Tag: polityka

Żelazne Prawo Biurokracji

Znany pisarz science-fiction i publicysta komputerowy Jerry E. Pournelle sformułował następujące, niezwykle trafne prawo opisujące zjawisko biurokracji. Oto ono w pełnym brzmieniu:

Żelazne Prawo Biurokracji Pournelle’a stanowi, że w każdej biurokratycznej organizacji można znaleźć dwa rodzaje ludzi: tych, którzy działają na rzecz faktycznych celów organizacji, i tych, którzy działają na rzecz samej organizacji. W szkolnictwie przykładem tych pierwszych są nauczyciele pracujący i poświęcający się, żeby wyedukować dzieci, a przykładem tych drugich – działacze związkowi, którzy wyznaczyli sobie rolę obrońców nauczycielskich posad bez względu na kompetencje konkretnego nauczyciela. Żelazne Prawo Biurokracji polega na tym, iż we wszystkich przypadkach, prędzej czy później władzę w organizacji przejmuje ten drugi typ ludzi i zaczyna określać zasady jej działania.

Z różnych beczek

Oto kilka cytatów, które ostatnio przemknęły przez mój świat:

  1. „W młodości często ładujemy się w kłopoty. Na starość to kłopoty ładują się w nas.” – Beverly Sills

  2. „Przebaczaj swoim wrogom, ale nigdy nie zapominaj ich nazwisk.” – John F. Kennedy

  3. „Nie obawiam się człowieka, który podczas jednego treningu powtórzył kopnięcie 10 tysięcy razy, ale tego, kto ćwiczył jedno uderzenie podczas 10 tysięcy treningów.” – Bruce Lee

  4. „Lepiej jest być nienawidzonym za to, kim się jest, niż kochanym za to, kim się nie jest.” – Andre Gide

  5. „Jeśli potrzebujesz budzika, to pomyśl o zmianie pracy.” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

  6. „Fakt, że większość ludzi jest zbyt tępa, żeby zrozumieć bezmiar swojej głupoty, stanowi spoiwo trzymające współczesne społeczeństwo w kupie.” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

  7. „Żeby nie marnować czasu, rozpoczynam każdą rozmowę telefoniczną od: ‚Bateria mi zdycha…'” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

  8. „Jeśli musisz w pracy nosić plakietkę ze swoim nazwiskiem, to znaczy, że nikogo nie obchodzi, jak się nazywasz.” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

  9. „Jeśli mógłbyś być dobry tylko w jednym, wybierz kłamanie. Wówczas będziesz dobry we wszystkim.” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

  10. „Ktoś, kto ma mniej niż ty, jest w tej chwili od ciebie szczęśliwszy.”

  11. „Im szybciej świat się zmienia, tym bardziej pozostaje taki sam.”

  12. „Zgodziłbym się z tobą, ale wtedy obaj bylibyśmy w błędzie.” – GS Elevator Gossip (@GSElevator)

Róbta dzieci?

Gdzie się nie obejrzę, widzę i słyszę „autorytety” wieszczące zagrażającą nam (Polsce, Europie, całej naszej planecie) katastrofę demograficzną.

– Róbta dzieci! – krzyczą nagłówki gazet.

– Bo kto, jak nie one, zarobi na wasze emerytury? – pytają profesorowie.

Już nawet nie chodzi mi o instrumentalne traktowanie naszego potomstwa. Jesteśmy karmieni najidiotyczniejszym i najbezczelniejszym nadużyciem logicznym w historii, będącym podstawą tej demograficznej manipulacji. Otóż:

Spłodzenie i wychowanie dziecka nie jest warunkiem wystarczającym zapewnienia sobie godziwej emerytury!

Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy przeobrażenia cywilizacyjne, których jesteśmy świadkami, doprowadzą do gruntownej przebudowy i zmiany charakteru rynku pracy oraz struktur społecznych.

Komentując wpis „Wykształcona kobieta na wysypisku śmieci w Nairobi” u Torlina [torlin.wordpress.com] (a właściwie wieńczące ten wpis stwierdzenie: „Ale nasuwa się przy tym końcowa myśl, musi się coś na świecie zmienić, aby wykształcona kobieta nie musiała pracować na wysypisku. Wprawdzie żadna praca nie hańbi, no ale bez przesady.”) napisałem:

Będzie wręcz przeciwnie. Nawoływania do rodzenia i kształcenia dzieci, żeby zarobiły na nasze emerytury, są idiotyzmem. Przetrwają najbogatsi, którzy wynajmą najzdolniejszych, żeby zrobotyzowali cały proces wytwarzania dóbr. Dla reszty pozostaną proste usługi, takie jak supermarketowe kasjerstwo, śmieciarstwo, pielęgniarstwo w domach starców i prostytucja. Dlatego obrazek przedstawiający czytelniczkę na wysypisku śmieci jest precyzyjną, alegoryczną wizją przyszłości.

Moje proroctwo spełni się w każdym kraju, który będzie kultywował durną politykę rozwoju opartego na przyroście pogłowia ludności. A droga prowadząca do sukcesu w XXI wieku jest zupełnie inna! Polega ona na skupieniu całego wysiłku na kształceniu tych „najzdolniejszych, którzy zrobotyzują cały proces wytwarzania dóbr”. I nie, nie chodzi tu o nieludzką, wzorowaną na tradycji spartańskiej, selekcję nowo narodzonych dzieci pod względem ich zdolności. Chodzi o coś znacznie lepszego i mądrzejszego – o przebudowę systemu edukacyjnego tak, aby rozniecał, a nie tłumił dziecięcą kreatywność.

Marzenia…

Znacznie łatwiej jest grać na emocjach przyszłych matek i podsycać ich pragnienie posiadania dziecka pseudoracjonalnymi uzasadnieniami demograficznymi, obietnicami „becikowego” (kto nie chciałby dostać paru złotych ekstra) i wydłużonych urlopów (kto nie chciałby odpocząć od nużącej, rutynowej roboty na rzecz unikalnego zadania, jakim jest ukształtowanie nowego człowieka?).

Znacznie trudniej jest dostosować system edukacji do nowej przyszłości, która gdzieniegdzie jest już obecna.

Gdzie?

Przykładowy argument potwierdzający moją diagnozę społeczną podpowiedział mi sam Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Na stronie Białego Domu [whitehouse.gov] czytamy :

„Remarks by the President at the Daimler Detroit Diesel Plant, Redford, MI”
(…)
Today, Daimler is announcing a new $120 million investment into this plant, creating 115 good, new union jobs building transmissions and turbochargers right here in Redford — (applause) — 115 good new jobs right here in this plant, making things happen.
(…)

Prezydent USA uznał za warte swojej obecności i płomiennego przemówienia utworzenie przez koncern Daimler 115 nowych miejsc pracy w fabryce, która pokryje zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych na samochodowe skrzynie biegów i turbosprężarki! Taka jest skala popytu na siłę roboczą w przemyśle wytwórczym! Apple też przenosi produkcję do USA. Politycy mówią, że „wracają miejsca pracy”, ale to nieprawda! Wraca produkcja, zautomatyzowana produkcja, a nie miejsca pracy.

Jaki stąd wniosek?

Chcesz mieć dzieci? Proszę bardzo, to wspaniała sprawa! Ale niech powodem powoływania nowego człowieka na świat nie będą dla ciebie zachęty rządu, kościoła czy kogokolwiek. To twoja decyzja i to ty musisz wziąć odpowiedzialność za przyszłość swoich potomków. Inni są tylko kibicami w tej rozgrywce lub konkurentami – sami walczą o to, żeby to ich dzieci, a nie twoje, zajęły najlepsze miejscówki w ekspresie odjeżdżającym w przyszłość.

Kultura lidera

KULTPREM

Premier zapowiedział, że w połowie roku należy spodziewać się dużej „renowacji” Rady Ministrów. – Wielu ministrów pracuje ze mną od pięciu, prawie sześciu lat – czasami zmiany potrzebne są choćby po to, by budować nową synergię. – Gazeta Wyborcza, 2013-02-21.

Jeśli jesteś liderem i przewodzisz zespołowi, z którym chcesz dokonać wielkich rzeczy, jeśli pragniesz zjednoczyć ludzi wokół celu, do którego dążysz, nie mów publicznie, że za parę miesięcy wyrzucisz ich z drużyny, żeby budować nową synergię.

Dlaczego?

Bo ci, którzy pomogliby ci najbardziej, nie pójdą za tobą, podejrzewając, że staną się tylko kolejnymi pionkami do bicia w twojej rozgrywce.

Pozostanie ci zatem wybór między głupcami i karierowiczami.

Czy tego chcesz?

Jeśli nie, postępuj w następujący sposób:

  1. Wypowiadając się na forach publicznych, nie pozostawiaj cienia wątpliwości, że ty i twój zespół to jedność. Bierz odpowiedzialność zarówno za sukcesy, jak i porażki całej drużyny oraz poszczególnych jej członków.
  2. W ramach zespołu i w bezpośrednich kontaktach ze swoimi ludźmi bądź szczery i precyzyjny. Wyraźnie określaj cele, do których dążysz, rozdzielaj zadania i rozwiązuj problemy.
  3. Rekrutując członków swojego zespołu, bądź domyślnie na „nie”. Wszak łyżka dziegciu psuje smak całej beczki miodu, a rozstania są znacznie trudniejsze niż się to na początku wydaje.

Trudne?

Z pewnością!

I właśnie dlatego prawdziwi liderzy są tak rzadkim bogactwem naturalnym.