Miesiąc: Luty 2008

Co mnie to obchodzi?

Otrzymałem niedawno wezwanie z Urzędu Skarbowego dotyczące określenia wartości nabywanej przeze mnie masy spadkowej. Urząd zaproponował swoją, wyższą od mojej, wycenę tej masy i zaprosił mnie do dyskusji na ten temat za pomocą następującego stwierdzenia:

„W związku z tym organ podatkowy prosi o określenie lub podwyższenie tej wartości i nadesłanie odpowiedzi w terminie nie krótszym niż 14 dni, licząc od dnia następnego po otrzymaniu niniejszego wezwania.”

Co? W terminie nie krótszym? Jak to?

Już zacząłem boki zrywać i nabijać się z urzędników, gdy coś mnie tknęło i poszukałem w internecie tekstu „Ustawy o podatku od spadków i darowizn”. A tam w artykule 8 punkt 4 jak byk stoi:

„Jeżeli nabywca nie podał wartości nabytych rzeczy i praw majątkowych lub wartość podana przez nabywcę według oceny naczelnika urzędu skarbowego nie odpowiada ich wartości rynkowej, organ ten wezwie nabywcę do określenia wartości rzeczy i praw lub podwyższenia tej wartości w terminie nie krótszym niż 14 dni. W razie nieudzielenia odpowiedzi lub podania wartości nieodpowiadającej wartości rynkowej, naczelnik urzędu skarbowego ustali wartość z uwzględnieniem opinii biegłych. Jeżeli wartość ustalona w ten sposób przekroczy o 33% wartość podaną przez nabywcę, koszty opinii biegłych ponosi nabywca.”

Pani z Urzędu Skarbowego potwierdziła, że wie o tej głupocie, ale nie ma prawa wysyłać wezwań niezgodnych z ustawą. Tak się zastanawiam, czy jednak nie ma obowiązku podjąć działań mających na celu poprawienie nielogicznego zapisu. Czy nie mają takiego obowiązku setki urzędników w Polsce podporządkowujących się, a jednocześnie drwiących z obowiązującego prawa? A może tylko ja się nad tym zastanawiam?

Ukryte koszty

Wszystkie rzeczy, które kupujesz, kryją w sobie dodatkowe koszty, często wielokrotnie przekraczające cenę, jaką za nie zapłaciłeś w sklepie:

  • koszt dodatkowego wyposażenia i akcesoriów;
  • koszt eksploatacji, przeglądów i części zamiennych;
  • czas, który będziesz musiał im poświęcić;
  • miejsce, które zajmą w twoim mieszkaniu (garażu, ogrodzie);
  • stres związany z możliwością ich utraty.

Zastanów się, czy warto zaśmiecać swoje życie.