Miesiąc: Październik 2008

Motywacja

„Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce!” – mawiała z uśmiechem na twarzy Moja Mama i wkraczała do kuchni, żeby ugotować dla nas obiad. Bo Moja Mama była niezwykłą kobietą. Nie lubiła gotować, chodzić do fryzjera i przebierać się w ciuchy. Pasjonowała ją za to amatorska twórczość artystyczna (wiersze, makatki, muzyka) oraz przedsięwzięcia techniczne. Konserwowała domową sieć elektryczną, naprawiała zamki, zdarzało się też, że służyła Mojemu Tacie fachową pomocą, gdy nasz samochód nie chciał zapalić. No i była motorem zakończonego sukcesem przedsięwzięcia pod tytułem: „Budujemy Składaną Przyczepę Kempingową”.

Zazwyczaj nie potrzebujemy specjalnej motywacji do robienia rzeczy, które nas pasjonują. Schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba przepchać zatkane rury kanalizacyjne. Musimy wówczas znaleźć niepodważalne i przekonujące argumenty, dlaczego należy to zrobić i dlaczego to właśnie my będziemy najlepszymi wykonawcami. Moja Mama nie lubiła gotować, ale nie wątpię, że z wielką satysfakcją obserwowała nasze zadowolone buzie pochylone w skupieniu nad talerzami.

Motywacja nie jest jednorazowym, heroicznym aktem, tak jak nie jest nim mycie zębów. Motywacja to ciągły proces, który wymaga nieustannego nadzoru i pielęgnacji. To wdrapywanie się na płaskowyż, na którym znajdujemy satysfakcję z tego, co robimy, chociaż sama wspinaczka jest uciążliwa i męcząca.

Wolniej mów „TAK”

Od dzieciństwa uczono cię, że należy być miłym, zawsze mówić „TAK” i spełniać wszystkie polecenia. Dorastając, przekonałeś się, że nie jest to najlepsza taktyka, ponieważ doba jest zbyt krótka i nie zdążysz uleczyć wszystkich bolączek trapiących świat i twoje otoczenie. Poza tym niektórzy zamierzali wykorzystać twoje dobre serce, żeby zrzucić na ciebie swoje własne obowiązki. Czy zatem standardową, automatyczną odpowiedzią na każdą prośbę powinno być „NIE”? Chyba jednak nie o to w życiu chodzi.

Ciekawym sposobem rozwiązania tego problemu jest hasło: Wolniej mów „TAK”. Zostawiając sobie trochę czasu do namysłu pomiędzy czyjąś prośbą a twoją odpowiedzią, masz szanse zastanowić się nad następującymi kwestiami:

  1. Dlaczego on mnie o to prosi?
  2. Czy kogoś innego też poprosił?
  3. Jak ta prośba wpisuje się w całokształt moich działań?
  4. Na kiedy to trzeba zrobić?
  5. Czy jest inna osoba, która zrobi to szybciej i lepiej niż ja?
  6. Z czego zrezygnuję, odpowiadając „TAK”?
  7. Czy wystarczy, że zrealizuję tylko część prośby?
  8. Co trzeba zrobić, żeby osiągnąć wynik „wystarczająco dobry”?
  9. Co trzeba zrobić, żeby osiągnąć wynik „wspaniały”?

Na podstawie wypowiedzi Michaela Bungay Staniera w ramach forum GTD Connect.

Kryzys finansowy

A oto trzy wnioski, które wyciągnąłem dla ciebie z obecnego kryzysu finansowego:

  1. Bądź solidnym fachowcem. Solidni fachowcy stanowią mniejszość, więc zawsze będzie na nich popyt.
  2. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka. Żadna instytucja ani żaden sposób inwestowania nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa, różnicuj więc sposób zabezpieczenia swojej kondycji finansowej. Zadziwiające, ale podejście to jest również korzystne w stosunku do kondycji fizycznej i psychicznej.
  3. „Jeśli coś wygląda jak kaczka, chodzi jak kaczka i kwacze jak kaczka, to najprawdopodobniej jest to naprawdę kaczka.” Tak kiedyś powiedział Ronald Reagan i miał rację. Jeśli nie rozumiesz konstrukcji instrumentów finansowych, które oferuje ci doradca inwestycyjny, to znaczy, że najprawdopodobniej są one formą piramidy finansowej. Decyzja, czy – świadomy ryzyka – wchodzisz w to, należy do ciebie. Konsekwencje też.

Korekty kursu

Przez lata wiele razy przeleciałem wzdłuż i wszerz cały kraj i okrążyłem naszą planetę. Pewnego dnia zdałem sobie sprawę z niezwykłego faktu: gdy lecisz do wyznaczonego celu samolotem, przez 99% czasu znajdujesz się na niewłaściwym kursie. Ze względu na niedające się uniknąć warunki, takie jak prądy wstępujące i zstępujące, wiatr poprzeczny, turbulencje, burze, wyładowania atmosferyczne i pole magnetyczne ziemi, samolot będzie zbaczał z kursu przez całą podróż.

Jednakże kiedy samolot startuje w Los Angeles i kieruje się do Nowego Jorku, pilot włącza głośniki i mówi mniej więcej tak: „Panie i panowie, dziękuję za to, że wybraliście naszą linię lotniczą. Lot potrwa w przybliżeniu pięć godzin i dwanaście minut. Wylądujemy na lotnisku LaGuardia o siedemnastej czterdzieści. Życzę miłego lotu”. I rzeczywiście, pięć godzin i dwanaście minut później samolot zgodnie z przewidywaniami ląduje punktualnie co do minuty na lotnisku LaGuardia.

Istota tego spostrzeżenia jest następująca: W życiu będziesz nieustannie zbaczał z kursu. Choćbyś nie wiem jak starannie planował i organizował przedsięwzięcia, twoje życie będzie serią sekwencji: dwa kroki naprzód, jeden w tył. Od momentu rozpoczęcia podróży cały czas będziesz korygował kierunek swojego ruchu. Będziesz musiał zatrzymywać się i ruszać, skręcać w lewo, w prawo, omijać przeszkody dołem lub górą i nierzadko cofać się o kilka kroków. To są kluczowe doświadczenia, przez które musisz przejść, aby stać się osobą potrafiącą osiągnąć dowolny, trwały sukces.

Brian Tracy „Flight Plan” (4-5)

Celownik 5600

Mój Dziadek był majorem Wojska Polskiego, wykładowcą w Centrum Wyszkolenia Piechoty. Jego specjalność stanowiły karabiny maszynowe i w tej dziedzinie prowadził kursy dla dowódców kompanii. W pamięci kursantów zapisała się następująca komenda wydana przez Mojego Dziadka:

„Celownik 5600! Przed nami łacha piaszczysta, o dłoń w lewo brzoza, trzy palce w lewo i jeden palec w tył chójka, za tą chójką palec w prawo krzaczek, za tym krzaczkiem pod laskiem c.k.m. npla. – Długa seria, ognia!”

Sztuka delegowania polega na dokładnym określeniu celu, zapewnieniu środków do działania i przekazaniu podwładnemu odpowiedzialności za wykonanie zadania.

Celownik 5600

Na zdjęciu: Mój Dziadek prowadzi zajęcia z obrony przeciwlotniczej.