Tag: polityka

Bankructwo i piekło

„Kapitalizm bez bankructwa jest jak religia bez piekła.” – Ktoś

Ten cytat dobrze komponuje się z informacją o wyrzuceniu z pracy dyrektora zarządzającego banku Merill Lynch – Johna Thaina, który niezwłocznie po uzyskaniu dla swojej firmy rządowego wsparcia w wysokości 20 miliardów dolarów i rządowych gwarancji na kwotę 118 miliardów dolarów wydał jeden milion dwieście tysięcy dolarów na zmianę wystroju swojego biura.

Co gryzie posła Palikota?

Wbrew pozorom nie jest to wpis polityczny, lecz refleksja nad typowym problemem z dziedziny zarządzania:

Co zrobić z niewychowanym pracownikiem?

Co zrobić z osobą, która dysponuje olbrzymim potencjałem, jest inteligentna i wykształcona, może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami zawodowymi, a z niewiadomych przyczyn wykazuje w pracy brak taktu i dobrego wychowania? I robi to z premedytacją, w zadziwiający sposób usiłując przekonać wszystkich, że racja jest po jej stronie.

Według Wikipedii:

Janusz Marian Palikot (ur. 26 października 1964 w Biłgoraju) – polski polityk, przedsiębiorca, poseł na Sejm V i VI kadencji, członek Komisji Trójstronnej. Student Wydziału Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na którym obronił pracę magisterską o Krytyce czystego rozumu Immanuela Kanta[1]. Jest właścicielem Grupy Jabłonna, współwłaścicielem Polmosu Lublin S.A., twórcą sukcesu wytwórni win owocowych „Ambra”, współwłaścicielem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria. Do czerwca 2005 był wiceprezesem Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jest członkiem Komisji Trójstronnej, był prezesem Polmosu Lublin.

Czy przyjmując do pracy człowieka o takich kwalifikacjach, spodziewałbyś się nietaktownego zachowania?

Cóż, okazuje się, że są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których filozofom (i studentom filozofii) się nie śniło.

Co zatem począć z pracownikiem, którego zdarzyło ci się zatrudnić, a którego zachowanie zaczęło znacząco odbiegać od przyjętych norm? Oto moja rada:

  1. Na niewłaściwe zachowanie należy zareagować natychmiast, przeprowadzając rozmowę, podczas której trzeba jasno i precyzyjnie określić (nawet jeśli byłaby to oczywista oczywistość), na czym polegała niestosowność postępowania, dlaczego jest ono szkodliwe dla firmy, i uzyskać od pracownika zobowiązanie, że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Generalnie w sprawach dobrego wychowania nie ma sensu wysłuchiwać usprawiedliwień i zastrzeżeń podwładnego. W szanującej się firmie nie ma miejsca dla osób, które tego nie rozumieją.
  2. W przypadku powtórzenia się niewłaściwego zachowania należy pożegnać się z pracownikiem. To konieczność, ponieważ najwyraźniej nie jest on w stanie wywiązać się z jednoznacznego i dość podstawowego w swej istocie wymagania.

Oczywiście odrębną sprawą jest kwestia, dlaczego potencjalnie znakomity pracownik nie potrafi utrzymać odpowiedniego poziomu w kontaktach międzyludzkich, ale ta część problemu leży w zakresie kompetencji psychologa (co gryzie daną osobę?), a nie menedżera odpowiedzialnego za wyniki zespołu, którym kieruje. Tolerowanie niewychowanych pracowników zawsze wpływa negatywnie na morale wszystkich podwładnych, więc usunięcie łyżki dziegciu jest w takim przypadku słuszną i nieuniknioną decyzją.

PS. Moja Mama mawiała:

Jeśli chcesz kogoś spoliczkować, zrób to w białych rękawiczkach.

Może zatem należałoby profilaktycznie wysłać na Wiejską odpowiedni zapas białych rękawiczek? Wówczas, przy niezmienionej treści, mielibyśmy chociaż przyjemniejszą formę. Bo o treść mamy szansę dbać raz na cztery lata – podczas wyborów do Sejmu i Senatu.