Miesiąc: Styczeń 2009

Making It All Work (2) – dwa wymiary

Czwarty rozdział „Making It All Work” Davida Allena zatytułowany jest „The Fundamentals of Self-Management”. Autor definiuje w nim dwa wymiary skutecznego działania:

  • Control (panowanie nad sprawami za pomocą pięciu faz ich przetwarzania: chwytania, wyjaśniania, porządkowania, zastanawiania się i zajmowania się);
  • Perspective (widzenie otaczającego świata na sześciu poziomach ogólności: działania, projekty, obszary zainteresowania, cele, wizje, cele życiowe i zasady).

Mając do dyspozycji te dwa wymiary David Allen określa cztery następujące charakterystyki działania:

  • control/perspective – Victim / Responder – życie ograniczone do reagowania na bodźce;
  • CONTROL/perspective – Micromanager / Implementer – aktywne działanie bez dobrze określonego celu;
  • control/PERSPECTIVE – Crazy Maker / Visionary – wizjonerstwo bez działania;
  • CONTROL/PERSPECTIVE – Captain & Commander – równowaga pomiędzy planowaniem strategicznym i taktyką działania.

Zawsze sądziłem, że powyższe dwa wymiary działania są w istocie rzeczy jednym wymiarem (od szczegółu do ogółu), gdzie na jednym końcu występują ludzie działający bezcelowo, na drugim końcu wizjonerzy-teoretycy, a w środku skuteczni realizatorzy zamierzeń. Ale gdzie wtedy umieścić tych, którzy nie przywiązują wagi ani do wizji, ani do ich realizacji, tylko ograniczają się do gaszenia pożarów? Muszę to jeszcze przemyśleć.

Korekta nomenklatury

W książce „Making It All Work” David Allen wprowadza drobne korekty w nazewnictwie faz zajmowania się sprawami zgodnie z metodą GTD. Nowe określenia mają lepiej charakteryzować rolę poszczególnych etapów w całym procesie i pasować do ogólnej koncepcji uporządkowania życia prezentowanej w „Making It All Work”.

W „Getting Things Done” David Allen zdefiniował następujące fazy:

  1. Collecting (gromadzenie, kolekcjonowanie).
  2. Processing (analiza).
  3. Organizing (porządkowanie).
  4. Reviewing (przegląd).
  5. Doing (wykonanie, realizacja).

W „Making It All Work” fazy te otrzymały następujące nazwy:

  1. Capturing (chwytanie).
  2. Clarifying (wyjaśnianie).
  3. Organizing (porządkowanie).
  4. Reflecting (zastanawianie się).
  5. Engaging (zajmowanie się).

Sam oceń, którą wersję wolisz. Moim zdaniem nowe terminy niosą w sobie głębszą treść, lecz są mniej dynamiczne. Lepiej opisują istotę procesu i jego strategiczną rolę, lecz straciły charakter taktycznych zaleceń zachęcających do działania.

Cele-chwasty

Będący ostatnio w świetnej formie Seth Godin prowokuje nas do zastanowienia się, jakie są cele naszego działania. Dobrze, jeśli są to takie cele:

  • „Przyczynię się do zwiększenia porządku i bezpieczeństwa w mojej dzielnicy.”
  • „Podwoję udział mojej firmy w rynku.”
  • „Stanę się niezależny finansowo.”

Niedobrze, jeśli są to takie cele:

  • „Nie chcę zawieść.”
  • „Nie chcę wyjść na głupka.”
  • „Nie chcę popełniać żadnych błędów.”

Bardzo często te niekonstruktywne cele są pielęgnowane przez naszą podświadomość i blokują zdolność do pozytywnego i skutecznego działania.

Wypiel grządkę, na której rosną twoje cele! Usuń chwasty!

Na podstawie „The goals you never hear about”.

Czas niepojęty

– Tatusiu, a jak ty żyłeś, to były dinozaury? – spytała kiedyś mojego kolegę jego córka po obejrzeniu „Parku Jurajskiego”.

Anegdota ta przypomniała mi się wczoraj, po rozmowie z pewnych siedmiolatkiem. Siedzieliśmy razem przed telewizorem, a znudzony chłopak za pomocą pilota skakał z programu na program, żeby znaleźć coś ciekawego do oglądania.

– Wiesz, kiedy ja byłem w twoim wieku, mieliśmy tylko dwa programy do wyboru i to w dodatku czarno-białe.

Chłopak popatrzył na mnie zasępiony i odparł:

– To wy chyba cały czas siedzieliście w internecie!

Czy ktoś, kto urodził się w XXI wieku, jest w stanie sobie wyobrazić, jak to było, zanim dostęp do wszystkomającego internetu stał się powszechny?

Czy my sami jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak wyglądało codzienne życie poddanego króla Jana III Sobieskiego albo Kazimierza Wielkiego, albo Mieszka I?

Czy potrafimy objąć naszym umysłem trwającą miliony lat ewolucję organizmów, która doprowadziła do powstania naszej cywilizacji?

Telepatia

– Czy? – TesTeq spojrzał Pani TesTeqowej głęboko w oczy.

– Tak! – pani TesTeqowa nie była w stanie ukryć radości.

– A o czym myślałaś?

– A ty o czym myślałeś?

– Że pewnie nie chcesz sama po nocy jechać do marketu wybierać lampy do piwnicy.

– Wiedziałam, że właśnie o to pytasz!

Oto kolejny dowód, że efektem ubocznym wieloletniej, prawdziwej sympatii jest telepatia.