Czas na obnażenie kolejnego mitu związanego z giełdą i inwestowaniem. Listę poprzednich artykułów na ten temat znajdziesz na końcu niniejszego tekstu. Dziś postanowiłem wziąć na tapet hipotezę rynku efektywnego, która w XX wieku zauroczyła wielu, skądinąd rozsądnych, ekonomistów. I zamuliła im umysły. Ale najpierw kapitalna anegdota, która tłumaczy, na czym polega błąd wyznawców tej hipotezy:
Kategoria: a-propos
Czego nie robią rządowe komputery?
Komputery robią to, co nakazują im zainstalowane w nich programy. Te programy realizują różne funkcje. Jedne z tych funkcji są używane często, inne od czasu do czasu, a są też takie, o których wszyscy już dawno zapomnieli. Ludzie też tak mają. Na przykład często myją ręce, rzadziej nogi, a okna tylko od święta. No więc, wracając do komputerów, a dokładnie do komputerów rządowych, czy wiesz czego te komputery nie robią, mimo że powinny?
Jesteś minimalistą!
Nadeszła wiosna, a to najlepsza pora na wiosenne porządki i rozmowę o minimalizmie. Ale nie bój się, nie będę cię znów namawiał do pozbywania się rzeczy, które ci są niepotrzebne lub których już nie kochasz (jak mawia Marie Kondo). Nie muszę cię namawiać, bo… już jesteś minimalistą, tylko być może nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Intencja lidera w delegowaniu
Sytuacja była tak napięta, że wojna musiała wybuchnąć. W sierpniu 1914 roku na Morzu Śródziemnym brytyjskie okręty wytrwale podążały śladem niemieckich krążowników „Goeben” i „Breslau”, żeby je zatopić natychmiast po rozpoczęciu działań wojennych. Jak to się stało, że mimo posiadanej przewagi i możliwości wykonania tego rozkazu admirał Ernest Troubridge pozwolił Niemcom uciec na Morze Czarne, zamiast otworzyć ogień i zniszczyć osaczone jednostki?