W poprzednim artykule „Strachy na Lachy, czyli wszystko o drawdownie, którym straszą cię analitycy giełdowi” wymyśliłem „giełdę kartoflaną” i za jej pomocą zdjąłem klątwę ze złowieszczego pojęcia drawdownu, czyli obsunięcia kapitału, oraz pokazałem, jak zbawienna dla psychiki każdego inwestora jest średnia cena zakupu. Dziś ponownie odwiedzimy tę giełdę, żeby omówić magię DCA.
Kategoria: a-propos
Strachy na Lachy, czyli wszystko o drawdownie, którym straszą cię analitycy giełdowi
Dziś kontynuujemy rozpoczętą artykułem „Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o indeksowym inwestowaniu pasywnym, ale boisz się zapytać” podróż po świecie inwestycji giełdowych. Podróż, podczas której w prosty sposób objaśniam skomplikowane (ale tylko pozornie) pojęcia. Dziś zajmiemy się drawdownem, czyli obsunięciem kapitału. A pomoże nam w tym całkiem nowa metafora rowerowa!
I co dalej?
25 maja 1961 roku Prezydent John F. Kennedy wygłosił przed Kongresem Stanów Zjednoczonych słynne przemówienie, w którym postawił przed amerykańskim narodem zuchwałe wyzwanie. Wszyscy pamiętamy, że celem programu Apollo było wysłanie człowieka na Księżyc i wygranie kosmicznego wyścigu ze Związkiem Radzieckim. Ale zazwyczaj umyka nam drugi element tego wyzwania. Prezydent Kennedy powiedział wówczas:
„Po prostu kupuj” dla niedowiarków!
Kupiłem w przedsprzedaży kilka egzemplarzy świetnej książki Nicka Maggiulliego „Po prostu kupuj” wydanej w Polsce przez Michała Szafrańskiego. Mimo że przedsprzedaż jeszcze trwa, przesyłka już do mnie dotarła. Natychmiast wręczyłem jeden egzemplarz mojej córce, a ona powiedziała: „O, jaka gruba!”. Potem zajrzała do spisu treści i uradowana stwierdziła: „Na końcu jest podsumowanie! To może wystarczy tylko je przeczytać?”. Oboje się zaśmialiśmy, ale po chwili doszedłem do wniosku, że to jest genialny pomysł! Moja córka wymyśliła znakomitą metodę bezstresowego podarowania „Po prostu kupuj” osobie, która niezbyt lubi grube książki. Albo finanse. Albo jedno i drugie. Już tłumaczę: