuje tam, opatrzoną datą i godziną, notatkę i powraca do pracy. Dzięki temu nie dryfuje kreatywnie wtedy, kiedy dryf taki jest niepożądany, a jednocześnie ma pewność, że ten nowy, być może epokowy pomysł mu nie umknie. Co kilka dni przegląda swój „Dziennik Dygresji” i dzieli notatki na bezużyteczne oraz te, którymi warto się zająć.

Jak widzisz, są ludzie, którzy niezależnie od Davida Allena odkrywają dla siebie i z powodzeniem stosują elementy metody Getting Things Done, nie wiedząc, że jest to GTD.

Bo GTD to po prostu systematyczny, uporządkowany zdrowy rozsądek.

Na podstawie „Avoid Distraction, Get More Done with a Tangents Log”.

10 mitów na temat szczęścia

W który z wymienionych mitów wierzysz?

  1. Ludzie szczęśliwi są głupi i denerwujący.
  2. Nic nie zmienia poziomu ludzkiego szczęścia.
  3. Wybuchanie złością przynosi ulgę.
  4. Domaganie się perfekcji przynosi szczęście.
  5. Słodycze i prezenty są skutecznym pocieszeniem.
  6. Pieniądze nie dają szczęścia.
  7. Spontaniczne dobre uczynki przynoszą szczęście.
  8. Poczujesz szczęście, gdy tylko…
  9. Chwile samotności są drogą do radości.
  10. Dążenie do szczęścia to przejaw egoizmu.

Na podstawie „Ten Myths about Happiness – Which Do You Believe?”.

The Traveler’s Gift

Wpadłem w prawdziwy ciąg anglojęzycznych lektur o tytułach zaczynających się na literę „T”. Po „Traffic” Toma Vanderbilta i „True Enough” Farhada Manjoo przeczytałem bestseller Andy Adrewsa „The Traveler’s Gift. Seven Decisions That Determine Personal Success”. Sądząc z notki na okładce, Andy Andrews to komik, autor, mówca, korporacyjny estradowiec, telewizyjny celebryta i zamiłowany wędkarz. Chałturnik, jednym słowem. I do tego o nieszczerym uśmiechu. Jestem mocno zgryźliwy, ponieważ, opierając się na entuzjastycznych recenzjach w księgarni Amazon, wiele obiecywałem sobie po tej lekturze. A tu banał za banałem. David Ponder, bohater opowiadania, to facet po czterdziestce, któremu świat wali się na głowę, bo stracił pracę i dopada go znienacka kryzys wieku średniego. Jadąc z nadmierną prędkością, wpada na drzewo i w śpiączce odbywa podróż w czasie, by spotkać się z sześcioma postaciami historycznymi oraz jednym archaniołem. Otrzymuje od nich drogowskazy na przyszłość i przestrogę, że jest ostatnim przedstawicielem zdemoralizowanej rasy ludzkiej, któremu miłosierny Bóg raczył dać szansę. Powiedzmy sobie szczerze: archanioł zastosował szantaż, mówiąc do Davida:

„Jesteś ostatnim podróżnikiem. Nie będzie już następnego. Otrzymałeś dar, który ma moc odmienienia losu twojej cywilizacji. Od tej chwili wszystko zależy od ciebie.” (163)

Zastanawiam się, czy manipulowanie Davidem to słuszna metoda nawracania ludzkości. Czy nie byłoby prościej skinąć palcem i wyłączyć wszystkim ludziom bit grzechu? Bylibyśmy wówczas grzeczni i mili z natury, a nie z przymusu…

To tyle na temat tego, niepolecanego przeze mnie, bestselleru. Inne cytaty z tej książki zostawiam na później, niosą bowiem w sobie prawdziwie pozytywne przesłanie i mogłyby skrzeczeć dysonansem w tym wpisie.