Zanim Ryan Holiday stał się naczelnym stoikiem wszechświata, w 2012 roku opublikował książkę „Zaufaj mi, jestem kłamcą. Wyznania eksperta ds. manipulowania mediami”. Opisał tam zgniliznę, która przeżarła media, a szczególnie blogosferę. Dziś słowo pisane straciło na popularności na rzecz ruchomych obrazków, ale zgnilizna nie umarła, tylko znalazła nową pożywkę. 10 lat później, w 2022 roku, felietonista The Wall Street Journal Jason Zweig opublikował ciekawy tweet związany z tym tematem.
Tag: marketing
Jak przekonać szefa?
Masz dobry pomysł. Trochę specjalistyczny, więc twój szef nie do końca ogarnia jego zalety. Ale wiesz, że ten pomysł będzie korzystny dla firmy i jeśli zostanie zrealizowany, okryje chwałą i obsypie gradem monet zarówno ciebie, jaki i twojego szefa. Co powinieneś zrobić? Zastosuj metodę słynnego fizyka Michaela Faradaya.
Nie przepraszaj, dziękuj!
Sztuczki marketingowe, za pomocą których cwani sprzedawcy nakłaniają nas do kupowania niepotrzebnych rzeczy, napawają mnie obrzydzeniem. Jednak z tego cuchnącego bagna sposobów i sposobików udaje mi się czasami wyłowić pięknie błyszczącą, szlachetną perełkę. Było nią na przykład unikanie słowa „ale” i zastępowanie go spójnikiem „i”. Ostatnio psycholog marketingu Nick Kolenda podpowiedział mi kolejną, pożyteczną zarówno w komunikacji biznesowej, jak i prywatnej, sztuczkę:
Koniec wieku niewinności AI
Najpierw rodzi się pomysł. Wspaniały pomysł. Potem udaje się ten pomysł wdrożyć. A potem okazuje się, że na tym pomyśle można nieźle zarobić. I tak się kończy jego wiek niewinności. Pomysł przeistacza się w potwora, który sam siebie pożera. Tak było z algorytmem PageRank firmy Google i tak będzie ze sztuczną inteligencją opartą na dużych modelach językowych.