Miesiąc: Czerwiec 2008

Ronald Reagan interpretuje HTML

Gdy Ronald Reagan był spikerem radiowym, zwykł relacjonować mecze baseballowe ze studia tylko na podstawie drukowanych na bieżąco depesz z opisem wydarzeń. Siedział samotnie przed mikrofonem w wygłuszonym pomieszczeniu, a pokryta tajemniczymi skrótami taśma papierowa wysuwała się z dalekopisu i przepełzała przez jego dłonie. Reagan relacjonował przebieg spotkania, który wyobrażał sobie na podstawie tych skąpych opisów: „Muskularny leworęczny zawodnik wychodzi z pola przeznaczonego dla pałkarza i wyciera pot ze swojego czoła. Tymczasem sędzia usuwa piasek z bazy domowej…” i tak dalej. Dźwięk uderzenia kijem symulował, waląc ołówkiem w kant stołu, po czym barwnie opisywał trajektorię lotu piłki tak, jakby naprawdę ją widział. Słuchacze, z których wielu było pewnych, że Reagan jest naocznym świadkiem wydarzeń, mogli sobie w ten sposób wyobrazić przebieg akcji na podstawie jego opisów.

Dokładnie tak samo działa wszechświatowa sieć internetowa: pliki HTML są skrótowymi depeszami z zawartością (tak jak taśma dalekopisowa), a przeglądarka internetowa to Ronald Reagan.

Neal Stephenson „In The Beginning… Was The Command Line” (17-18)

Nieprzyjemny zapach

Metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena to ostrze, które pozwala zdecydowanymi cięciami zaprowadzić porządek w życiu. Tu nie ma stanów pośrednich: albo zobowiązujesz się, że daną sprawę załatwisz, albo postanawiasz, że nie będziesz się za nią (na razie lub w ogóle) zabierał.

Gdy wzbraniasz się przed podejmowaniem jednoznacznych decyzji, nieprzetrawione sprawy zaczynają cię osaczać. Wydzielają przy tym bardzo nieprzyjemny zapach.

Jednorazowe akcje porządkujące i wietrzenie pomieszczeń to środki, które przynoszą tylko chwilową ulgę. Kluczem jest konsekwentne opróżnianie skrzynki spraw przychodzących, póki jej zawartość jest jeszcze świeża.

Ani droga, ani cel, ani mapa

Pamiętaj, że metoda GTD (Getting Things Done) Davida Allena nie jest ani drogą, ani celem podróży. Nie jest nawet mapą, ale pomoże ci znaleźć czas, żebyś mógł się skupić na narysowaniu własnej mapy.

GTD ułatwi ci poradzenie sobie z błyskotkami, które wbrew twojej woli chciałyby cię przyciągnąć i utrudnić ci dotarcie do wyznaczonych punktów docelowych.

Osiągnięcie mistrzostwa w posługiwaniu się GTD nie jest tak ważne, jak wyeliminowanie przeszkód na twojej drodze do doskonałości.

GeTeDris

Zapewne znasz Tetris – jedną z najpopularniejszych w swoim czasie gier komputerowych, która polega na układaniu na dnie studni spadających klocków tak, aby powstawały warstwy złożone z kwadratów o tym samym kolorze. Każda wypełniona warstwa jest usuwana, za co gracz zdobywa kolejne punkty. Gra kończy się wtedy, gdy sterta niepoukładanych klocków sięga wlotu do studni.

Idea Tetris to w dużej mierze idea metody GTD (Getting Things Done) Davida Allena:

  • wlot studni to skrzynka spraw przychodzących;
  • spadanie klocków to metafora analizy spraw (identyfikacja kształtu klocka) i ich porządkowania (obracanie i przemieszczanie klocka w celu dopasowania go do leżących już na dnie warstw);
  • dno studni to archiwum i listy, gdzie umieszczasz sprawy (klocki) tak, żeby jak najlepiej wpisywały się w bieżącą sytuację i tworzyły układ ułatwiający dopasowanie następnych klocków;
  • studnia zapełniona chaotycznie ułożoną stertą klocków to wynik pozostawiania rzeczy gromadzących się w skrzynce spraw przychodzących samym sobie. To koniec gry, a w życiu to brak możliwości ruchu w wyniku totalnego przytłoczenia wyzwaniami, jakich dostarcza nam każdy dzień.