Przeglądałem ostatnio – wydaną w w 2009 roku (a w Polsce w 2010 roku) – książkę „Wielkie umysły programowania” (autorzy Federico Biancuzzi i Shane Warden). Zawiera ona wywiady z twórcami najpopularniejszych języków programowania. Ivar Jacobson, współtwórca języka modelowania UML, powiedział w pewnym momencie coś bardzo ważnego, szczególnie teraz – w dobie gwałtownego rozprzestrzeniania się skutecznych narzędzi wspomagających ludzką pracę:
Miesiąc: Kwiecień 2025
Pomoc przez nic-nie-robienie
Bardzo często rodzice wyręczają dzieci, a szefowie pracowników. Najpierw zlecają im wykonanie jakiegoś zadania, a potem, widząc, że zleceniobiorcy sobie nie radzą, wyręczają ich albo wyznaczają kogoś innego, żeby „dokończył”. „Dokończył” coś, co być może w ogóle nie zostało zaczęte. To wyręczanie wydaje się pragmatyczne, bo przecież posuwa sprawy do przodu, ale na dłuższą metę utrwala postawę nieodpowiedzialnej bezradności u dzieci i u podwładnych. Jak zatem postępować? Co robić?
Kłamać czy nie kłamać? Oto jest pytanie!
Zanim Ryan Holiday stał się naczelnym stoikiem wszechświata, w 2012 roku opublikował książkę „Zaufaj mi, jestem kłamcą. Wyznania eksperta ds. manipulowania mediami”. Opisał tam zgniliznę, która przeżarła media, a szczególnie blogosferę. Dziś słowo pisane straciło na popularności na rzecz ruchomych obrazków, ale zgnilizna nie umarła, tylko znalazła nową pożywkę. 10 lat później, w 2022 roku, felietonista The Wall Street Journal Jason Zweig opublikował ciekawy tweet związany z tym tematem.
Jak przekonać szefa?
Masz dobry pomysł. Trochę specjalistyczny, więc twój szef nie do końca ogarnia jego zalety. Ale wiesz, że ten pomysł będzie korzystny dla firmy i jeśli zostanie zrealizowany, okryje chwałą i obsypie gradem monet zarówno ciebie, jaki i twojego szefa. Co powinieneś zrobić? Zastosuj metodę słynnego fizyka Michaela Faradaya.