Miesiąc: Styczeń 2008

Czy masz duszę inżyniera?

Wchodzisz do pokoju i widzisz, że obraz na ścianie jest przekrzywiony. Co robisz?

  1. Poprawiasz obraz, żeby wisiał prosto.
  2. Nic cię to nie obchodzi.
  3. Kupujesz najnowsze oprogramowanie CAD i spędzasz następne pół roku, projektując samopoziomującą się ramę do obrazów zasilaną energią słoneczną. W międzyczasie, przy każdej okazji głośno przeklinasz debila, który wynalazł tak zawodne urządzenie do wieszania obrazów jak gwóźdź.

Jeśli najbliższa jest ci trzecia z przedstawionych odpowiedzi, to znaczy, że masz duszę prawdziwego inżyniera, którego nie bawią banalne rozwiązania. Dodatkowy plus otrzymujesz, jeżeli przed udzieleniem odpowiedzi, głęboko się zastanawiając, powiedziałeś: „To zależy…”. :-)

Władza nad szefem

Poniższe wskazówki pozwolą ci zdobyć władzę nad szefem:

  • Zareklamuj szefowi swoje zalety, bo sam może ich nie zauważyć. Informuj go o swoich sukcesach i daj się zauważyć, kiedy robisz coś pożytecznego.
  • Nie bądź zbyt wrażliwy na krytykę. Czasami możesz usłyszeć pod swoim adresem niesprawiedliwą ocenę, ale pamiętaj, że szef to też człowiek i może mieć zły dzień.
  • Pracuj na pozycję swojego szefa, spraw by błyszczał na tle innych kierowników.
  • Pamiętaj, że szef to nie to samo, co przyjaciel. Nie zwierzaj mu się ze swoich spraw osobistych.
  • Nie bądź czyrakiem na tyłku swojego szefa. Jęczenie i wylewanie żalów mogą ci jedynie zaszkodzić. Przecież zatrudniono cię do rozwiązywania, a nie do stwarzania problemów.
  • Działaj, a nie gadaj. To czyny, a nie słowa świadczą o tobie.
  • Nie zajmuj szefowi czasu bez potrzeby.
  • Namierz słabości szefa i wykorzystuj je, nie przekraczając jednak zasad dobrego smaku.
  • Uświadom szefa, jakie są twoje cele zawodowe (o ile nie jest to tylko i wyłącznie zajęcie jego miejsca). Szef może ci pomóc w ich realizacji.

Na podstawie „Learn to Manage Your Manager”.

Teoretycy marketingu

Tessa Graham (mózg marketingowy stojący za sukcesami Stelli McCartney) powiedziała mi:

„Problem z teoretykami marketingu wraz z ich wykresami i diagramami przepływu nie polega na tym, że nie mają racji. Oni docierają do istoty tego, co dobrzy marketingowcy robią instynktownie, z tym że robią to po fakcie.

Instynktowny marketing – marketing oparty na twoich przekonaniach i wyznawanych wartościach – ma największą siłę oddziaływania. Naukowa analiza opracowywana po fakcie stwarza wrażenie, że czynniki te nie miały żadnego znaczenia, ale tak naprawdę to one wyróżniają daną markę i obdarzają ją duszą.”

Mark Earls „Herd. How to Change Mass Behaviour by Harnessing Our True Nature” (205-206)

Komu tu wierzyć, jeśli nie sobie?

Wszyscy wiemy, że nasze wspomnienia są strasznie niewiarygodne. Zmieniają się tak w zakresie treści, jak i ładunku emocjonalnego, w zależności od tego, kiedy i w jaki sposób je przywołujemy.

(…)

Nasza pamięć nie działa tak, jak pamięć komputera przechowująca proste, zero-jedynkowe pakiety danych. Wspomnienia nie są tylko jednostkami informacji o zdarzeniach, a przywoływanie ich nigdy nie jest w 100% dokładne.

Tłumimy rzeczy, o których nie chcemy myśleć, (…) i modyfikujemy wspomnienia, sposób postrzegania świata i przekonania, dopasowując je do aktualnej rzeczywistości. Czasami włączamy do naszych wspomnień wymyślone zdarzenia, które nigdy tak naprawdę się nie wydarzyły.

Mark Earls „Herd. How to Change Mass Behaviour by Harnessing Our True Nature” (11)

Domowe zasady

Chcesz, żeby twoje dziecko mówiło „dziękuję” po zjedzeniu posiłku? Albo żeby twój mąż opuszczał deskę sedesową po skorzystaniu z ubikacji? Cztery poniższe wskazówki pozwolą ci w większości przypadków wdrożyć dowolny nawyk w twoim domu:

  1. Czyny przemawiają głośniej od słów. Jeśli sam nie stosujesz się do zasady, do której przestrzegania chcesz nakłonić pozostałych domowników, to nie masz żadnych szans na skuteczne jej wdrożenie. Jeśli mama i tata nie mówią „dziękuję” po obiedzie, to dziecko będzie odbierało taki nakaz jako karę, a nie zachętę do grzecznego zachowania.
  2. Uzasadnij zasadę. „Bo tak ci każę!” i „Nie pyskuj, gówniarzu!” nie są żadnymi uzasadnieniami. Konieczność mycia rąk po skorzystaniu z toalety i przed posiłkami naprawdę da się logicznie wytłumaczyć. Nawet pięciolatkowi.
  3. Spisz kontrakt. Dobrze jest uroczyście zapisać nową, obowiązującą zasadę na ozdobnym papierze, doprowadzić do podpisania tego dokumentu przez wszystkich domowników i umieścić w widocznym miejscu. I wcale takie spisywanie nie musi się dziać w atmosferze gróźb i marsowych min! Może być doskonałą zabawą. Potrzeba tylko trochę inwencji i uśmiechu.
  4. Stosuj nagrody zamiast kar. Oczywiście nie chodzi o to, żeby nagradzać niewłaściwe zachowanie, ale o to, żeby „przyłapywać” domowników na stosowaniu się do nowej zasady. „Widzę, że opuściłeś deskę sedesową, tak jak cię o to prosiłam. Jesteś wspaniały!” dużo lepiej brzmi niż „Ile razy mam ci przypominać o tej desce klozetowej, do cholery!”.

Na podstawie „4 Seriously Underutilized Ways to Make Your House Rules Stick”.