Miesiąc: Styczeń 2007

Wikingowie w biznesie

Jak się okazuje, wiele moglibyśmy nauczyć się od Wikingów w dziedzinie wydajności, nowoczesnego zarządzania i doprowadzania spraw do końca.

Pierwszą rzeczą, którą można zauważyć, jest to, że Wikingowie nadawali sobie dobrze brzmiące nazwiska – na przykład Ingvar Daleko-Podróżujący czy Styrbjorn Sterki, Zdobywca Jomsborga. Nikt nie traktowałby poważnie Ingvara Daleko-Podróżującego, gdyby ten nazywał się Jan Kowalski, Młodszy Asystent Księgowy w Dziale Zwolnień. Nazwisko mówi o tobie wszystko. Musisz się postarać, żeby podwładnym kojarzyły się z twoją osobą takie przymiotniki, jak „okrutny” albo „dzikim-wzrokiem-patrzący”. To załatwi część problemów z ludźmi.

Drugą pożyteczną wiedzą, którą posiedli Wikingowie, była umiejętność pozostawania przez długi czas tam, gdzie nie byli mile widziani. W związku z tym można z powodzeniem zaliczyć ich do grona pierwszych konsultantów biznesowych. Pojawiali się niewzywani i nieproszeni, rozkazywali gospodarzom, co ci mają robić, po czym uciekali z całą gotówką. Ponadto Wikingowie byli pionierami w dziedzinie podróży biznesowych i wrogich przejęć.

Po trzecie Wikingowie nosili hełmy wyposażone w rogi i spędzali większość swojego życia na długich, złowrogo wyglądających, drewnianych okrętach. Wbrew pozorom takie postępowanie może mieć zastosowanie również i w dzisiejszych czasach. Wyobraź sobie, jakie wrażenie zrobiłbyś na współpracownikach, którzy – wchodząc do twojego biura – zauważyliby na drzwiach wywieszkę „Sprytny Elmont, Obrońca Północnego Królestwa”, a po ich otworzeniu ujrzeliby ciebie siedzącego w miniaturowej kopii łodzi Wikingów, odzianego w futrzane ubranie i hełm z rogami. Z pewnością nie ośmieliliby się – na prośbę o „Prognozę Sprzedaży w Czwartym Kwartale” – odpowiedzieć na odczepnego „Przygotuję na koniec tygodnia.”

Tylko poważne podejście do pracy pozwoli ci uzyskać poważne rezultaty!

Na podstawie „Viking Productivity”.

O trudnościach

„Pesymista widzi trudność w każdej okazji, która mu się nadarza, zaś optymista widzi okazję w każdej trudności, którą napotyka na swojej drodze.” – Winston Churchill

„Bardzo łatwo jest skonstruować urządzenie (lub oprogramowanie) trudne w obsłudze, natomiast bardzo trudno skonstruować urządzenie (lub oprogramowanie) łatwe w obsłudze.” – Anonim

Zalety wolnego zawodu

25 lat temu Eric Mack wybrał karierę niezależnego specjalisty w dziedzinie technologii komputerowych i komputerowego wspomagania wydajności pracy. Oto 25 powodów, dlaczego ten sposób zarabiania na utrzymanie siebie i swojej rodziny tak bardzo mu odpowiada:

  1. Mam okazję wykorzystywać talenty, którymi obdarzył mnie Bóg, w pracy, która sprawia mi przyjemność.
  2. Mogę zajmować się najnowocześniejszym sprzętem, gadżetami i technologiami.
  3. Dojazd do pracy zajmuje mi tylko 30 sekund (schodami na dół).
  4. Współpracuję z grupą utalentowanych i twórczych osób.
  5. Spędzam 2-3 godziny dziennie na zgłębianiu tajników technologii i biznesu.
  6. Nie muszę podróżować zbyt często – większość spraw mogę załatwić, nie opuszczając domu.
  7. Klienci doceniają mnie, gdy odkrywam efektywniejsze metody pracy.
  8. Mogę wspierać moją żonę w dziele domowego kształcenia naszych dzieci.
  9. Tak jak moi klienci mogą wybierać swoich dostawców, tak ja mogę wybierać swoich klientów.
  10. Mam piękne, narożne biuro z oknami.
  11. Moi klienci znają imię mojej żony i imiona moich dzieci.
  12. Rzadko się zdarza, żebym ze względu na obowiązki zawodowe nie jadł posiłku z rodziną.
  13. Moi klienci są jednymi z najmilszych i najbardziej interesujących ludzi na świecie.
  14. Nie potrzebuję klucza do toalety dla kadry kierowniczej.
  15. Mogę pracować nad swoimi pomysłami we własnym laboratorium komputerowym i warsztacie mechanicznym.
  16. To wspaniałe, że mogę demonstrować profesjonalne podejście do pracy w obecności moich dzieci.
  17. Zawsze mogę zaprosić swoje córki do współpracy.
  18. Wielu z moich klientów zostało moimi przyjaciółmi.
  19. Zakładam garnitur tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę.
  20. Mogę patrzeć, jak moje dzieci zdobywają wiedzę w naszej domowej szkole.
  21. Mam zarezerwowane miejsce parkingowe.
  22. Moja żona nie ma nic przeciwko temu, że pociąga mnie nauczycielka naszych dzieci.
  23. Moi klienci doceniają moją pracę i odpowiednio ją wynagradzają.
  24. Czuję, że moja praca jest jak powołanie, że jest okazją do niesienia pomocy bliźnim.
  25. Zawsze mogę pocałować swoją żonę i przytulić dzieci.

GTD a zarządzanie czasem

Tak naprawdę GTD (Getting Things Done) nie jest systemem zarządzania czasem. GTD to metoda jasnego określania, co jest do zrobienia i podejmowania decyzji, co chcesz, a czego nie chcesz zrobić. GTD to sposób na bycie uczciwym wobec samego siebie i swojego otoczenia.