„Nie pytaj dziecka, czy chce iść do łóżka, jeśli chcesz, żeby poszło spać. Spytaj, w którą piżamkę chciałoby się przebrać.” – Merlin Mann
Tag: rodzina
Domowe zasady
Chcesz, żeby twoje dziecko mówiło „dziękuję” po zjedzeniu posiłku? Albo żeby twój mąż opuszczał deskę sedesową po skorzystaniu z ubikacji? Cztery poniższe wskazówki pozwolą ci w większości przypadków wdrożyć dowolny nawyk w twoim domu:
- Czyny przemawiają głośniej od słów. Jeśli sam nie stosujesz się do zasady, do której przestrzegania chcesz nakłonić pozostałych domowników, to nie masz żadnych szans na skuteczne jej wdrożenie. Jeśli mama i tata nie mówią „dziękuję” po obiedzie, to dziecko będzie odbierało taki nakaz jako karę, a nie zachętę do grzecznego zachowania.
- Uzasadnij zasadę. „Bo tak ci każę!” i „Nie pyskuj, gówniarzu!” nie są żadnymi uzasadnieniami. Konieczność mycia rąk po skorzystaniu z toalety i przed posiłkami naprawdę da się logicznie wytłumaczyć. Nawet pięciolatkowi.
- Spisz kontrakt. Dobrze jest uroczyście zapisać nową, obowiązującą zasadę na ozdobnym papierze, doprowadzić do podpisania tego dokumentu przez wszystkich domowników i umieścić w widocznym miejscu. I wcale takie spisywanie nie musi się dziać w atmosferze gróźb i marsowych min! Może być doskonałą zabawą. Potrzeba tylko trochę inwencji i uśmiechu.
- Stosuj nagrody zamiast kar. Oczywiście nie chodzi o to, żeby nagradzać niewłaściwe zachowanie, ale o to, żeby „przyłapywać” domowników na stosowaniu się do nowej zasady. „Widzę, że opuściłeś deskę sedesową, tak jak cię o to prosiłam. Jesteś wspaniały!” dużo lepiej brzmi niż „Ile razy mam ci przypominać o tej desce klozetowej, do cholery!”.
Na podstawie „4 Seriously Underutilized Ways to Make Your House Rules Stick”.
Czy to właśnie on(a)?
„Jednym ze sposobów rozpoznania tej jednej, jedynej osoby, z którą powinieneś spędzić resztę swojego życia, jest ilość czasu, jaki jesteście w stanie spędzić razem w milczeniu. Jeśli wystarcza wam sama obecność drugiej osoby, bez zbędnych słów i gestów – to jest właśnie to.” – Anonim
Jak wygląda Bóg?
– Aniu, co rysujesz? – spytała Mama.
– Boga – odpowiedziała Ania.
– Ale przecież nikt nie wie, jak wygląda Bóg!
– Jak skończę, to będą wiedzieli.