Rok: 2008

10 zasad luzaka

  1. Życie jest zbyt krótkie.
  2. Uczucie panowania nad wszystkim to tylko złudzenie.
  3. Oczekiwania są źródłem nieszczęść.
  4. Wysokie oczekiwania są źródłem wielkich nieszczęść.
  5. Osiągnięcia tworzą nowe oczekiwania.
  6. Prawo malejących przychodów obowiązuje w każdej dziedzinie.
  7. Doskonałe jest wrogiem dobrego.
  8. Tisze jediesz, dalsze budiesz.
  9. Własne osiągnięcia przesłaniają cały świat.
  10. Zasada czteroprocentowej wartości dodanej (człowiek i szympans mają 96% genów takich samych).

Ray Bennett „The Underachiever’s Manifesto. The Guide to Accomplishing Little and Feeling Great” (29-30)

Co mnie to obchodzi?

Otrzymałem niedawno wezwanie z Urzędu Skarbowego dotyczące określenia wartości nabywanej przeze mnie masy spadkowej. Urząd zaproponował swoją, wyższą od mojej, wycenę tej masy i zaprosił mnie do dyskusji na ten temat za pomocą następującego stwierdzenia:

„W związku z tym organ podatkowy prosi o określenie lub podwyższenie tej wartości i nadesłanie odpowiedzi w terminie nie krótszym niż 14 dni, licząc od dnia następnego po otrzymaniu niniejszego wezwania.”

Co? W terminie nie krótszym? Jak to?

Już zacząłem boki zrywać i nabijać się z urzędników, gdy coś mnie tknęło i poszukałem w internecie tekstu „Ustawy o podatku od spadków i darowizn”. A tam w artykule 8 punkt 4 jak byk stoi:

„Jeżeli nabywca nie podał wartości nabytych rzeczy i praw majątkowych lub wartość podana przez nabywcę według oceny naczelnika urzędu skarbowego nie odpowiada ich wartości rynkowej, organ ten wezwie nabywcę do określenia wartości rzeczy i praw lub podwyższenia tej wartości w terminie nie krótszym niż 14 dni. W razie nieudzielenia odpowiedzi lub podania wartości nieodpowiadającej wartości rynkowej, naczelnik urzędu skarbowego ustali wartość z uwzględnieniem opinii biegłych. Jeżeli wartość ustalona w ten sposób przekroczy o 33% wartość podaną przez nabywcę, koszty opinii biegłych ponosi nabywca.”

Pani z Urzędu Skarbowego potwierdziła, że wie o tej głupocie, ale nie ma prawa wysyłać wezwań niezgodnych z ustawą. Tak się zastanawiam, czy jednak nie ma obowiązku podjąć działań mających na celu poprawienie nielogicznego zapisu. Czy nie mają takiego obowiązku setki urzędników w Polsce podporządkowujących się, a jednocześnie drwiących z obowiązującego prawa? A może tylko ja się nad tym zastanawiam?