Tag: zarządzanie

Plan i planowanie

„Plan nie ma żadnej wartości, natomiast sam proces planowania jest bezcenny.” – myśl wojskowa

W procesie planowania masz okazję dogłębnie przeanalizować wszystkie aspekty swojego zmierzenia oraz uświadomić sobie, jakie wewnętrzne i zewnętrzne czynniki mogą sprzyjać sukcesowi, a jakie przyczynić się do porażki. W wyniku tych przemyśleń powstaje zwykle plan przedsięwzięcia, ale nie przywiązuj się zbytnio do niego, bowiem:

„Każdy plan przegrywa w starciu z przeciwnikiem.” – inna myśl wojskowa

W warunkach pokojowych tym przeciwnikiem jest głównie skrzecząca rzeczywistość – zwana też oporem materii.

Nadmierne planowanie i brak elastyczności w fazie realizacji może być bardzo niebezpieczne. Na przykład, jeśli zaplanujesz sobie wstąpienie w związek małżeński w wieku 25 lat, możesz przegapić doskonałą okazję mając 23 lata i poślubić niewłaściwą osobę w terminie wyznaczonym przez plan.

Zatem planuj i bądź elastyczny – oto rada na dziś.

Nienawiść szefa

W internetowym wydaniu Guardiana znalazłem 10 wskazówek, jak zasłużyć na nienawiść szefa. Aby to osiągnąć powinieneś:

  • notorycznie się spóźniać;
  • wykazywać całkowity brak inicjatywy;
  • wykazywać zbyt wiele inicjatywy skierowanej w niewłaściwym kierunku;
  • zrzędzić i jęczeć;
  • być nielojalnym;
  • nie wykazywać zainteresowania pracą (nie mówiąc już o pasji i poświęceniu);
  • na siłę starać się zostać jego najlepszym przyjacielem;
  • być kłamczuszkiem;
  • zachowywać się, jak dziecko;
  • dybać na jego stanowisko.

Ciało i dusza

Każda firma i każda organizacja ma swoje ciało i swoją duszę. Ciało to jej budynki, wyposażenie, stosowane procedury i kompetencje pracujących w niej ludzi. Dusza to sposób, w jaki ci ludzie wykonują swoje obowiązki, jak odnoszą się do siebie i do osób z zewnątrz (klientów, interesantów, pacjentów).

Zgrzeszyłbym, gdybym narzekał na dobrą wolę i zaangażowanie wychudzonego ciała polskiej służby zdrowia. Ale dusza umiera. Szpital jako organizacja sprawia wrażenie biurokratycznej maszyny „przerabiającej” pacjentów i ich rodziny. Niby każdy lekarz, pielęgniarka i pracownik administracyjny chce ci przychylić nieba, ale w swoim zagonieniu sprawiają wrażenie, jakby ich „klienci” byli jedynie nieco uciążliwym przedmiotem służącym do uprawiania „prawdziwej medycyny”. Pohukiwanie na pacjentów, lekceważenie czasu rodzin nieśmiało polujących na okazję porozmawiania z lekarzem prowadzącym, uniemożliwianie skopiowania dokumentacji medycznej, zrzucanie na rodziny obowiązku wędrowania po krętych korytarzach i cierpliwego wyczekiwania na dostępność Pani Doktor, Pana Ordynatora i Pana Dyrektora w celu dopełnienia skomplikowanych procedur po śmierci bliskiej im osoby – chyba nie o to chodzi.

Oczywiście merytoryczna strona procesu leczenia jest kluczowa dla pacjenta, ale liczy się także ludzka przyjazna twarz i słowo otuchy.

Pamiętaj o tym, idąc do swojej pracy. Nie tylko zrób to, co do ciebie należy, ale postaraj się jeszcze okazać serce. Postaraj się, żeby twoja organizacja potrafiła okazywać serce.