Sztuczki marketingowe, za pomocą których cwani sprzedawcy nakłaniają nas do kupowania niepotrzebnych rzeczy, napawają mnie obrzydzeniem. Jednak z tego cuchnącego bagna sposobów i sposobików udaje mi się czasami wyłowić pięknie błyszczącą, szlachetną perełkę. Było nią na przykład unikanie słowa „ale” i zastępowanie go spójnikiem „i”. Ostatnio psycholog marketingu Nick Kolenda podpowiedział mi kolejną, pożyteczną zarówno w komunikacji biznesowej, jak i prywatnej, sztuczkę:
Miesiąc: Marzec 2025
To jest porada inwestycyjna
Jeśli interesujesz się inwestycjami, z pewnością wielokrotnie spotkałeś się z zastrzeżeniem, że „to nie jest porada inwestycyjna”. Blogerzy, celebryci i zwykli naganiacze używają tej formułki, żeby wymknąć się spod czujnego oka organów nadzoru nad rynkami finansowymi. Moja porada jest poradą inwestycyjną, ale dotyczy jedynie zdrowego rozsądku, a nie rekomendacji, w co inwestować. Oto ona:
Co naprawdę robisz, kiedy robisz to, co robisz?
Dziś mam dla ciebie dziwne pytanie: „Co naprawdę robisz, kiedy robisz to, co robisz?”. Z pozoru głupie, bo przecież, jeśli coś robisz, to właśnie to robisz. Nad czym tu się zastanawiać? Tymczasem bardzo często robiąc jedno, załatwiamy całkiem inną sprawę.
Zrób coś, czego nikt jeszcze nie zrobił!
Czy chcesz zrobić coś, czego nikt, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, jeszcze nigdy w historii wszechświata nie zrobił? I czego nikt, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, nie zrobi przez następne miliardy lat? To proste. Weź talię kart i dobrze ją potasuj. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością kolejność kart, jaką uzyskasz, nigdy jeszcze nikomu się nie przytrafiła i nigdy przed końcem świata się ponownie nie przytrafi. Jak to możliwe?