Przeglądałem ostatnio – wydaną w w 2009 roku (a w Polsce w 2010 roku) – książkę „Wielkie umysły programowania” (autorzy Federico Biancuzzi i Shane Warden). Zawiera ona wywiady z twórcami najpopularniejszych języków programowania. Ivar Jacobson, współtwórca języka modelowania UML, powiedział w pewnym momencie coś bardzo ważnego, szczególnie teraz – w dobie gwałtownego rozprzestrzeniania się skutecznych narzędzi wspomagających ludzką pracę:
Tag: ai
Koniec wieku niewinności AI
Najpierw rodzi się pomysł. Wspaniały pomysł. Potem udaje się ten pomysł wdrożyć. A potem okazuje się, że na tym pomyśle można nieźle zarobić. I tak się kończy jego wiek niewinności. Pomysł przeistacza się w potwora, który sam siebie pożera. Tak było z algorytmem PageRank firmy Google i tak będzie ze sztuczną inteligencją opartą na dużych modelach językowych.
Największe ego wszechświata
Kilka dni temu użytkownik X/Twittera @PBPaszportu zadał pytanie: „Kto na tym darmowym, cudownym portalu ma największe ego?”. Padały różne odpowiedzi. Wymienionych zostało wielu polityków, dziennikarzy i celebrytów. Najwięcej głosów dostał oczywiście Elon Musk. A kogo ja wybrałem? Moja riposta zaskoczyła wszystkich. Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem dlaczego.
Słowo na „K”
Wiem, co ci od razu przyszło do głowy! Ale się pomyliłeś. Nie, nie zamierzam po raz kolejny pisać o słowie na „K”, które kiedyś było zakazane, a dziś zastępuje większość innych słów. Tym razem chodzi mi o „kreatywność”. A właściwie nie o samo słowo „kreatywność”, ale o sposób jej wyzwalania i pobudzania podany przez Justina Gary’ego w podcaście Tima Ferrissa.