Czas na obnażenie kolejnego mitu związanego z giełdą i inwestowaniem. Listę poprzednich artykułów na ten temat znajdziesz na końcu niniejszego tekstu. Dziś postanowiłem wziąć na tapet hipotezę rynku efektywnego, która w XX wieku zauroczyła wielu, skądinąd rozsądnych, ekonomistów. I zamuliła im umysły. Ale najpierw kapitalna anegdota, która tłumaczy, na czym polega błąd wyznawców tej hipotezy:
Tag: finanse
Czego nie robią rządowe komputery?
Komputery robią to, co nakazują im zainstalowane w nich programy. Te programy realizują różne funkcje. Jedne z tych funkcji są używane często, inne od czasu do czasu, a są też takie, o których wszyscy już dawno zapomnieli. Ludzie też tak mają. Na przykład często myją ręce, rzadziej nogi, a okna tylko od święta. No więc, wracając do komputerów, a dokładnie do komputerów rządowych, czy wiesz czego te komputery nie robią, mimo że powinny?
Złota tajemnica DCA, czyli rzecz o sprytniejszym inwestowaniu pasywnym
W poprzednim artykule „Strachy na Lachy, czyli wszystko o drawdownie, którym straszą cię analitycy giełdowi” wymyśliłem „giełdę kartoflaną” i za jej pomocą zdjąłem klątwę ze złowieszczego pojęcia drawdownu, czyli obsunięcia kapitału, oraz pokazałem, jak zbawienna dla psychiki każdego inwestora jest średnia cena zakupu. Dziś ponownie odwiedzimy tę giełdę, żeby omówić magię DCA.
Strachy na Lachy, czyli wszystko o drawdownie, którym straszą cię analitycy giełdowi
Dziś kontynuujemy rozpoczętą artykułem „Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o indeksowym inwestowaniu pasywnym, ale boisz się zapytać” podróż po świecie inwestycji giełdowych. Podróż, podczas której w prosty sposób objaśniam skomplikowane (ale tylko pozornie) pojęcia. Dziś zajmiemy się drawdownem, czyli obsunięciem kapitału. A pomoże nam w tym całkiem nowa metafora rowerowa!