Rok: 2009

Intelektualista czy profesjonalista?

Usłyszałem ostatnio, że:

Intelektualista chce zawsze mieć rację.

Profesjonalista chce zawsze być skuteczny.

Zastanów się, do której postawy jest ci bliżej. Czy twoim celem jest wykazywanie swojej wyższości lub walka z wiatrakami, czy też skuteczne działanie?

Nie namawiam cię oczywiście do poświęcania ideałów na ołtarzu skuteczności, ale zbyt często widzę, jak para idzie w gwizdek ideologicznych sporów, kiedy problem dałoby się załatwić, gdyby z zainteresowanych uszło nieco powietrza.

Hasło na dziś:

Nie nadymaj się, tylko załatw sprawę!

AZS – Artyleryjskie Załatwianie Spraw

Kontynuując wątek artyleryjski, chciałbym przedstawić, wymyśloną przeze mnie naprędce, metodę AZS – Artyleryjskiego Załatwiania Spraw:

  1. Gotowość bojowa. Aby móc sprawnie zrealizować zadanie ogniowe, utrzymuj swój sprzęt w należytym stanie. Lufa powinna być wyczyszczona, przyrządy celownicze sprawne, amunicja bezpiecznie przechowywana w magazynie, a paliwo zatankowane. Ty zaś bądź wypoczęty i gotowy do działania. Podczas strzelania żadne troski nie powinny zaprzątać twojej głowy, więc staraj się mieć wszystkie inne sprawy uporządkowane.
  2. Stanowisko ogniowe. Przed przystąpieniem do zadania ogniowego dowiąż stanowisko ogniowe. Ten artyleryjski termin oznacza, że po zajęciu miejsca, z którego będziesz strzelał, musisz dokładnie ustalić swoje współrzędne oraz kierunek północy. Bez tego nie ma mowy o obliczeniu właściwych nastaw do wycelowania lufy.
  3. Cel. Zadanie ogniowe polega ma rażeniu celu, więc najpierw musisz ten cel określić. Zadaniem twojej sekcji rozpoznania jest wcięcie celu (czyli jak najdokładniejsze wyznaczenie jego współrzędnych i wymiarów) oraz określenie jego rodzaju.
  4. Warunki strzelania. Trajektoria lotu pocisków silnie zależy od panujących warunków meteorologicznych. Na przykład przy strzelaniu na większe odległości (kilkanaście kilometrów) punkt upadku może zmienić się pod wpływem wiatru o kilkaset metrów. Dlatego przed przystąpieniem do działania zmierz panujące warunki. Ale co zrobić, jeżeli nie masz czym zmierzyć? Nie siedź z założonymi rękami, tylko, korzystając ze swojego doświadczenia, oceń sytuację na oko. Tak, na oko. Lepszy rydz, niż nic. Po prostu dołóż wszelkich starań, żeby mieć jak najlepsze dane, ale nie powstrzymuj się od działania, jeśli te dane są niedoskonałe.
  5. Strzał. Gdy już wiesz, skąd masz strzelać, do czego i w jakich warunkach, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą oblicz nastawy, wyceluj lufę i strzel.
  6. Wybuch. Sprawdź, czy strzeliłeś celnie. Wykorzystaj do tego zadania swoją sekcję rozpoznania. Jeśli trzeba, skoryguj nastawy i spróbuj jeszcze raz, aż zaczniesz trafiać.
  7. Ogień skuteczny. Gdy wybuchy pewnie układają się w celu, rozpocznij kanonadę. Jeśli w międzyczasie twoje rozpoznanie podeśle ci nowe sugestie poprawek, skoryguj wycelowanie, nie przerywając strzelania aż do osiągnięcia pełnego sukcesu.
  8. Zapisz poprawki. Po zakończeniu zadania ogniowego zapisz poprawki, które wprowadziłeś na podstawie danych z rozpoznania. Przydadzą się, kiedy będziesz realizował następną, podobną misję

Myślę, że powyższa procedura bardzo dobrze nadaje się do zastosowania zarówno w biznesie, jak i w życiu osobistym.

Życzę ci zatem celnych strzałów.

Artyleryjska Barbara

Powszechnie wiadomo, że Święta Barbara jest patronką górników. Ale nie tylko. Artylerzyści też wybrali ją na swoją opiekunkę. A artyleria to Bóg Wojny. Kto nie wierzy, może pojechać do Torunia i odczytać stosowny napis nad bramą wjazdową na tamtejszy poligon.

Niezależnie od poglądów każdego z nas na kwestie wojny i pokoju, należy wyraźnie stwierdzić, że gdyby nie artyleria, być może nie dożylibyśmy czasów, kiedy komputer osobisty zawitał do naszych domów.

Jednym z głównych impulsów do rozwoju techniki obliczeniowej w pierwszej połowie XX wieku były potrzeby wojskowych – przede wszystkim w zakresie zestawiania tabel do wyliczania nastaw dla artylerii strzelającej ogniem pośrednim, czyli do celów, które są niewidoczne ze stanowiska ogniowego. Na to, gdzie upadnie pocisk, wpływa wiele czynników (balistycznych, technicznych i meteorologicznych), których ogarnięcie za pomocą prostego wzoru jest niemożliwe. Posługiwano się zatem tabelami, które pozwalały uwzględniać te czynniki w procesie strzelania i odpowiednio modyfikować nastawy służące do wycelowania lufy. Zestawianie takich tabel dla każdego rodzaju działa i amunicji wymagało wystrzelenia kilku wagonów pocisków lub wykonania skomplikowanych obliczeń. I właśnie w tym celu skonstruowano pierwsze komputery, których legendarnym reprezentantem jest ENIAC (Electronic Numerical Integrator and Computer) zbudowany na zamówienie amerykańskiego Wojskowego Laboratorium Balistycznego w Aberdeen w stanie Maryland przez naukowców z Moore School of Electrical Engineering wchodzącej w skład Uniwersytetu stanu Pensylwania.

W ten sposób mordercze potrzeby wojskowych przyczyniły się do przełamania pierwszych lodów w procesie udowadniania, że zbudowanie programowanej maszyny szybkoliczącej jest możliwe. A potem już poleciało z górki.

Przyjmijcie zatem, w dniu swojego święta, Drogie Barbary, Odważni Górnicy i Celni Artylerzyści, życzenia wszystkiego najlepszego i możliwości użycia waszych umiejętności i mocy w słusznych jedynie i szlachetnych sprawach.

Ile planować?

Spotykam się czasem z pytaniami, jaka ilość planowania przed przystąpieniem do działania jest właściwa. Nie ma w tej dziedzinie jednej bezwzględnej odpowiedzi, ponieważ każdy z nas jest inny i każde przedsięwzięcie jest inne. Sądzę, że najlepszym podejściem jest myśl sformułowana przez Davida Allena, twórcę metody GTD (Getting Things Done):

„Zajmuj się planowaniem do momentu, kiedy dana sprawa przestanie dręczyć twój umysł.”