Miesiąc: Styczeń 2009

Szkoła szkodzi

Ale, jak zauważył historyk Kenneth Gold, wcześni reformatorzy oświaty byli również ogromnie zatroskani, żeby dzieci nie były przeciążane edukacją. Na przykład w 1871 roku amerykański komisarz do spraw edukacji opublikował raport Edwarda Jarvisa zatytułowany „Związki edukacji z chorobami umysłowymi”. Jarvis zbadał 1741 przypadków chorób umysłowych i doszedł do wniosku, że przeciążenie nauką było przyczyną 205 z tych przypadków. „Edukacja jest podłożem znaczącego odsetka przyczyn zapadania na choroby psychiczne” stwierdził Jarvis. Podobnie, pionier edukacji publicznej w stanie Massachusetts, Horace Mann, wierzył, że zmuszanie uczniów do zbyt ciężkiej pracy będzie miało „bardzo szkodliwy wpływ na ich charakter i nawyki… Nierzadko nadmierna stymulacja umysłu rujnuje zdrowie całego organizmu”. Periodyki edukacyjne z tego okresu stale wyrażały obawy dotyczące przeciążania uczniów lub przytępiania ich naturalnych zdolności przez nadmiar zajęć szkolnych.

Malcolm Gladwell „Outliers” (253)

Wyłowione z Twittera

Rajesh Setty zauważył w swoim strumieniu komunikatów w serwisie Twitter różne ciekawe spostrzeżenia. Oto kilka z nich:

  • „Większość ludzi ma chęć wygrać, ale nie ma chęci przygotowywać się do wygranej.” – Bobby Knight [Dec 9, 2008];
  • „Każdy chciałby pójść do nieba, ale nikt nie chce umierać.” – Sridhar Krishnan [Dec 16, 2008];
  • „Jeśli jest chęć, to znajdzie się droga; jeśli są pieniądze, to znajdzie się wiele dróg.” – Sridhar Krishnan [Dec 16, 2008];
  • „Win-win zachodzi wtedy, gdy obie strony sądzą, że wygrały negocjacje w stosunku 60:40.” – Pat Guerra [Dec 18, 2008];
  • „Był na tyle bystry, żeby wiedzieć, kiedy mu się poszczęściło.” – Bo Peabody [Dec 21, 2008];
  • „To, co jest ważne w życiu, to samo życie, a nie wynik tego życia.” – RK [Dec 22, 2008];

Na podstawie „Twitter Digest – December 2008”.

Perfekcjonizm a doskonałość

Perfekcjonizm to dopieszczanie każdego szczegółu niezależnie od jego wagi i znaczenia dla całości dzieła.

Doskonałość to tworzenie dzieł wybitnych, które choć nie są wolne od drobnych, nieistotnych mankamentów, nie pozostawiają odbiorcy obojętnym.

Dzieła wybitne powstają w wyniku pasji i chęci przekazania tej pasji innym. Perfekcjonizm zaś to wypełnianie pozornym działaniem próżni, z której wyparowała lub w której nigdy nie zagościła prawdziwa pasja.

Znajdź swoją pasję i przestań przejmować się nieistotnymi szczegółami!

Co gryzie posła Palikota?

Wbrew pozorom nie jest to wpis polityczny, lecz refleksja nad typowym problemem z dziedziny zarządzania:

Co zrobić z niewychowanym pracownikiem?

Co zrobić z osobą, która dysponuje olbrzymim potencjałem, jest inteligentna i wykształcona, może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami zawodowymi, a z niewiadomych przyczyn wykazuje w pracy brak taktu i dobrego wychowania? I robi to z premedytacją, w zadziwiający sposób usiłując przekonać wszystkich, że racja jest po jej stronie.

Według Wikipedii:

Janusz Marian Palikot (ur. 26 października 1964 w Biłgoraju) – polski polityk, przedsiębiorca, poseł na Sejm V i VI kadencji, członek Komisji Trójstronnej. Student Wydziału Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na którym obronił pracę magisterską o Krytyce czystego rozumu Immanuela Kanta[1]. Jest właścicielem Grupy Jabłonna, współwłaścicielem Polmosu Lublin S.A., twórcą sukcesu wytwórni win owocowych „Ambra”, współwłaścicielem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria. Do czerwca 2005 był wiceprezesem Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jest członkiem Komisji Trójstronnej, był prezesem Polmosu Lublin.

Czy przyjmując do pracy człowieka o takich kwalifikacjach, spodziewałbyś się nietaktownego zachowania?

Cóż, okazuje się, że są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których filozofom (i studentom filozofii) się nie śniło.

Co zatem począć z pracownikiem, którego zdarzyło ci się zatrudnić, a którego zachowanie zaczęło znacząco odbiegać od przyjętych norm? Oto moja rada:

  1. Na niewłaściwe zachowanie należy zareagować natychmiast, przeprowadzając rozmowę, podczas której trzeba jasno i precyzyjnie określić (nawet jeśli byłaby to oczywista oczywistość), na czym polegała niestosowność postępowania, dlaczego jest ono szkodliwe dla firmy, i uzyskać od pracownika zobowiązanie, że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Generalnie w sprawach dobrego wychowania nie ma sensu wysłuchiwać usprawiedliwień i zastrzeżeń podwładnego. W szanującej się firmie nie ma miejsca dla osób, które tego nie rozumieją.
  2. W przypadku powtórzenia się niewłaściwego zachowania należy pożegnać się z pracownikiem. To konieczność, ponieważ najwyraźniej nie jest on w stanie wywiązać się z jednoznacznego i dość podstawowego w swej istocie wymagania.

Oczywiście odrębną sprawą jest kwestia, dlaczego potencjalnie znakomity pracownik nie potrafi utrzymać odpowiedniego poziomu w kontaktach międzyludzkich, ale ta część problemu leży w zakresie kompetencji psychologa (co gryzie daną osobę?), a nie menedżera odpowiedzialnego za wyniki zespołu, którym kieruje. Tolerowanie niewychowanych pracowników zawsze wpływa negatywnie na morale wszystkich podwładnych, więc usunięcie łyżki dziegciu jest w takim przypadku słuszną i nieuniknioną decyzją.

PS. Moja Mama mawiała:

Jeśli chcesz kogoś spoliczkować, zrób to w białych rękawiczkach.

Może zatem należałoby profilaktycznie wysłać na Wiejską odpowiedni zapas białych rękawiczek? Wówczas, przy niezmienionej treści, mielibyśmy chociaż przyjemniejszą formę. Bo o treść mamy szansę dbać raz na cztery lata – podczas wyborów do Sejmu i Senatu.